Po serii mniej udanych spotkań piłkarze JKS-u Jarosław dali dziś swoim kibicom powody do optymizmu. W niedzielnym meczu drużyna z Jarosławia pokonała ŁKS Łowisko aż 7-0.
Od początku mocne tempo gospodarzy
Od pierwszych minut gospodarze przejęli inicjatywę i szybko udokumentowali swoją przewagę. Już w 10. minucie wynik spotkania otworzył Jaba Phkhakadze, który pewnym strzałem po dośrodkowaniu z prawego skrzydła od Reimana wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Dziesięć minut później było już 2:0 – rzut karny po faulu na pierwszym strzelcu na bramkę zamienił Wojciecha Reiman, nie dając szans bramkarzowi gości.
JKS Jarosław nie zwalniał tempa, a w 35. minucie ponownie błysnął Jaba Phkhakadze, który lobem z dystansu zdobył swoją drugą bramkę w meczu i ustalił wynik pierwszej połowy na 3-0.
Niesamowicie rozstrzelany JKS Jarosław
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Gospodarze nadal kontrolowali przebieg spotkania i konsekwentnie powiększali przewagę. W 56. minucie pięknym uderzeniem pod poprzeczkę z pierwszej piłki popisał się Grzegorz Janiczak.
Kolejne trafienie padło w 67. minucie – po dośrodkowaniu Nazara z rzutu rożnego skuteczną główką akcję wykończył Karol Ptasznik.
W końcówce spotkania wynik ustalił Marcin Wiśniowski, który w 82. minucie zdobył szóstą bramkę dla gospodarzy, pieczętując wysokie zwycięstwo.
W końcówce czarno-niebiescy przypieczętowali soldiną formę siódmą już bramką, kiedy to Arleison Martinez wydawało się, że nie sfinalizuje próby, ale zdołał strzelić pomimo obrońców rywali interweniujących na linii bramkowej.























































































