13 sierpnia 2026 roku mija dokładnie 11 lat od momentu, gdy Tomasz Tułacz został szkoleniowcem Puszczy Niepołomice. Trener pochodzący z Mielca przejął wówczas zespół występujący na trzecim poziomie rozgrywkowym. Dziś jest najdłużej pracującym trenerem na szczeblu centralnym w Polsce, a za sobą ma z Puszczą m.in. dwa awanse i historyczne występy w Ekstraklasie.
Z Mielca do Niepołomic. Tak zaczęła się długa historia
Tomasz Tułacz rozpoczął pracę w Puszczy Niepołomice 13 sierpnia 2015 roku. Klub znajdował się wówczas w zupełnie innym miejscu niż obecnie, a podstawowym zadaniem nowego szkoleniowca było ustabilizowanie zespołu w II lidze.
Pierwszy mecz pod jego wodzą Puszcza rozegrała dwa dni później. Spotkanie z Wisłą Puławy zakończyło się remisem 1-1. Niewiele wskazywało wtedy na to, że rozpoczyna się jedna z najdłuższych trenerskich historii we współczesnej polskiej piłce.
Z czasem drużyna z Niepołomic zaczęła jednak systematycznie piąć się w górę. W 2017 roku wywalczyła awans do I ligi i na jej zapleczu zdołała zadomowić się na kilka kolejnych sezonów.
Największy sukces przyszedł na stulecie klubu
Przełomowy okazał się sezon 2022/23. Puszcza nie należała do głównych kandydatów do awansu, ale bardzo dobrze wykorzystała fazę barażową.
Najpierw zespół Tułacza rozbił na wyjeździe Wisłę Kraków 4-1. W finale baraży Puszcza wygrała po dogrywce z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza 3-2 i po raz pierwszy w swojej historii awansowała do Ekstraklasy.
Sukces miał dodatkowy wymiar, ponieważ został osiągnięty w roku obchodów stulecia klubu.
Pierwszy sezon w elicie zakończył się kolejną niespodzianką. Puszcza utrzymała się w Ekstraklasie i zajęła 12. miejsce, mimo że przed rozpoczęciem rozgrywek była powszechnie wskazywana jako jeden z zespołów mających największe problemy kadrowe i finansowe.
Dopiero sezon 2024/25 zakończył dwuletni pobyt drużyny w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Tułacz przekroczył granicę 400 spotkań
Długość pracy Tomasza Tułacza najlepiej pokazują liczby. W maju 2026 roku szkoleniowiec po raz 400. poprowadził Puszczę w oficjalnym spotkaniu.
Symbolicznie jubileusz przypadł na mecz ze Stalą Mielec, czyli klubem szczególnie ważnym w jego piłkarskiej karierze. Tułacz przez wiele lat reprezentował biało-niebieskie barwy i rozegrał dla Stali blisko 200 spotkań.
Po zakończeniu kariery zawodniczej pracował również w kilku klubach z Podkarpacia. Prowadził m.in. Siarkę Tarnobrzeg i Resovię, zanim jego droga trenerska na dobre związała się z Niepołomicami.
Zespół zmieniał się wielokrotnie, trener pozostawał ten sam
W ciągu jedenastu lat w Puszczy zmieniły się dziesiątki zawodników, członkowie sztabu oraz realia organizacyjne klubu. Jednym ze stałych elementów pozostawał jednak pierwszy trener.
Tułacz wielokrotnie musiał budować drużynę niemal od początku. Puszcza funkcjonowała przy ograniczonym budżecie i często sięgała po zawodników, którzy wcześniej nie odgrywali pierwszoplanowych ról w innych zespołach.
Przez Niepołomice przewinęli się także piłkarze, którzy później zaistnieli na poziomie Ekstraklasy lub trafiali do mocniejszych klubów. W Puszczy rozwijali się m.in. Karol Niemczycki, Michał Rakoczy czy Karol Knap.
Właśnie umiejętność dopasowania zawodników do konkretnego modelu gry i regularnego przebudowywania kadry stała się jednym ze znaków rozpoznawczych zespołu prowadzonego przez Tułacza.
Ta historia wciąż trwa
Po spadku z Ekstraklasy szkoleniowiec nie opuścił klubu. Prowadził Puszczę również w sezonie 2025/26, który drużyna zakończyła na dziewiątym miejscu w I lidze.
Tułacz pozostaje więc na stanowisku także jedenaście lat po rozpoczęciu pracy w Niepołomicach. Jego obecna umowa obowiązuje do końca czerwca 2027 roku.
Jeżeli ją wypełni, zbliży się do dwunastu pełnych lat nieprzerwanej pracy w jednym klubie.
W czasach, gdy zmiany trenerów często następują po kilku miesiącach słabszych wyników, historia Tomasza Tułacza i Puszczy Niepołomice jest w polskiej piłce przypadkiem niemal niespotykanym. Szkoleniowiec przejmował zespół występujący w II lidze, a następnie wspólnie z nim przeszedł drogę aż do Ekstraklasy.