Avia Świdnik pokonała na wyjeździe Górnika Łęczna 1:0 w derbowym spotkaniu Betclic II ligi. O losach meczu rozegranego po 18 latach przerwy zdecydowało efektowne trafienie Andrija Remeniuka z 59. minuty. Gospodarze w końcówce mocno naciskali, jednak nie znaleźli sposobu na dobrze dysponowanego Mateusza Białkę oraz skutecznie broniących się przyjezdnych.
Ostrożny początek derbowego spotkania
Pierwsze minuty należały do Avii. Piłkarze ze Świdnika długo utrzymywali się przy piłce i cierpliwie budowali akcje ofensywne. Już w 3. minucie z dystansu próbował Jodłowski, lecz jego uderzenie zostało zablokowane przez jednego z obrońców Górnika. Niedługo później strzał Assuncao również zatrzymał zawodnik miejscowych.
Pierwszą naprawdę groźną sytuację stworzyli jednak gospodarze. W 9. minucie Janaszek otrzymał piłkę około 20 metrów od bramki, minął jednego z przeciwników i zdecydował się na uderzenie. Futbolówka minimalnie minęła słupek bramki strzeżonej przez Białkę.
W kolejnych fragmentach obie drużyny starały się cierpliwie konstruować ataki pozycyjne. Brakowało jednak dokładności przy ostatnim podaniu. Dośrodkowania łęcznian nie znajdowały adresatów, natomiast próby przyjezdnych były blokowane przez defensywę zielono-czarnych.
Na trybunach gorąco, na boisku bez fajerwerków
Derbowe spotkanie przyciągnęło na trybuny wielu kibiców, którzy stworzyli znakomitą atmosferę. Na murawie długo brakowało jednak równie dużych emocji. Zarówno piłkarze z Łęcznej, jak i świdniccy gracze koncentrowali się przede wszystkim na zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki.
W 28. minucie Janaszek zdołał zgrać piłkę niemal sprzed linii końcowej, lecz żaden z jego partnerów nie zamknął akcji przy dalszym słupku. Trzy minuty później najlepszą okazję w pierwszej połowie stworzyła Avia. Po dośrodkowaniu w pole karne Łącki najwyżej wyskoczył w „szesnastce” i oddał strzał głową z około ośmiu metrów. Piłka przeleciała jednak nad poprzeczką.
Górnik próbował odpowiedzieć za sprawą aktywnego Janaszka. W 39. minucie jego uderzenie zostało zablokowane przez Orzechowskiego, a chwilę później zawodnik miejscowych posłał piłkę ponad bramką.
Tuż przed przerwą przy linii bocznej doszło jeszcze do spięcia pomiędzy zawodnikami. Żółtymi kartkami ukarani zostali Hołownia oraz Zuber. Do szatni obie drużyny schodziły przy bezbramkowym remisie.
Remeniuk huknął nie do obrony
Po zmianie stron Górnik próbował zwiększyć tempo. W 52. minucie Korbecki oddał celny strzał, ale Białka nie miał problemów ze skuteczną interwencją. Kilka chwil później po dośrodkowaniu Pigiela główkował Kołodziejski, jednak piłka minęła bramkę gospodarzy.
Kluczowa dla losów spotkania okazała się 59. minuta. Po wrzucie z autu obrońcy Górnika wybili futbolówkę przed pole karne. Do piłki dopadł Andrij Remeniuk i potężnym uderzeniem znalazł drogę do bramki.
Zawodnik Avii zrobił użytek z pozostawionej mu przestrzeni i huknął nie do obrony. Piłka po jego strzale wpadła do siatki, a golkiper gospodarzy nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję. Remeniuk efektownym trafieniem wpisał się na listę strzelców i wyprowadził beniaminka Betclic II ligi na prowadzenie.
Górnik ruszył do odrabiania strat
Po stracie bramki zielono-czarni starali się szybko odpowiedzieć. W 62. minucie na uderzenie zdecydował się Deja, lecz jego próbę zablokował Jodłowski. Trener gospodarzy próbował odmienić przebieg rywalizacji za pomocą zmian. Na murawie pojawili się między innymi Myszor, Novotny, Tkacz oraz Akhmedov.
W 69. minucie spotkanie zostało przerwane z powodu wydarzeń na sektorze zajmowanym przez kibiców gospodarzy. Jaroszyński podbiegł w kierunku trybuny, próbując uspokoić sytuację. Arbiter odesłał zawodników do szatni, a zespoły wróciły na boisko po kilku minutach. Gra została wznowiona w 76. minucie.
Po powrocie na murawę łęcznianie częściej pojawiali się pod bramką Avii. Dośrodkowanie Novotnego trafiło jednak prosto w ręce Białki, a chwilę później ten sam zawodnik źle przyjął piłkę po podaniu Janaszka. Zablokowana została również próba Antkowiaka.
Białka zatrzymał napór gospodarzy
Avia nie zamierzała ograniczać się wyłącznie do defensywy. W 83. minucie Remeniuk przeprowadził indywidualną akcję, lecz nie zdołał jej zakończyć strzałem. Chwilę później z dystansu celnie uderzył Uliczny, zmuszając bramkarza Górnika do interwencji.
W końcówce nad stadionem zaczął intensywnie padać deszcz. Gospodarze coraz odważniej ruszali do przodu, próbując doprowadzić do wyrównania za pomocą dośrodkowań oraz stałych fragmentów gry. Defensywa zespołu ze Świdnika pozostawała jednak skoncentrowana.
W doliczonym czasie gry Deja uderzył z półobrotu, ale po rykoszecie łęcznianie wywalczyli jedynie rzut rożny. W 97. minucie bardzo blisko zdobycia bramki był Tkacz. Zawodnik Górnika strzelił w kierunku krótkiego rogu, lecz Białka popisał się znakomitą paradą i uratował swoją drużynę przed utratą prowadzenia.
Chwilę później w polu karnym gości powstało ogromne zamieszanie, ale świdniccy piłkarze ponownie wyszli z trudnej sytuacji bez szwanku. Ostatnia próba Tkacza sprzed pola karnego była już niecelna.
Trzy punkty pojechały do Świdnika
Avia zachowała jednobramkową przewagę do ostatniego gwizdka i mogła świętować cenne zwycięstwo w derbach Lubelszczyzny. Przyjezdni skutecznie bronili dostępu do własnej bramki, a gdy obrońcy nie byli w stanie zatrzymać ataków gospodarzy, z pomocą przychodził znakomicie dysponowany Białka.
Bohaterem spotkania został jednak Remeniuk. To jego kapitalny celny strzał sprzed pola karnego przesądził o zwycięstwie beniaminka Betclic II ligi. Górnik w końcówce zrobił wiele, aby dopiąć swego, lecz nie zdołał wepchnąć piłki do siatki.







































































