Starcie kibiców KSZO Ostrowiec (z lewej) oraz Staru Starachowice (fot. x.com/MaciekSzcz)
Sobotnie spotkanie Staru Starachowice z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski w ramach Betclic 3. Ligi gr. IV miało być jednym z najciekawszych wydarzeń 25. kolejki . Rywalizacja od początku zapowiadała się na starcie pełne emocji - i to nie tylko sportowych. Niestety, zamiast piłkarskiego widowiska kibice byli świadkami poważnych zamieszek, które na długie minuty zdominowały przebieg wydarzeń na stadionie.
Już przed pierwszym gwizdkiem wiadomo było, że organizatorzy meczu Star Starachowice - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski muszą przygotować się na trudny wieczór. Spotkanie otrzymało status meczu podwyższonego ryzyka, co wynikało z napiętych relacji między sympatykami obu drużyn.
W związku z tym na stadionie pojawiło się kilkudziesięciu funkcjonariuszy policji oraz pracowników ochrony, których zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa.
Eskalacja konfliktu na trybunach
Przez pierwszą część spotkania sytuacja wydawała się być pod kontrolą. Jednak w przerwie w sektorze gości zaczęło się robić coraz bardziej nerwowo.
Kibice KSZO, wspierani przez sympatyków zaprzyjaźnionego Granatu Skarżysko-Kamienna oraz Widzewa Łódź, zaczęli napierać na ogrodzenie oddzielające ich od reszty stadionu.
Początkowo służby porządkowe próbowały uspokoić sytuację, apelując o odsunięcie się od barierek. Te działania przyniosły jednak tylko chwilowy efekt. Presja tłumu była zbyt duża - w pewnym momencie konstrukcja ogrodzenia nie wytrzymała naporu i została sforsowana.
Otwarte starcie kibiców. Chaos na stadionie
Po przełamaniu zabezpieczeń doszło do bezpośredniej konfrontacji między grupami kibiców Startu Starachowice a KSZO. Na murawie i w jej bezpośrednim otoczeniu wybuchła regularna bójka, w której uczestniczyło kilkadziesiąt osób. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli.
Na nic zdały się komunikaty spikera stadionowego, który próbował zaapelować o opanowanie emocji. Nie pomagała także lecąca w tle muzyka, która na poniższym filmiku w połączeniu z obrazem momentami wygląda wręcz komicznie.
W ruch poszły pięści, a także elementy infrastruktury stadionowej - w powietrzu pojawiały się fragmenty barierek i inne przedmioty, które mogły stanowić realne zagrożenie dla zdrowia uczestników zdarzenia.
Po kilkudziesięciu sekundach chaosu zdecydowaną reakcję podjęły służby zabezpieczające wydarzenie. Ochrona rozpoczęła fizyczne rozdzielanie najbardziej agresywnych uczestników zajścia. Policjanci sięgnęli po gaz pieprzowy, który miał pomóc w opanowaniu sytuacji i rozproszeniu tłumu. Dzięki zdecydowanej interwencji udało się stopniowo przywrócić względny porządek.
Wynik sportowy w cieniu skandalu
Gdy wydawało się, że sytuacja została opanowana, na trybunach znów zrobiło się gorąco. Kibice obu zespołów zaczęli odpalać materiały pirotechniczne. Na szczęście mecz udało się dokończyć.
W cieniu awantur na trybunach rozstrzygnęły się również losy rywalizacji na boisku. KSZO Ostrowiec Świętokrzyski okazał się skuteczniejszy i pokonał Star Starachowice 3-1.
Niestety, wynik sportowy zszedł na dalszy plan. To nie gole, akcje czy decyzje sędziowskie były głównym tematem rozmów po meczu, lecz incydenty, które miały miejsce na trybunach.