ŁKS Łódź pokonał Bruk-Bet Termalicę Nieciecza. Dwa gole przed przerwą i nerwowa końcówka w Łodzi (fot. Bruk-Bet Termalica Nieciecza)
ŁKS Łódź pokonał Bruk-Bet Termalicę Nieciecza 2-1. Gospodarze jeszcze przed przerwą wypracowali dwubramkową przewagę, a po zmianie stron musieli odpierać coraz groźniejsze ataki rywali. Termalica złapała kontakt po trafieniu Damiana Hilbrychta, ale łodzianie utrzymali prowadzenie do ostatniego gwizdka.
ŁKS Łódź do przerwy wypracował sobie dwubramkową przewagę. Gospodarze długo nie potrafili przełamać defensywy rywali, ale końcówka pierwszej połowy należała już zdecydowanie do łodzian.
Początek spotkania wcale nie zapowiadał tak komfortowej sytuacji ŁKS-u. Już w 6. minucie bardzo blisko otwarcia wyniku była Termalica. Po jednej z akcji gości Artem Putiwcew znalazł się w dobrej sytuacji w polu karnym i głową uderzył w słupek.
Łodzianie odpowiedzieli chwilę później. Strzał Andreu Arasy sprawił problemy Adriánowi Chovanowi, a do odbitej piłki dopadł Karol Podliński. Napastnik nie zdołał jednak pokonać bramkarza, a dodatkowo znajdował się na pozycji spalonej.
Termalica również potrafiła zagrozić bramce gospodarzy. W 23. minucie Wojciech Jakubik uderzył lewą nogą z okolic szesnastki i niewiele zabrakło mu do szczęścia.
Przełamanie nastąpiło w 31. minucie. Po dużym zamieszaniu w szesnastce Termaliki Chovan obronił pierwszą próbę gospodarzy, lecz "Słoniki" nie potrafiły oddalić niebezpieczeństwa. Ostatecznie trafiła pod nogi Krzysztofa Fałowskiego, który dał ŁKS-owi prowadzenie.
W kolejnych minutach szczególnie aktywny był Dominik Sokół. W krótkim odstępie czasu dwukrotnie znalazł się w znakomitych sytuacjach, ale początkowo nie potrafił ich wykorzystać. W 36. minucie jego uderzenie w polu karnym zostało zatrzymane ręką jednego z zawodników Termaliki, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Po konsultacji VAR decyzja została podtrzymana. Do piłki podszedł Karol Podliński i podwyższył prowadzenie miejscowych na 2-0.
W ostatnich minutach przed przerwą Termalica próbowała odpowiedzieć. Po dośrodkowaniu w pole karne swoją szansę miał jeszcze Andreu Arasa, ale jego strzał głową nie znalazł drogi do bramki.
Druga połowa wyglądała już zupełnie inaczej. Goście od pierwszych minut ruszyli do ataku i coraz częściej pojawiali się w pobliżu pola karnego ŁKS-u. Łodzianie skupili się przede wszystkim na obronie wypracowanej przewagi.
Przełom nastąpił w 61. minucie. Tuż przed polem karnym faulował Artur Crăciun, a goście otrzymali rzut wolny. Do piłki podszedł Damian Hilbrycht. Jego uderzenie odbiło się jeszcze od głowy jednego z zawodników stojących w murze, przez co bramkarz ŁKS-u został zmylony i piłka wpadła do siatki.
W kolejnych minutach goście przejęli inicjatywę, spychając ŁKS coraz głębiej na własną połowę. Hilbrycht regularnie próbował stwarzać zagrożenie dośrodkowaniami, a przyjezdni szukali swoich okazji również po stałych fragmentach gry.
Im bliżej było końca, tym mocniej gospodarze koncentrowali się na utrzymaniu wyniku. W 79. minucie szansę miał ponownie Damian Hilbrycht, ale źle trafił w piłkę w polu karnym. Łodzianie mogli natomiast rozstrzygnąć mecz w 85. minucie. Karol Podliński znalazł się w świetnej sytuacji około jedenastu metrów od bramki, jednak jego uderzenie zatrzymało się na słupku.
Do ostatniego gwizdka wynik już nie uległ zmianie i gole z pierwszej połowy wystarczyły, aby ŁKS Łódź zaksięgował komplet punktów.
ŁKS Łódź: 77. Damian Węglarz - 7. Dominik Sokół (62, 11. Marcel Błachewicz), 6. Sebastian Rudol, 22. Artur Crăciun, 3. Krzysztof Fałowski, 37. Julian Keiblinger (74, 27. Serhij Krykun) - 88. Kacper Terlecki (62, 8. Kōki Hinokio), 20. Mateusz Wysokiński, 19. Kacper Nowakowski (74, 10. Igor Strzałek) - 9. Andreu Arasa (90, 18. Alan Siwek), 13. Karol Podliński.
Bruk-Bet Termalica: 1. Adrián Chovan - 15. Sebastian Dąbrowski (46, 20. Maciej Jaroszewski), 4. Albert Zarówny, 5. Lucas Masoero, 77. Artem Putiwcew (73, 16. Miłosz Kozik), 21. Damian Hilbrycht - 27. Radu Boboc (84, 17. Dominik Biniek), 23. Sergio Guerrero, 13. Krzysztof Kubica (59, 9. Jesús Jiménez) - 26. Wojciech Jakubik (84, 11. Oliwier Sławiński), 25. Kamil Zapolnik.
żółte kartki: Crăciun - Jaroszewski, Putiwcew.
Czytaj także
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.