Ładowanie wyników…

Valerij Sokolenko i Piotr Chlipała po meczu JKS Jarosław - KS Wieczysta II Kraków

Fot. JKS Jarosław/Facebook
Fot. JKS Jarosław/Facebook
Valerij Sokolenko i Piotr Chlipała byli w diametralnie różnych nastrojach po starciu JKS-u Jarosław z rezerwami Wieczystej, który zakończył się wygraną Krakowian 2-1. Opiekun gości przyznał, że najważniejsze były dla niego trzy punkty. Z kolei szkoleniowiec JKS-u zwrócił uwagę na to, że jego zespół popełnia zbyt wiele błędów, które potem wiele go kosztują.  

Piotr Chlipała: 

Dla nas na pewno był to bardzo trudny mecz, chociażby z tego względu, że bardzo czekaliśmy na zwycięstwo. Gdzieś te dwa pierwsze mecze szybko nauczyły nas, że trzecia liga jest bardzo trudna i wymagająca. 
 
Wydawało się, że dwie bramki strzelone w miarę szybko w pierwszej połowie dadzą nam komfort prowadzenia gry. Mamy też pod to skonstruowany zespół, jeżeli chodzi o zawodników. Natomiast bramka, którą straciliśmy przed przerwą, troszeczkę wprowadziła nerwową atmosferę.
 
Myślę jednak, że w drugiej połowie była jedna sytuacja, w której nasz bramkarz stanął na wysokości zadania. Poza tym mieliśmy już większą kontrolę nad spotkaniem. Na pewno, tak jak powiedziałem, był to dla nas bardzo wymagający przeciwnik.
 
Cieszymy się bardzo z tych trzech punktów. Dla nas najważniejsze były dzisiaj właśnie trzy punkty. To, co było wcześniej, odkładamy na bok. Na razie się to nie liczy. Chcemy wyjść z tego dołka, w którym chwilowo się znaleźliśmy.
 
Gratulacje przede wszystkim dla zespołu za niesamowitą walkę i zaangażowanie, bo pogoda dzisiaj raczej nie była piłkarska. Nie ma jednak co narzekać. Zrobiliśmy to, mamy pierwsze trzy punkty w trzeciej lidze. Z tego bardzo się cieszymy i już myślimy o następnym meczu - ocenił szkolenowiec krakowskiego zespołu.

Walerij Sokolenko: W dość łatwy sposób tracimy bramki w tej lidze

Chciałbym również podziękować swojej drużynie za ten mecz. Wiadomo, że nie za wynik, tylko za sam mecz, za zaangażowanie i determinację, która była widoczna na boisku - rozpoczął trener JKS-u.
 
W dość łatwy sposób tracimy bramki w tej lidze. Pierwsza bramka padła po aucie, druga po naszym błędzie. Jeżeli chcemy punktować, nie możemy w taki sposób się zachowywać.
 
Mieliśmy pomysł na mecz i uważam, że go realizowaliśmy, tylko te bramki wybiły nas z rytmu. Chwała chłopakom za to, że dochodzili do sytuacji bramkowych. Strzeliliśmy bramkę. W drugiej połowie chcieliśmy odwrócić przebieg meczu, wyrównać i powalczyć jeszcze o zwycięstwo.
 
W drugim meczu kończymy w dziesiątkę. Jakieś fatum ciąży nad naszą drużyną. Kto by przewidział, że po pięciu zmianach nagle nasz stoper upadnie i wypadnie mu bark? Nie będziemy mieli już możliwości dokonania zmiany lub Andreja będzie miał skurcze.
 
To właśnie pokazuje determinację i zaangażowanie chłopaków na boisku. Powiedziałem im wcześniej, że praca, którą wykonują na boisku i na treningach, wcześniej czy później przyniesie efekty.
 
Los się odwróci i na pewno będziemy wygrywać. Nie po to oni tak mocno trenują, nie po to poświęcają się na boisku i doznają kontuzji w meczach. Każdy poświęca się dla drużyny, każdy poświęca się dla klubu i chce osiągnąć jak najlepszy wynik - podsumował opiekun gospodarzy.

Pytania od przedstawicieli mediów:

Pytanie do trenera Sokolenki. Tracimy sporo bramek w tych meczach. Strzelamy, ale przede wszystkim tracimy gole. Czy tak na gorąco dało się uniknąć tych straconych bramek?
 
Brak bloku przy strzale w Dębicy, tutaj było podobnie. Nie możemy mieć pretensji do bramkarza czy linii obrony, ponieważ jako drużyna tracimy bramki po indywidualnych błędach.
 
Popełniamy nawet karygodne błędy w niektórych sytuacjach. Każdy teraz powie, że tracimy dużo bramek. Owszem, tracimy je, ale przeciwnik je wykorzystuje. Musimy unikać tych prostych błędów.
 
Tak jak dzisiaj zawodnicy z ekstraklasową przyszłością wybijali piłki albo grali dłuższe podania i nie kombinowali, tak my też musimy czasami w ten sposób grać. Wiadomo, że chcemy grać jak najlepiej i nie wybijać piłek bez potrzeby, ale nieraz trzeba ją wybić, ustawić się i zacząć od nowa.
 
Teraz każdy sprawdza liczbę straconych bramek i powie, że tracimy ich dużo. Zgadzam się, mamy siedem straconych bramek, tylko trzeba zwrócić uwagę na to, w jaki sposób je tracimy. Przeanalizujcie sytuacje, które my tworzymy, oraz te, które tworzy przeciwnik.
 
Już w środę gramy kolejny mecz z Siarką Tarnobrzeg. Czy to wystarczający czas, żeby odpocząć i przygotować się do tego spotkania?
 
Nie mamy na to żadnego wpływu. To jest terminarz ustalony od samego początku. Nawet gdybyśmy nie chcieli grać tego meczu, i tak musimy go rozegrać.
 
Mocno wierzę w chłopaków, mocno wierzę w drużynę, że my to odwrócimy. Tak jak powiedziałem, praca na treningach, praca na boisku i praca w meczach wcześniej czy później przyniesie efekty. Na pewno zaczniemy punktować i na pewno zaczniemy wygrywać.
Więcej o lidze: III liga, gr. IV
Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.