Ładowanie wyników…

Lechia Gdańsk uniknęła sensacji w Kluczborku. Awans zapewniła sobie w doliczonym czasie

fot. archiwum
fot. archiwum
Lechia Gdańsk pokonała na wyjeździe MKS Kluczbork 2-1 i awansowała do kolejnej rundy Pucharu Polski. Pierwszoligowiec długo miał jednak duże problemy z trzecioligowym rywalem. Gospodarze stworzyli kilka bardzo dobrych sytuacji, objęli prowadzenie tuż po przerwie i dopiero w doliczonym czasie stracili gola, który przesądził o ich porażce.
 
MKS Kluczbork od początku pokazał, że nie zamierza ograniczać się do defensywy. Gospodarze wysoko podchodzili do rywali, szybko wywalczyli trzy rzuty rożne i jako pierwsi zaczęli stwarzać zagrożenie pod bramką Lechii.

MKS Kluczbork stworzył lepsze okazje przed przerwą

Jedną z pierwszych prób zanotował Dawid Wojtyra, którego strzał został zablokowany. Z dystansu celnie uderzał również Patryk Wiszniowski.

Lechia długo nie potrafiła odpowiedzieć równie groźną akcją. Więcej konkretnych sytuacji mieli gospodarze, którzy w 35. minucie mogli objąć prowadzenie. Po stracie piłki przez jednego z obrońców gdańszczan MKS znalazł się w bardzo korzystnym położeniu w polu karnym, ale zabrakło skutecznego wykończenia.

Jeszcze lepszą okazję miał później Wojtyra. Po błędzie Antoniego Ziółkowskiego zawodnik MKS-u znalazł się sam przed Axelem Holewińskim, jednak bramkarz Lechii wygrał ten pojedynek.

Chwilę później blisko gola był także Dawid Czapliński, lecz jego uderzenie trafiło w boczną siatkę. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.

Dawid Wojtyra dał prowadzenie MKS-owi. Lechia szybko odpowiedziała

Po zmianie stron gospodarze dopięli swego. Dawid Wojtyra płaskim strzałem pokonał Holewińskiego i MKS Kluczbork objął prowadzenie 1-0.

Lechia znalazła się w trudnym położeniu, ale odpowiedziała szybko. Po sytuacyjnym uderzeniu Jakuba Adkonisa piłka trafiła do Antoniego Ziółkowskiego, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym i doprowadził do remisu.

Stracona bramka nie odebrała gospodarzom inicjatywy. MKS nadal próbował atakować, a przy kilku sytuacjach w polu karnym zawodnicy i sztab miejscowych domagali się jedenastki. Arbiter nie zdecydował się jednak na podyktowanie rzutu karnego. W Kluczborku nie było systemu VAR.

Lechia przejęła inicjatywę, ale MKS miał piłkę na 2-1

W ostatnim kwadransie coraz wyraźniej zaznaczała się przewaga Lechii. Goście częściej utrzymywali się w pobliżu pola karnego MKS-u, próbowali uderzeń z dystansu i szukali rozstrzygnięcia przed ewentualną dogrywką.

Nie oznaczało to jednak, że gospodarze przestali być groźni. W 84. minucie Mateusz Kulig znalazł się w znakomitej sytuacji kilka metrów od bramki, ale Holewiński dobrze skrócił kąt i uratował Lechię przed stratą drugiego gola.

Po drugiej stronie aktywni byli m.in. Władysław Blanuta i Bakary Sonko, natomiast Bartosz Warszakowski długo skutecznie zatrzymywał próby gdańszczan.

Lechia Gdańsk rozstrzygnęła mecz w doliczonym czasie

Gdy spotkanie zmierzało w stronę dogrywki, Lechia zdołała przechylić szalę na swoją stronę. Decydujący gol padł w doliczonym czasie gry i dał gościom zwycięstwo 2-1 oraz awans do kolejnej rundy Pucharu Polski.

MKS Kluczbork może żałować przede wszystkim niewykorzystanych okazji. Trzecioligowiec miał kilka bardzo dobrych sytuacji jeszcze przed przerwą, później objął prowadzenie, a w końcówce przy wyniku 1-1 znów był bliski trafienia. Lechia wykorzystała jednak swoją przewagę w ostatniej fazie spotkania i uniknęła pucharowej niespodzianki.
Stopka meczowa #156320 (strzelcy)

 

Więcej o meczu: MKS Kluczbork - Lechia Gdańsk
Więcej o lidze: Puchar Polski
Z tego meczu

Transmisja, kursy i informacje meczowe powiązane z tym spotkaniem:

Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.