Po zmianie szkoleniowca Arka Gdynia nareszcie przed tygodniem zdobyła komplet punktów. Podpieczni trenera Dariusza Banasika pokonali u siebie Zagłębie Lubin. Cracovia po wysokiej porażce z Górnikiem chciała dziś natomiast wrócić do dobrej gry z minionych kolejek i skutecznie zapunktować.
Dość spokojnie rozpoczęło się dzisiejsze spotkanie. Drużyny raczej badały się nie chcąc otwierać się zbyt mocno, by nie narazić się na kontry. Pojedyncze strzały z obu stron raczej szybowały daleko od bramek.
W końcu w 24. minucie nieco więcej przestrzeni zrobiło się pod polem karnym gości. Przestrzeń tą świetnie wykorzystał Gabriel Charpentier, który wpadł w pole karne i płaskim strzałem przy dalszym słupku pokonał Jędrzeja Grobelnego.
Niespełna dwie minuty później rozpędzeni gospodarze mogli podwyższyć. Dijon Kemeri napędził się, przebiegł z piłką dobre kilkadziesiąt metrów, jednak jego strzał okazał się zbyt lekki.
Chwilę po tej okazji w dogodnej sytuacji do dośrodkowania pod polem karnym Cracovii znalazł się Sebastian Kerk. Niemiec precyzyjnie posłał piłkę w pole karne, wprost na głowę Oskara Kubiaka, który pięknym strzałem zdobył bramkę wyrównującą.
Podopieczni Luki Elsnera próbowali od razu odpowiedzieć. Głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzał Charpentier, a chwilę później po kolejnym stałym fragmencie i zamieszaniu w polu karnym, minimalnie niecelnie uderzył Mateusz Klich.
Mecz bardzo się otworzył, a zmuszony w 35. minucie do trudnej interwencji został Sebastian Madejski. Bramkarz Cracovii dobrze spisał się jednak na linii po centrostrzale Kerka. Arka przeważała w ostatnich minutach pierwszej połowy, ale to gospodarze mogli prowadzić do przerwy. W doliczonym czasie Pau Sans strzałem z najbliższej odległości trafił jednak wprost w bramkarza.
Świetnie i bardzo konkretnie zaczęła Arka. W 48. minucie po zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła na przedpole, tam zgarnął ją Dawid Gojny. Kapitan dorzucił piłkę w okolicę jedenastego metra, gdzie przyjął ją Vladislavs Gutkovskis. Łotysz obrócił się z obrońcą na plecach i mocnym strzałem pokonał bramkarza.
Po stracie gola Cracovia zaatakowała, chcąc szybko odrobić straty. Udało się to popularnym Pasom już w 54. minucie. Ajdin Hasic pociągnął akcję prawą stroną boiska i dośrodkował na świetnie zamykającego akcję Mauro Perkovica, który zdobył swoją czwartą bramkę w trwającym sezonie PKO BP Ekstraklasy.
Sam Hasic mógł strzelić gola w 65. minucie, gdy po podaniu Mateusza Praszelika wyszedł sam na sam z bramkarzem. Jędrzej Grobelny świetnie jednak interweniował.
Arka swoich szans szukała głównie po stałych fragmentach gry, które trzeba przyznać goście wykonywali w dzisiejszeym spotkaniu bardzo dobrze. Kolejną okazję strzelcką miał też w 70. minucie Gutkovskis, który po podaniu świetnie grającego dzisiaj Sebastiana Kerka przestrzelił w sytuacji sam na sam.
Cracovia przycisnęła w okolicy osiemdziesiątej minuty. Sporo akcji i dużo dośrodkowań, które kończyły się jednak w dużej mierze niecelnymi strzałami. Ostetecznie dzisiejsze spotkanie zakończyło się, bądź co bądź sprawiedliwym podziałem punktów.
1-0 Gabriel Charpentier (24)
1-1 Oskar Kubiak (29)
1-2 Vladislavs Gutkovskis (48)
2-2 Mauro Perkovic (54)
Cracovia: Madejski - Piła, Wójcik, Henriksson, Perkovic (82. Traore), Klich, Al Ammari, Sans (81. Tabisz), Kameri (62. Dominguez), Hasic, Charpentier (46. Praszelik)
Arka Gdynia: Grobelny - Zator, Hermoso, Marcjanik, Gojny, Jakubczyk (83. Rzuchowski), Nguiamba (72. Perea), Kubiak (73. Rusyn), Kerk, Kocyła (61. Szysz), Gutkovskis (82. Hernandez)
Sędziował: Karol Arys
Żółte kartki: Al Ammari
Więcej o meczu:
Cracovia - Arka Gdynia
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.























































































