Ładowanie wyników…

Cztery gole i ogromna zaliczka. Jagiellonia Białystok blisko fazy ligowej Ligi Europy

Jagiellonia Białystok pewnie pokonała gruzińską Iberię Tbilisi (fot. jagiellonia.pl)
Jagiellonia Białystok pewnie pokonała gruzińską Iberię Tbilisi (fot. jagiellonia.pl)
Jagiellonia Białystok zrobiła bardzo duży krok w stronę fazy ligowej Ligi Europy. W pierwszym meczu decydującej rundy kwalifikacji zespół z Podlasia pokonał Iberię 1999 Tbilisi 4-0. Początek należał do Gruzinów, ale gospodarze szybko odzyskali kontrolę, a później konsekwentnie powiększali przewagę.
 
Stawka tego dwumeczu jest wysoka, choć obie drużyny mają już zagwarantowaną jesień w europejskich pucharach. Przegrany zagra w fazie ligowej Ligi Konferencji, natomiast zwycięzca znajdzie się w Lidze Europy. Po pierwszym spotkaniu zdecydowanym faworytem do awansu jest Jagiellonia.

Gruziński zespół postraszył na początku

Pierwsze minuty nie układały się jednak po myśli gospodarzy. Iberia ruszyła odważnie i szybko stworzyła zagrożenie pod bramką Sławomira Abramowicza.

Najgroźniejsza sytuacja miała miejsce w 7. minucie. Zviad Natchkebia uderzył z pola karnego, a bramkarz Jagiellonii z najwyższym trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Dopiero po kilkunastu minutach białostoczanie zaczęli grać znacznie swobodniej. Wraz z przejęciem inicjatywy pojawiły się również okazje bramkowe.

Jagiellonia naciskała, ale pierwszego gola musiała wywalczyć

Najpierw dogodnej sytuacji nie wykorzystał Jesus Imaz, którego w pojedynku sam na sam zatrzymał Giorgi Makaridze. Chwilę później bramkarz Iberii poradził sobie także z próbą Jeremy'ego Agbonifo.

W 28. minucie gospodarze trafili do siatki, ale radość była krótka. Gol nie został uznany z powodu spalonego.

Kilka minut później Jagiellonia otrzymała rzut karny po faulu na Agbonifo. Pierwszą próbę Imaza obronił Makaridze, jednak arbiter zarządził powtórkę, ponieważ zawodnicy Iberii zbyt wcześnie znaleźli się w polu karnym i później uczestniczyli w akcji.

Za drugim razem Imaz zachował zimną krew i dał gospodarzom prowadzenie.

Gol tuż przed przerwą całkowicie zmienił sytuację Iberii

Jagiellonia nie cofnęła się po zdobyciu pierwszej bramki. Wręcz przeciwnie - końcówka pierwszej połowy należała do gospodarzy.

W doliczonym czasie przeprowadzili szybką i składną akcję, którą z bliskiej odległości zakończył Jeremy Agbonifo. Dzięki temu białostoczanie schodzili do szatni z przewagą dwóch goli.

Iberia próbowała wrócić do meczu

Po przerwie Gruzini znów zaczęli odważnie. W 51. minucie umieścili nawet piłkę w bramce Jagiellonii, ale trafienie zostało anulowane. Wcześniej w środku pola faulowany był Kajetan Szmyt.

Ten moment mógł jeszcze dać gościom nadzieję, jednak Jagiellonia przetrwała ich lepszy fragment i ponownie zaczęła przejmować kontrolę.

Trzeci gol mocno przybliżył Jagiellonię do awansu

W 62. minucie gospodarze wykonywali rzut wolny. Guilherme Montoia posłał piłkę w pole karne, a niefortunnie interweniujący Ibrahim Alhassan skierował ją do własnej bramki.

Przy stanie 3-0 Iberia znalazła się w bardzo trudnym położeniu. Jagiellonia mogła szybko dołożyć kolejnego gola, ale w sytuacji sam na sam Nik Prelec nie zdołał pokonać Makaridze.

Sergio Lozano dołożył efektowną bramkę w doliczonym czasie

Goście do końca próbowali zdobyć choć jednego gola, który poprawiłby ich sytuację przed rewanżem. W 88. minucie byli tego bardzo blisko, ale po uderzeniu głową piłka zatrzymała się na poprzeczce.

Ostatnie słowo należało jednak do Jagiellonii. W 90+2 minucie Sergio Lozano popisał się znakomitym strzałem i ustalił wynik na 4-0.

Jagiellonia z ogromnym kapitałem przed rewanżem

Cztery gole przewagi sprawiają, że zespół z Białegostoku znajduje się w komfortowej sytuacji przed drugim spotkaniem. Jagiellonia nie może jeszcze formalnie świętować awansu, ale wypracowała zaliczkę, która bardzo mocno przybliża ją do fazy ligowej Ligi Europy.

Nawet w przypadku niepowodzenia białostoczanie mają już zagwarantowaną grę w Lidze Konferencji. Po takim pierwszym meczu ambicje są jednak zdecydowanie większe.
Stopka meczowa #156296 (strzelcy)

Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Yuki Kobayashi, Guilherme Montoia - Jeremy Agbonifo (59. Ousmane Sow), Taras Romanczuk, Jesus Imaz (70. Sergio Lozano), Anders Klynge, Kajetan Szmyt (79. Rodrigo Conceição) - Nik Prelec (79. Youssuf Sylla).

Iberia 1999 Tbilisi: Giorgi Makaridze - Giorgi Kobuladze (80. Sebastián Figueredo), Aleksandre Amisulaszwili (80. Nikoloz Boczoriszwili), Vahid Selimović, Dżemal-Giorgi Dżindżolawa - Stephen Ende (70. Amirani Dzagania), Ibrahim Alhassan Abdullahi (66. Giorgi Kucia), Nikoloz Dadiani (80. Eldar Kulijew), Bakar Kardawa, Zwiad Naczkebia - Nika Sicharulaszwili.

Sędziował: Ricardo de Burgos Bengoetxea (Hiszpania).
Żółte kartki: Kobayashi - Abdullahi, Kobuladze, Selimović, Dadiani, Kulijew.

Więcej o meczu: Jagiellonia Białystok - Iberia 1999 Tbilisi
Więcej o lidze: Liga Europy
Z tego meczu

Transmisja, kursy i informacje meczowe powiązane z tym spotkaniem:

Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.