fot. FKS Stal Mielec
Stal Mielec rozegrała zdecydowanie najlepsze spotkanie w sezonie. W klasycznym meczu o „sześć punktów” mielczanie wysoko pokonali GKS Tychy i na dobre wrócili do gry o utrzymanie.
Pierwsze minuty tego spotkania były dosyć spokojnie. Obie drużyny zdawały sobie sprawę z wagi spotkania i nie chciały popełnić prostego błędu, po którym musiałyby gonić wynik. Stal zaskoczyła GKS Tychy w 15. minucie. Kristian Fucak zgrał piłkę w środkowej strefie boiska do Chemy Nuneza, a Hiszpan sprytnym prostopadłym podaniem uruchomił Pawła Kruszelnickiego, który wyszedł sam na sam z Jakubem Mądrzykiem i pokonał byłego bramkarza mielczan.
Dziesięć minut później ekipa z Mielca podwoiła prowadzenie. Chema Nunez uruchomił podaniem Pawła Kruszelnickiego, który dośrodkował w pole karne, a tam formalności dopełnił Kamil Cybulski.
Chema Nunez rozgrywał kapitalne spotkanie i trzy minuty później wpisał się na listę strzelców. Hiszpański pomocnik dostał podanie od Kamila Cybulskiego i pokonał golkipera przyjezdnych. Goście odpowiedzieli dopiero w 35. minucie niecelnym uderzeniem z głowy Piotra Krawczyka.
Pięć minut przed przerwą strzałem z dystansu Macieja Gostomskiego sprawdził Bartłomiej Barański. Bramkarz gospodarzy był na miejscu i pewnie wybił piłkę na rzut rożny. Pierwsza część meczu zakończyła się wysokim prowadzeniem mielczan. To było zdecydowanie najlepsze czterdzieści pięć minut Stali w tym sezonie.
Pięć minut po przerwie miejscowi ponownie zagrozili bramce Tychów. Kristian Fucak nawinął jednego z obrońców gości, ale uderzył za lekko. Chwilę później biało-niebiescy stworzyli kolejną akcję bramkową. Kamil Cybulski uderzył w światło bramki, Jakub Mądrzyk odbił piłkę, a dobitki Kristiana Fucaka i Pawła Kruszelnickiego nie znalazły drogi do bramki.
W kolejnych minutach tempo meczu spadło. Stal była zadowolona z prowadzenia, a GKS nie bardzo miał pomysł na rozmontowanie defensywy podopiecznych Ireneusza Mamrota.
W 67. minucie mielczanie podwyższyli prowadzenie. Kristian Fucak posłał niewygodne podanie w pole karne, które odbił bramkarz przyjezdnych, a piłkę do pustej bramki z najbliższej odległości dobił wprowadzony chwilę wcześniej Fryderyk Gerbowski.
W kolejnych minutach kibice Stali zaprezentowali efektowny pokaz fajerwerków i głośno świętowali zwycięstwo swojego zespołu. Ostatecznie ekipa z Mielca wygrała 4:0.
1-0 Paweł Kruszelnicki (15)
2-0 Kamil Cybulski (25)
3-0 Chema Nunez (28)
4-0 Fryderyk Gerbowski (67)
Stal Mielec: Gostomski – Szeliga, Szala, Puerto, Matynia – Kruszelnicki (62. Gerbowski), Wlazło, Pisek (70. Bukowski), Nunez (81. Tsykalo), Cybulski (70. Kowalski) – Fucak (81. Lukić). Trener Ireneusz Mamrot.
GKS Tychy: Mądrzyk – Lipkowski (46. Wełniak), Tecław, Silva – Machowski, Wuwer (58. Łysiak), Listkowski (58. Szpakowski), Sandoval (46. Błachewicz) – Kądzior, Barański, Krawczyk (73. Rumin). Trener Łukasz Piszczek.
Żółte kartki: Pisek, Kruszelnicki – Wuwer, Listkowski, Szpakowski, Barański.
Widzów: 2081.
Sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa).
Komentarze (1)
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.