fot. Daniel Tracz/ Stal Stalowa Wola
- Ta seria meczów, bardzo słaby bilans punktowy gra o utrzymanie. To wszystko wywołuje dużą nerwowość. Ta drużyna, która wygląda w treningu zupełnie inaczej jak w meczu - mówił Maciej Musiał po porażce z Wartą Poznań.
Stal Stalowa Wola przegrała 0-1 z
Wartą Poznań w meczu
27. kolejki Betclic 2. ligi. Podopieczni
Macieja Musiała na zwycięstwo przed własną publicznością czekają od października.
- Gratulacje dla Warty. Są w zupełnie innym miejscu niż my. W zasadzie to są dwa bieguny, które reprezentujemy w tej chwili, jeśli chodzi o serię meczów. I to było dzisiaj widać na boisku.
- Przede wszystkim w kontekście pewności siebie z piłką. Tego głównie nam zabrakło tym spotkaniu. Tak podsumowując to, jeżeli nie jesteś w stanie wygrać, to przynajmniej zremisuj. Taka jest zasada i do tej zasady mieliśmy się w razie czego, jakby ta gra tak wyglądała, dostosować - mówił trener Stali Stalwoa Wola
Maciej Musiał: Straciliśmy bramkę w najlepszym momencie meczu
- Niestety przeciwnik strzelił bramkę po naszej fatalnej stracie w momencie, który wydaje mi się był najlepszy w tym meczu, jeśli chodzi o naszą grę. Czyli ten pierwszy kwadrans z drugiej połowy, gdzie mieliśmy dwie sytuacje bramkowe i wreszcie ta gra zaczęła się zazębiać. Jakoś to wyglądało na tle beznadziejnej pierwszej połowy, ale skończyło się to tak, jak się to kończy zwykle w naszym wykonaniu w tym sezonie.
- Mimo, że też mieliśmy prezent w końcówce od przeciwnika to jednak z tych prezentów nie potrafimy skorzystać. Efekt jest taki, że przegryway po raz kolejny u siebie, po raz kolejny u siebie nie jesteśmy w stanie strzelić bramki.
- Mimo, że poprawiliśmy mocno tę grę w defensywie, bo tracimy tych bramek zdecydowanie mniej niż w pierwszej rundzie, to jednak nie ma to kompletnie przełożenia. Jesteśmy bardzo przeciętni w atakowaniu, w tworzeniu sytuacji i wykorzystywaniu ich - dodał.
Maciej Musiał: Ta drużyna w treningu wygląda zupełnie inaczej
- To, co powiedziałem, ta seria meczów, bardzo słaby bilans punktowy gra o utrzymanie. To wszystko wywołuje dużą nerwowość. Ta drużyna, która wygląda w treningu zupełnie inaczej jak w meczu.
- Po drugiej stronie była drużyna, która bardzo dobrze się czuje z piłką, bo ma serię meczów bez porażki i funkcjonuje od dłuższego już czasu naprawdę bardzo dobrze. I tą różnicę, o której wspomniałem na samym początku mojej wypowiedzi było dzisiaj widać. Według mnie to jest kwestia mentalu - dodał opiekun Stali Stalowa Wola.