Mecz Polska - Nigeria będzie dla Jana Urbana czymś więcej niż tylko kolejnym spotkaniem towarzyskim. Dla selekcjonera będzie to symboliczne zamknięcie pierwszych dwunastu miesięcy pracy z reprezentacją. Roku trudnego, pełnego rozczarowań i zakończonego bez najważniejszego celu, czyli awansu na mistrzostwa świata.
Sam Jan Urban nie próbował na konferencji przedmeczowej lukrować rzeczywistości. Skoro kadra nie wywalczyła przepustki na mundial, trudno mówić o udanym okresie. Jednocześnie z jego wypowiedzi można było wyczytać, że starcie z Nigerią ma być dla Biało-Czerwonych okazją do mocniejszego akcentu na koniec zgrupowania.
Selekcjoner nie zamierza całkowicie eksperymentować, ale też nie chce przeciążać zawodników. Efekt? Możemy spodziewać się składu, który będzie połączeniem sprawdzonych liderów i piłkarzy walczących o swoją pozycję w reprezentacji.
Zobacz także: Polska - Nigiera na żywo. Gdzie oglądać darmową transmisję online?
Polska - Nigeria. Urban nie chce odchodzić daleko od podstawowego składu
Najważniejsza zasada na to zgrupowanie jest jasna: żaden z powołanych zawodników nie ma rozegrać dwóch pełnych meczów po 90 minut. Jan Urban podkreślał to już wcześniej, tłumacząc, że spotkania z Ukrainą i Nigerią mają dać mu szerszy obraz kadry, ale bez rewolucji w ustawieniu i personaliach.
To oznacza, że przeciwko Nigerii nie zobaczymy wyłącznie rezerwowych. Wręcz przeciwnie - w podstawowym składzie powinni znaleźć się piłkarze, których można uznać za bardzo ważne postacie reprezentacji. Pewne miejsce między słupkami ma mieć Kamil Grabara, w środku pola powinien wystąpić Piotr Zieliński, a w ataku od pierwszej minuty zobaczymy Roberta Lewandowskiego.
Bardzo możliwy jest również powrót Jana Bednarka do wyjściowej jedenastki. Obrońca odpoczywał przy okazji meczu z Ukrainą, dlatego jego obecność w składzie na Nigerię wydaje się logiczna. Urban będzie chciał oprzeć defensywę na zawodniku doświadczonym, zwłaszcza że w tej formacji wciąż trwają poszukiwania najlepszego układu.
Kto zagra w obronie reprezentacji Polski?
Najciekawiej wygląda sytuacja w trzyosobowym bloku defensywnym. Jan Urban szuka trzeciego stopera do duetu Jan Bednarek - Jakub Kiwior. W tym kontekście coraz wyżej stoją notowania Kacpra Potulskiego, który w poprzednim meczu dostał niewiele minut. Skoro selekcjoner prowadzi selekcję na tej pozycji, występ od początku przeciwko Nigerii byłby dla niego dobrą okazją do dokładniejszego sprawdzenia młodego obrońcy.
Pewne wątpliwości mogą dotyczyć Jakuba Kiwiora. Zawodnik rozegrał sporo minut we Wrocławiu, więc teoretycznie Urban mógłby dać mu odpocząć. Z drugiej strony Jakub Kiwior zszedł z boiska przed końcowym gwizdkiem, a w obecnej kadrze trudno wskazać innego piłkarza, który równie naturalnie pasowałby do lewej strony trzyosobowej defensywy. To może przesądzić o jego obecności w podstawowym składzie.
W takim układzie linia obrony mogłaby wyglądać następująco: Kacper Potulski, Jan Bednarek i Jakub Kiwior. Byłoby to zestawienie łączące doświadczenie z testowaniem zawodnika, który walczy o mocniejszą pozycję w reprezentacji.
Problemy z prawą stroną. Skóraś może nie być gotowy na pierwszy skład
Jednym z elementów, który mógł pokrzyżować plany Jana Urbana, jest sytuacja Michała Skórasia. Gdy reprezentacja Polski mierzyła się z Ukrainą, jego klub Gent rozgrywał w Belgii baraż o miejsce w europejskich pucharach. Spotkanie z Genkiem nie zakończyło się po regulaminowym czasie gry - potrzebna była dogrywka.
