Pogoń-Sokół Lubaczów nadal nie może przełamać się w rozgrywkach 3. ligi gr. IV. Podopieczni Kacpra Grzesika przegrali 0-1 z KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski i po pięciu kolejkach mają na koncie zaledwie jeden punkt. Szkoleniowiec zespołu z Lubaczowa przyznaje, że jego drużyna znalazła się w trudnym położeniu, ale jednocześnie mocno wierzy w swoich zawodników.
Pogoń-Sokół Lubaczów nie tak wyobrażała sobie początek sezonu. Po pięciu rozegranych spotkaniach drużyna zamyka tabelę 3. ligi gr. IV, a jej dorobek wynosi tylko jeden punkt. W ostatnim meczu lubaczowianie ulegli KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 0-1.
Kacper Grzesik: Pierwsza połowa była solidna
Po spotkaniu trener Pogoni-Sokoła Kacper Grzesik wskazywał, że zwłaszcza w pierwszej części jego zespół potrafił przeciwstawić się rywalowi. Zastrzeżenia miał jednak do końcówki pierwszych 45 minut.
- Niestety, kolejny mecz bez zdobyczy punktowej. Podsumowując, pierwsza połowa była w naszym wykonaniu solidna, oprócz samej końcówki, gdzie daliśmy przeciwnikowi dwa prezenty - powiedział Kacper Grzesik.
Po zmianie stron gospodarze również mieli dobry fragment, ale z biegiem czasu ich gra stawała się coraz bardziej chaotyczna. Zdaniem szkoleniowca jednym z problemów było zbyt częste korzystanie z długich podań i brak skuteczności w walce o drugie piłki.
- Drugą połowę zaczynamy nieźle, mamy dobry moment, przeciwnik nawet wybija piłkę z bramki. Później chyba za bardzo chcemy. Pojawiło się za dużo chaosu, mieliśmy słabsze momenty w pressingu i zbyt często graliśmy do góry. Nie zbieraliśmy drugich piłek po długich zagraniach. Dlatego chaos wdarł się w naszą grę i od około 55. minuty druga połowa wyglądała słabo - ocenił trener Pogoni-Sokoła.
„Wiem, że podniosą się z tego”
Sytuacja zespołu z Lubaczowa jest coraz trudniejsza. Jeden punkt zdobyty w pięciu kolejkach oznacza, że Pogoń-Sokół znajduje się na dnie ligowej tabeli. Grzesik podkreśla jednak, że nie traci wiary w swoją drużynę.
- Zespół jest w ciężkim momencie, bo zdobył tylko jeden punkt w pięciu kolejkach. Natomiast ja bardzo wierzę w tych chłopaków. Wiem, że każdy z tych meczów był osobną historią i wiem, że podniosą się z tego oraz wyjdą z tego momentu - zakończył Kacper Grzesik.