Stal Łańcut wygrała 3-0 z Czarnymi Jasło. Po meczu Kacper Sowa, strzelec drugiego gola dla Stali, opowiedział o znaczeniu swojej bramki, walce do końca, celu zespołu na to spotkanie oraz grze bez piłki przeciwko dominującym w posiadaniu Czarnym.
- Wygraliście dzisiaj mecz, a ty strzeliłeś gola. Co wam dała ta bramka?
- Bardzo się cieszę z tej bramki, ponieważ naprawdę bardzo ciężko grało się przeciwko Czarnym Jasło. Rywale w zasadzie dominowali, ale dzięki bardzo szczelnej defensywie, którą zakładaliśmy przed meczem, oraz po bardzo fajnym kontrataku i udanym strzale z mojej strony udało nam się zdobyć bramkę. Dała nam ona bardzo dużo otuchy i sił, co podkreśla fakt, że chwilę później strzeliliśmy kolejną.
- Myślisz, że ten gol już zamknął mecz, czy dopiero trzecia bramka?
- Nie. Zawsze gra się do końca. Nieważne, czy jest 2:0, 3:0 czy 4:0 – zawsze trzeba walczyć do końca, nie można poddać się wcześniej.
- Jaki był wasz cel na ten mecz?
- Naszym jedynym celem była wygrana, ponieważ brakuje nam zwycięstw. Dlatego cieszę się, że udało nam się to osiągnąć.
- Czarni prowadzili grę. Jak wam się grało bez piłki?
Ciężko było. Czarni przeważali w grze kombinacyjnej i w posiadaniu piłki, ale zakładaliśmy przed meczem, że będziemy dążyć do tego, żeby zdobyć bramkę z kontry.
Rozmawiał Mateusz Stukus