Dla Skórasia oznaczało to aż 105 minut na boisku. Ten dodatkowy wysiłek może mieć bezpośredni wpływ na decyzje selekcjonera przed meczem z Nigerią. Jeżeli Urban rzeczywiście planował wystawić go od pierwszej minuty, teraz ten wariant staje się mniej prawdopodobny.
Na tej sytuacji może skorzystać Norbert Wojtuszek. Jego występ przeciwko Ukrainie wypadł indywidualnie bardzo solidnie, na pewno lepiej niż spotkanie Arkadiusza Pyrki. Dlatego to właśnie Wojtuszek wyrasta na mocnego kandydata do gry od początku na prawej stronie boiska.
Po lewej stronie większych zaskoczeń być nie powinno. Do dyspozycji selekcjonera pozostaje Nicola Zalewski, który daje reprezentacji dynamikę, jakość techniczną i możliwość gry wysoko przy bocznej linii.
Środek pola: Zieliński, Kapustka i problem z pozycją numer 10
W centralnej części boiska pewniakiem wydaje się Piotr Zieliński. Kapitan środka pola ma być jednym z tych zawodników, wokół których Urban będzie budował grę reprezentacji. Pytanie dotyczy tego, kto wystąpi obok niego.
Naturalnym kandydatem jest Bartosz Kapustka. Jego obecność w składzie może wynikać nie tylko z potrzeby rotacji, ale również z sytuacji na pozycji ofensywnego pomocnika. Oskar Pietuszewski opuścił zgrupowanie na pewien czas z powodu matur, a choć zawodnik FC Porto ma być dostępny w środę, selekcjoner może uznać, że nie warto obciążać go dodatkowo po tak intensywnym okresie.
To otwiera miejsce wyżej dla Sebastiana Szymańskiego. Wszystko wskazuje na to, że piłkarz Fenerbahce może zostać przesunięty bliżej napastnika, gdzie będzie miał więcej zadań kreatywnych i większą swobodę w rozegraniu.
Taki układ oznaczałby, że w drugiej linii zagrają Piotr Zieliński i Bartosz Kapustka, a przed nimi ustawiony zostanie Sebastian Szymański.
Lewandowski od pierwszej minuty. Kto zagra za jego plecami?
Jan Urban jasno zasugerował, że w ataku wystąpi Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski ma poprowadzić ofensywę w meczu z Nigerią i wszystko wskazuje na to, że selekcjoner chce zakończyć zgrupowanie z najmocniejszym możliwym punktem odniesienia w polu karnym.
Za plecami Lewandowskiego powinno znaleźć się miejsce dla dwóch zawodników. Jednym z nich będzie prawdopodobnie Sebastian Szymański, który może pełnić rolę łącznika między środkiem pola a napastnikiem. Drugim kandydatem jest Jakub Kamiński. Jego dynamika, praca bez piłki i możliwość atakowania wolnych przestrzeni mogą być dla Polski ważne, zwłaszcza w meczu z rywalem z Afryki.
W takim ustawieniu reprezentacja miałaby z przodu sporo ruchliwości, ale też doświadczenie i jakość w rozegraniu. Lewandowski dawałby punkt odniesienia, Szymański odpowiadałby za kreację, a Kamiński za tempo i wejścia z drugiej linii.
Przewidywany skład reprezentacji Polski na mecz z Nigerią
Na podstawie decyzji personalnych z poprzedniego spotkania oraz zapowiedzi Jana Urbana można spodziewać się następującej jedenastki:
Kamil Grabara - Kacper Potulski, Jan Bednarek, Jakub Kiwior - Norbert Wojtuszek, Piotr Zieliński, Bartosz Kapustka, Nicola Zalewski - Sebastian Szymański, Jakub Kamiński - Robert Lewandowski.
To skład, który nie jest ani pełnym eksperymentem, ani wiernym powtórzeniem ustawienia z najważniejszych meczów. Urban próbuje jednocześnie zachować kręgosłup drużyny i sprawdzić zawodników, którzy mogą w przyszłości mocniej wejść do reprezentacyjnej rotacji.
Mecz z Nigerią będzie więc dla Polski nie tylko ostatnim akcentem pierwszego roku pracy obecnego selekcjonera, ale też kolejnym etapem budowania kadry po nieudanych eliminacjach. Zwycięstwo nie zmieni oceny całego okresu, ale może pozwolić zakończyć go w lepszym nastroju i dać Urbanowi kilka konkretnych odpowiedzi przed kolejnymi wyzwaniami.

































