fot. Adrian Maraś/Sandecja Nowy Sącz
Sandecja Nowy Sącz nie bez problemów rozpoczęła sezon 2026/2027. Najpierw remis, z bądź co bądź mocnym w tym roku Hutnikiem, który jednak u siebie boli, później dwa zwycięstwa, w tym w Pucharze, a przed tygodniem porażka w Świdniku sprawiały, że do Szczecina zespół z Nowego Sącza jechał w pełni zaangażowany, by tym razem wygrać.
I optymizm zespół z południa Polski mógł mieć, bowiem ich dzisiejsi rywale dotychczas przegrali wszystkie trzy spotkania i są zdecydowanie najsłabszą drużyną w ligowej stawce na początku sezonu.
Tak też było od pierwszych minut tego meczu. Goście narzucili swoje warunki na boisku i długo utrzymywali się przy piłce na połowie rywali. Raz po raz także groźnie atakowali, często oskrzydlającymi akcjami lub uderzając sprzed pola karnego. Ta postawa przyniosła wymierny efekt w 17. minucie, gdy na prowadzenie zespół z Nowego Sącza wyprowadził Patryk Kieliś.
Po przerwie kilka zmian w zespole gospodarzy, które przełożyły się od razu na lepszą grę Świtu. Mecz stał się bardziej otwarty, a gospodarze szukając wyrównania kilkukrotnie zagrozili bramce strzeżonej przez Karola Szymkowiaka.
Ostatecznie jednak dzisiejszy mecz zakończył się skromną wygraną gości z Nowego Sącza.
Świt Szczecin: Abramowicz - Andruszko (79. Gołębiewski), Ciechanowski, Gorgon (36. Nowak), Kisły, Kort, Nowicki (46. Woźniak), Rogala, Ropski (67. Kapelusz), Wojdak, Zendelek (46. Frąszczak)
Sandecja Nowy Sącz: Szymkowiak - Brenkus, Gerstenstein, Holan (79. Kołbon), Kawała (70. Kosiński), Kieliś (65, Janczukowicz), Ogorzały (79. Danek), Pleśnierowicz, Płocica, Słaby, Żurawski (70. Kolar)
Sędziował: Maciej Pełka
Żółte kartki: Woźniak, Rogala, Wojdak - Brenkus
Czytaj także
2026-07-27 20:09
Sandecja Nowy Sącz zaprezentowała nowego skrzydłowego
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.