fot. Robert Skalski/Stal Rzeszów
- Nie lubię słowa „niestety”. Nie wygraliśmy od czterech meczów, ale mamy kolejną okazję i chcemy ją wykorzystać - mówił trener Marek Zub przed meczem ze Zniczem Pruszków.
W ramach 26. kolejki Betclic 1 ligi
Stal Rzeszów zmierzy się na wyjeździe ze
Zniczem Pruszków. Spotkanie odbedzie się w piątek, 20 marca o godz. 18:00.
Na początku konferencji trener Stali Rzeszów wrócił do pierwszej połowy poprzedniego meczu z Górnikiem Łęczna, w której jego zespół miał problemy z organizacją gry:
– Myślę, że głównym powodem było zniecierpliwienie. Z naszej perspektywy ten powrót do optymalnej dyspozycji trwa za długo.
- Jeżeli zawodnik jest nadmiernie podekscytowany, to wpływa na operowanie piłką i analizę sytuacji. Trzeba znaleźć balans między intensywnością a spokojem. W przerwie wróciliśmy do odpowiedniego poziomu koncentracji i napięcia. To pokazuje, że mamy nad tym kontrolę - dodał.
Seria bez zwycięstwa? „Nie lubię słowa niestety
Stal Rzeszów ma za sobą serię meczów bez zwycięstwa. W czterech ostatnich pojedynkach "Biało-niebiescy" dopisali tylko jeden punkt do ligowej tabeli.
- Nie lubię słowa „niestety”. Nie wygraliśmy od czterech meczów, ale mamy kolejną okazję i chcemy ją wykorzystać - powiedział opiekun Stali Rzeszów.
Przed meczem ze Zniczem: Nie mają nic do stracenia i sa mało przewidywalni
Najbliższy rywal Stali Rzeszów to zespół walczący o utrzymanie. Znicz Pruszków obecnie plasuje się na 16. miejscu, mając na koncie 20 "oczek".
- Oni nie mają nic do stracenia i są mało przewidywalni. Dociera do nas wiele sygnałów, które nie mają nic wspólnego ze stabilizacją. To czyni ich jeszcze trudniejszym przeciwnikiem - mówił trener Marek Zub.
- Na pewno szczególnie trzeba zwrócić uwagę na Radka Majewskiego, który sam prezentuje wysoki i równy poziom. Mimo tej niestabilnej sytuacji w klubie i drużynie, która funkcjonuje na boisku, jego działania utrzymują w dużej mierze ten zespół na etapie walki o ligowy byt - dodał.