Sądeczanie wrócili z Bielska-Białej z remisem, lecz po tym, co pokazali zwłaszcza po zmianie stron, w szatni musiał panować mieszany nastrój. Punkt na obcym terenie to zawsze coś, a jednak liczba niewykorzystanych sytuacji nie pozwala w pełni cieszyć się tym wynikiem.
W środę, 18 marca 2026 roku, odbyło się kilka spotkań 20. kolejki Betclic 2. Ligi. Właśnie z tej okazji Rekord Bielsko-Biała podejmował Sandecją Nowy Sącz. Dla zespołu z Małopolski to była kolejna szansa na udowodnienie, że walka o baraże to nie przypadek, lecz efekt konsekwentnej pracy. Drużyna trenera sądeczan utrzymała niepokonaną serię w 2026 roku, choć po samym meczu trudno mówić wyłącznie o satysfakcji.
Pierwsza połowa pod dyktando Rekordu-Bielsko Biała
Kolejne próby ofensywne gości również spełzły na niczym. Przemysław Skałecki strzelał z dystansu bez efektu, podobnie jak Bartłomiej Kasprzak w 29. minucie. Brakowało precyzji i wykończenia, które w kluczowych momentach robią różnicę.
Tuż przed przerwą to jednak Rekord sięgnął po prowadzenie. Daniel Ściślak zainicjował akcję, rozegrał piłkę z Danielem Świderskim, a ten znalazł Jana Ciućkę w polu karnym - i napastnik gospodarzy lobem pokonał Mateusza Jelenia. Gol strzelony z kliniczną precyzją, idealny na zakończenie pierwszej połowy.
Po zmianie stron Sandecja przejęła inicjatywę
Wyrównanie przyszło w 53. minucie. Po rzucie rożnym zamieszanie w polu karnym Rekordu najlepiej rozegrał Przemysław Skałecki, który pewnym strzałem przy słupku doprowadził do remisu. Bramka, która dała Sandecji nadzieję na pełną pulę.
I ta nadzieja przez długi czas wydawała się uzasadniona. W 58. minucie Simeon Oure znalazł się sam na sam z bramkarzem Rekordu, ale przegrał ten pojedynek. Chwilę później Skałecki popisał się kapitalnym uderzeniem zza pola karnego, lecz Ściślak w ostatniej chwili wybił piłkę na rzut rożny.
Zmarnowane okazje i emocje w końowce
W ostatnich dziesięciu minutach inicjatywę przejął Rekord i sam zaczął szukać zwycięskiego gola. Po serii rzutów rożnych dla gospodarzy - Michał Hornik raz trafił w mur, innym razem jeden z zawodników Sandecji wybił piłkę z linii bramkowej. Jeszcze w 89. minucie Jan Ciućka strzelił groźnie z bliskiej odległości, jednak w ostatniej chwiii został zablokowany.
Sandecja Nowy Sącz wciąż w grze o awans
Rekord Bielsko-Biała: Wiktor Kaczorowski - Dariusz Pawłowski, Tomasz Boczek, Mateusz Broda, Dawid Mazurek (80. Mateusz Tekieli) - Kacper Kasprzak (63. Jakub Kempny), Daniel Ściślak, Adam Gibiec (76. Łukasz Soszyński), Jan Ciućka, Wojciech Łaski (63. Mateusz Klichowicz) - Daniel Świderski (63. Michał Hornik).
Sandecja Nowy Sącz: Mateusz Jeleń - Kamil Ogorzały, Wiktor Pleśnierowicz, Kamil Słaby, Tomasz Nawotka - Kacper Talar, Przemysław Skałecki (80. Tomasz Kołbon), Aleksander Wołczek (63. Adam Brenkus), Bartłomiej Kasprzak (63. Maciej Żurawski), Siméon Ouré (74. Karol Smajdor) - Filip Piszczek (63. Bartłomiej Juszczyk).
Sędziował: Paweł Wrzeszczyński (Kalisz).