JKS Jarosław odniósł pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, pokonując na wyjeździe Siarkę Tarnobrzeg 3-1. Jednym z bohaterów spotkania był Krystian Wrona, który w doliczonym czasie gry zdobył bramkę na 2-1. Po meczu porozmawialiśmy z zawodnikiem JKS-u o spotkaniu, początku sezonu, kolejnych transferach oraz jego decyzji o przenosinach do Jarosławia.
- JKS Jarosław wygrał dzisiaj bardzo trudny mecz z Siarką Tarnobrzeg 3-1. Ty zdobyłeś bramkę na 2-1 w doliczonym czasie gry. Jak oceniasz to spotkanie i początek sezonu w waszym wykonaniu?
- Ciężko powiedzieć. Dobrze gramy w piłkę, ale nie wykorzystujemy swoich sytuacji. Dzisiaj straciliśmy bramkę praktycznie po pierwszej sytuacji przeciwnika, a wydaje mi się, że Siarka miała może jeszcze dwie okazje przez cały mecz. My stworzyliśmy ich dużo i uważam, że zasłużenie wygraliśmy.
Na pewno cieszy zwycięstwo, bo być może coś odblokuje się również w naszych głowach. W każdym meczu tworzymy sporo sytuacji, a jednocześnie tracimy za dużo bramek. Mam nadzieję, że dzisiejszy mecz będzie takim przełomowym momentem i karta się odwróci. Dobrze gramy w piłkę, mamy dobrych zawodników i uważam, że tych punktów powinniśmy mieć więcej.
„Z treningu na trening będą coraz lepiej wkomponowani w drużynę”
- Wasza kadra cały czas się zmienia. Do zespołu dołączają kolejni zawodnicy, między innymi Piotr Mroziński czy Stanisław Nechyporenko. Jak odnajdujecie się w takiej sytuacji?
- Zgadza się, zawodnicy cały czas dochodzą. Myślę, że z meczu na mecz i z treningu na trening będą coraz lepiej wkomponowani w drużynę. To na pewno również pomoże nam w kolejnych spotkaniach.
- Po meczu można zażartować, że mamy trochę powró do dawnych czasów Wólczanki Wólka Pełkińska. Na listę strzelców wpisałeś się ty i Mateusz Podstolak. Można powiedzieć, że wróciły wspomnienia?
- Można tak powiedzieć. Cieszę się, że z Mateuszem mam jeszcze możliwość pograć w jednej drużynie. Jest tutaj również wielu innych dobrych chłopaków, więc na pewno to cieszy. Patrzymy z optymizmem na każdy kolejny mecz.
„I klub, i ja chcieliśmy, żebym dołączył do JKS-u”
- Spekulacje dotyczące twojego transferu do JKS-u pojawiały się już na początku lata, ale trochę czasu minęło, zanim ostatecznie dołączyłeś do zespołu. Długo zastanawiałeś się nad tym ruchem?
- Nie trwało to jakoś bardzo długo, ale rozmowy rzeczywiście toczyły się przez pewien czas. Wiadomo, każda ze stron chciała wypracować jak najlepsze rozwiązanie dla siebie. Zarówno klub, jak i ja chcieliśmy jednak, żebym dołączył do JKS-u. Cieszę się, że tutaj jestem. Patrzę na każdy kolejny mecz, chcę grać i przede wszystkim życzę sobie, żeby zdrowie dopisywało całej drużynie. Chcemy piąć się w górę tabeli i to jest najważniejsze.
- Patrząc na waszą kadrę, można zakładać, że JKS powinien celować wysoko. Jakie cele stawiacie sobie na ten sezon?
- Ciężko teraz o tym mówić. Chcemy po prostu wygrywać z meczu na mecz. Myślimy tylko o najbliższym spotkaniu i nie wybiegamy za daleko w przyszłość. Najbliższy mecz jest dla nas najważniejszy i tylko na nim się skupiamy.
Rozmawiał Maciej Decowski-Niemiec