Mariusz Misiura po porażce Motoru Lublin z Jagiellonią Białystok nie ukrywał rozczarowania wynikiem, ale jednocześnie podkreślał, że jego zespół rozegrał drugi dobry mecz w sezonie. Zdaniem trenera Motoru kluczowa była skuteczność oraz brak odpowiedniego wyrachowania w końcówce spotkania.
Screen: YT - Motor Lublin
Misiura rozpoczął od podziękowań dla swoich zawodników. Jak podkreślił, Motor po raz drugi w tym sezonie zaprezentował się z dobrej strony, a problemem pozostaje przede wszystkim wykorzystywanie stwarzanych okazji.
– Zagraliśmy drugi dobry mecz w tym sezonie. Jest moment, w którym musimy dojrzeć jako drużyna, żeby sytuacje, które mamy, wykorzystywać – mówił szkoleniowiec.
Trener zwrócił uwagę na dobry początek spotkania, ale także na trudniejszy fragment pierwszej połowy. Między 20. a 45. minutą Motorowi zabrakło jego zdaniem zdecydowania w pressingu i zbyt długo zespół pozostawał w niskiej obronie.
Po przerwie Motor miał poprawić organizację pressingu. Dzięki temu gospodarze częściej odbierali piłkę wyżej i byli w stanie kreować kolejne sytuacje.
– Udało nam się zmienić moment, jak chcemy presować. To było na tyle skuteczne, że nie spędzaliśmy już tyle czasu w niskiej obronie – tłumaczył Misiura.
Według trenera właśnie dzięki tej zmianie Motor zaczął częściej przedostawać się pod bramkę Jagiellonii i zasłużenie doprowadził do remisu 1:1.
Misiura dużo uwagi poświęcił temu, co wydarzyło się po zdobyciu przez Motor wyrównującej bramki. Jego zdaniem zespół dał się ponieść emocjom i zamiast spokojnie zabezpieczyć punkt, zbyt mocno ruszył po zwycięstwo.
– Zabrakło nam takiej oceny sytuacji, troszeczkę takiego spokoju, więcej wyrachowania, żeby szanować ten punkt i poszukać okazji do strzelenia bramki na 2:1 – przyznał trener.
Motor zaatakował większą liczbą zawodników, odsłaniając środek boiska. Jagiellonia wykorzystała ten moment, przeprowadziła szybki atak i zdobyła zwycięską bramkę.
Mimo porażki Misiura nie chciał, aby jego zawodnicy opuszczali boisko ze spuszczonymi głowami. Jego zdaniem spotkanie z Jagiellonią powinno być dla zespołu ważną lekcją.
– W takich meczach musimy być już na tyle wyrachowani, żeby w najgorszym wypadku po prostu dopisać sobie jeden punkt – podkreślał.
Szkoleniowiec Motoru zaznaczał, że zespół musi nauczyć się lepiej zarządzać końcówkami spotkań. Szczególnie wtedy, gdy po trudnym meczu udaje się wrócić do gry i odrobić straty.
Misiura nie zgodził się z prostą oceną, że Motor ma poważny problem z organizacją defensywy. Choć po dwóch spotkaniach zespół stracił cztery bramki, trener zwracał uwagę na okoliczności, w jakich padały gole.
W przypadku drugiej bramki wskazywał przede wszystkim na moment, w którym Motor prowadził akcję ofensywną, a po nieudanej dobitce i przegranym pojedynku Jagiellonia dostała przestrzeń do szybkiego ataku.
– Nie mam zastrzeżeń do naszych obrońców czy do naszej organizacji w obronie – zaznaczył Misiura, podkreślając jednocześnie, że w dwóch pierwszych meczach Motor pozwolił rywalom na stosunkowo niewiele sytuacji.
Trener Motoru odniósł się również do nieobecności Ivo Rodriguesa. Portugalczyk doznał urazu po meczu z Widzewem Łódź i nie mógł wystąpić przeciwko Jagiellonii.
Misiura przyznał, że brak zawodnika był odczuwalny, szczególnie w ofensywie. Podkreślił jego indywidualną jakość i umiejętność kreowania sytuacji.
Jednocześnie trener był zadowolony z tego, jak drużyna poradziła sobie bez swojego kluczowego zawodnika. Liczy również na to, że Rodrigues będzie gotowy na kolejne spotkanie.
Kolejnym rywalem Motoru będzie Pogoń Szczecin, a dla Misiury będzie to szczególne spotkanie. Trener przez wiele lat był związany z tym klubem i właśnie tam spędził dużą część swojego życia.
Szkoleniowiec przyznał, że powrót do Szczecina będzie dla niego emocjonalnym wydarzeniem. Na trybunach mają pojawić się jego bliscy i znajomi.
– Na pewno będę czuł dumę, stojąc tam za boczną linią – mówił Misiura, podkreślając, że do Szczecina pojedzie z zespołem, z którego dotychczasowego początku pracy jest zadowolony.
Misiura zwrócił uwagę, że Motor dopiero rozpoczyna proces budowania zespołu. W jego ocenie różnica między lubelską drużyną a Jagiellonią wynika między innymi z długości wspólnej pracy.
– My jesteśmy na samym początku budowy tej drużyny – przypomniał trener.
Jednocześnie zaznaczył, że jeszcze dwa miesiące wcześniej nie spodziewał się, że Motor będzie w stanie momentami tak mocno zdominować Jagiellonię i stworzyć przeciwko niej tak wiele sytuacji.
Choć Motor pozostał bez punktów, Misiura przekonywał, że jego zespół zmierza w dobrym kierunku. Teraz najważniejsze jest, aby dobra gra przełożyła się na regularne zdobycze punktowe.
– Musimy dalej pracować z pokorą, ze spokojem, z dużym zaangażowaniem i wierzę, że ta drużyna będzie regularnie punktowała – zakończył szkoleniowiec.
Czytaj także
2026-07-31 22:28
Motor Lublin przegrał z Jagiellonią Białystok na własnym stadionie
2026-07-30 16:06
Misiura przed Jagiellonią: Będzie to ciekawe widowisko
2026-07-27 11:06
Motor nie powiedział ostatniego słowa. Misiura zapowiada transfery
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.









































































