Bartosz Bereszyński zaliczył pierwszy, jeszcze nieoficjalny występ w barwach Motoru Lublin. Doświadczony obrońca rozegrał 60 minut w wygranym 2-1 sparingu z Polonią Warszawa i zanotował asystę przy jednej z bramek. Po spotkaniu opowiedział o swoim zdrowiu, pierwszych treningach w nowym klubie oraz powrocie do Polski po wielu latach spędzonych we Włoszech.
- Za tobą nieoficjalny debiut w barwach Motoru Lublin. Jak go oceniasz? Opuściłeś boisko po jednym ze starć. Wszystko w porządku ze zdrowiem?
- Tak, wszystko jest w porządku. Od początku było zaplanowane, że w 60. minucie opuszczę boisko. Akurat zbiegło się to ze stłuczeniem kolana, ale nie jest to żaden poważny uraz. Mógłbym kontynuować grę, natomiast wcześniej ustaliliśmy, że mam rozegrać 60 minut.
Jesteśmy w trakcie obozu i na pewno nie znajdujemy się jeszcze w optymalnej dyspozycji fizycznej. Ten mecz trzeba potraktować jako kolejną jednostkę treningową. Dla mnie najważniejsze było to, że po pięciu dniach treningów z drużyną mogłem rozegrać 60 minut i powoli adaptować się do warunków meczowych.
Cieszy zwycięstwo i to, że potrafiliśmy odwrócić losy spotkania. Do przerwy przegrywaliśmy 0:1, więc zawsze jest to pozytywne, kiedy ostatecznie schodzi się z boiska jako zwycięzca.
- Zanotowałeś również asystę przy pierwszej bramce. Jakie masz odczucia po powrocie do Polski? Czy treningi różnią się od tych, które znałeś z Włoch?
- Warunki na obozie są bardzo dobre. Szkoda jedynie, że pogoda nas nie rozpieszczała. W zasadzie nie było dnia, w którym nie padałby deszcz.
Jeżeli chodzi o organizację, wszystko stoi na najwyższym poziomie. Pozostaje tylko trenować i cieszyć się z warunków, które mamy. Polska ekstraklasa i polskie kluby cały czas się rozwijają. Dawno nie byłem częścią polskiego zespołu, ale oglądając ligę, widziałem postęp.
Mam nadzieję, że dołożę swoją cegiełkę do rozwoju Motoru i sprawię, że ten zespół będzie jeszcze lepszy. Jestem zbudowany tym, co zobaczyłem przez ostatnie dni. Nadal znajdujemy się w okresie przygotowawczym, dlatego jestem przekonany, że nasza forma będzie rosła.
- Wspominałeś, że pogoda po powrocie do Polski trochę cię zaskoczyła. Spodziewałeś się innych warunków w lipcu?
- Śmiałem się, że mamy piękną polską jesień, chociaż jesteśmy dopiero w lipcu. Zdawałem sobie sprawę, że październik, listopad, grudzień, styczeń czy luty nie będą najlepszymi miesiącami pod względem pogody. Spodziewałem się jednak, że w lipcu będzie wyglądało to trochę inaczej.
Widziałem już prognozy zapowiadające upały, więc nie ma co narzekać. Trzeba cieszyć się z każdego promyka słońca.
Bartosz Bereszyński po sparingu Motoru Lublin z Polonią Warszawa: „Śmieje się, że piękna to nasza polska jesień, a jesteśmy w lipcu”. Doświadczony obrońca zaliczył nieoficjalny debiut, zanotował asystę, a Motor wygrał 2-1 pic.twitter.com/UB9MIPiWmK
— Maciej Decowski-Niemiec (@maciej_dn91) July 12, 2026









































