Dynamo Kijów przegrało z PAOK-iem Saloniki 2:3 w pierwszym meczu drugiej rundy eliminacji Ligi Europy. Spotkanie rozegrane na Motor Lublin Arenie dostarczyło wielu emocji. Ukraiński zespół szybko objął prowadzenie, ale skuteczniejsi okazali się goście z Grecji.
Błyskawiczny początek Dynama
Kibice zgromadzeni na lubelskim stadionie nie musieli długo czekać na pierwszą bramkę. Już w 3. minucie wynik spotkania otworzył Wołodymyr Brażko. Pomocnik Dynama wykorzystał przestrzeń przed polem karnym i precyzyjnym uderzeniem z kilkunastu metrów pokonał bramkarza PAOK-u.
Tak szybkie trafienie mogło sugerować, że gospodarze przejmą kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Dynamo rozpoczęło odważnie, grało agresywnie i starało się narzucić rywalom wysokie tempo. Grecki zespół nie stracił jednak spokoju i szybko odpowiedział.
PAOK odwraca losy pierwszej połowy
W 13. minucie PAOK doprowadził do wyrównania. Na listę strzelców wpisał się Giannis Konstantelias, który wykorzystał okazję stworzoną przez kolegów i przywrócił gości do gry.
Po zdobyciu bramki drużyna z Salonik zaczęła coraz pewniej prezentować się na połowie przeciwnika. PAOK lepiej organizował swoje akcje i potrafił wykorzystywać niedokładności defensywy Dynama. Efektem rosnącej przewagi było drugie trafienie.
W 38. minucie błąd ukraińskiej obrony wykorzystał Christos Zafeiris. Pomocnik PAOK-u zachował czujność i dał swojej drużynie prowadzenie 2:1. Dynamo, mimo znakomitego początku, schodziło więc do szatni z jednobramkową stratą.
Grecy podwyższają prowadzenie
Po przerwie PAOK nie ograniczył się wyłącznie do pilnowania korzystnego wyniku. Goście nadal starali się atakować i już w 51. minucie zdobyli trzecią bramkę. Tym razem do siatki trafił Baptiste Santamaria.
Gol na 3:1 znacząco poprawił sytuację greckiego zespołu. Dynamo znalazło się pod presją i musiało szukać bardziej zdecydowanych rozwiązań w ofensywie. Trener Igor Kostiuk zaczął dokonywać zmian, próbując zwiększyć siłę ataku swojej drużyny.
Na murawie pojawili się między innymi Justin Lonwijk, Witalij Bujalski oraz doświadczony Andrij Jarmołenko. Zmiany ożywiły grę gospodarzy i pozwoliły im odzyskać inicjatywę.
Lonwijk przywraca nadzieję
Starania Dynama przyniosły efekt w 77. minucie. Wprowadzony po przerwie Justin Lonwijk zdobył kontaktową bramkę i zmniejszył stratę do jednego gola.
Trafienie Holendra sprawiło, że końcówka spotkania stała się bardzo emocjonująca. Ukraińcy ruszyli do kolejnych ataków, licząc na doprowadzenie do remisu. PAOK został zmuszony do głębszej obrony, ale ostatecznie zdołał utrzymać korzystny wynik.
Dynamo nie znalazło już sposobu na ponowne pokonanie Jiriego Pavlenki. Po ostatnim gwizdku to piłkarze greckiego zespołu mogli cieszyć się ze zwycięstwa 3:2.
Sentymentalny mecz Tomasza Kędziory
Spotkanie miało szczególne znaczenie dla Tomasza Kędziory. Polski obrońca wystąpił w barwach Dynama Kijów, rozgrywając swój 200. mecz w ukraińskim klubie.
Było to dla niego również starcie z dobrze znanym przeciwnikiem. Kędziora przez trzy ostatnie sezony reprezentował PAOK Saloniki, dlatego na boisku spotkał wielu swoich byłych kolegów. Jubileuszowy występ nie zakończył się jednak dla niego korzystnym wynikiem.
Piłkarskie emocje na Motor Lublin Arenie
Mecz rozegrano na Motor Lublin Arenie, która po raz kolejny stała się europejskim domem Dynama Kijów. Spotkanie obejrzało 3225 widzów, wśród których znalazła się liczna grupa kibiców PAOK-u.
Fani zobaczyli pięć bramek, zwroty akcji i otwartą grę obu zespołów. Dynamo bardzo dobrze rozpoczęło spotkanie i ambitnie walczyło do ostatnich minut, jednak o końcowym wyniku zdecydowała większa skuteczność drużyny z Salonik.
PAOK bliżej awansu, ale rywalizacja pozostaje otwarta
Zwycięstwo 3:2 daje PAOK-owi przewagę przed drugim spotkaniem, ale nie przesądza jeszcze o losach dwumeczu. Dynamo pokazało, że potrafi tworzyć zagrożenie pod bramką greckiej drużyny, a jednobramkowa strata pozostawia mu realne szanse na odwrócenie rywalizacji.
Rewanż zostanie rozegrany 30 lipca o godz. 19:45 w Grecji. Dynamo będzie musiało zaprezentować większą konsekwencję w defensywie i ograniczyć błędy, które PAOK bezwzględnie wykorzystał w Lublinie. Grecy przystąpią natomiast do spotkania przed własną publicznością z niewielką, lecz cenną zaliczką.
Dynamo Kijów: Neshcheret - Dubinchak, Mykhavko, Bilovar, Kędziora, Shaparenko (68' Buyalskyy), Brazhko (85' Rubchynskyi), Pikhalonok (55' Lonwijk), Guerrero (68' Yarmolenko), Ponomarenko, Voloshyn (55' Redushko).
PAOK Saloniki: Pavlenka - Kenny, Hatzidiakos (83' Elustondo), Michailidis, Santamaria, Żivković (83' Chatsidis), Gomez, Zafeiris (77' Camara), Ali (14' Taison), Mythou (77' Jeremejeff), Konstantelias.
Żółte kartki: Ponomarenko - Lisci, Hatzidiakos, Konstantelias, Jeremejeff.
Sędzia: Sandi Putros (Dania).
































