Krzysztof Kapinos poinformował o zakończeniu swojej siedmioletniej działalności w Stali Mielec. W opublikowanym oświadczeniu podsumował pracę na rzecz klubu, podziękował kibicom oraz osobom zaangażowanym w jego funkcjonowanie, a także odniósł się do niezrealizowanych planów.
Krzysztof Kapinos kończy siedmioletnią misję
Krzysztof Kapinos przekazał, że decyzję o rozstaniu ze Stalą Mielec podjął po dokładnym namyśle. Jak zaznaczył, ma ona być najlepszym rozwiązaniem zarówno dla klubu, jak i dla niego osobiście.
„Informuję Was, że moja 7-letnia misja w Stali Mielec dobiegła końca. Decyzję tę podjąłem z pełnym przekonaniem, że będzie ona najlepsza zarówno dla samego klubu, jak i dla mnie personalnie” napisał.
W swoim oświadczeniu podkreślił, że Stal traktował jako dziedzictwo Mielca i całego regionu. Jego ambicją było nie tylko osiąganie wyników sportowych, ale również stworzenie wokół klubu przestrzeni łączącej lokalną społeczność, wolnej od sporów politycznych i światopoglądowych.
„Nie zrealizowałem tej misji do końca”
Kapinos przyznał, że części stawianych przed sobą celów nie udało mu się osiągnąć. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy wziął na siebie.
„Niestety nie zrealizowałem tej misji do końca i odchodzę z poczuciem ogromnego niedosytu. Pełną odpowiedzialność za ten stan rzeczy biorę na siebie” przekazał.
Podziękował również kibicom za siedem lat wsparcia, doping, inicjatywy oraz pieniądze przeznaczane na funkcjonowanie klubu. Osobne słowa skierował do osób pracujących w Stali, które, jak zaznaczył, nawet pomimo różnic zdań zawsze działały w interesie klubu.
Apel do kibiców Stali Mielec
W dalszej części oświadczenia Kapinos zaapelował o zakończenie wewnętrznych konfliktów w biało-niebieskiej społeczności. Podkreślił, że Stal Mielec jest czymś więcej niż tylko klubem piłkarskim i potrzebuje szacunku oraz wsparcia.
Zapowiedział też, że nie zamierza publicznie krytykować osób związanych ze Stalą na podstawie insynuacji czy półprawd. Przyznał, że zarządzanie klubem jest dużym wyzwaniem, szczególnie pod względem sportowym oraz komunikacyjnym.
„Okazuje się, że to nie do końca prawda. W moim przypadku wychodzę co prawda z poczuciem niezrealizowanej misji, ale wychodzę z dużym doświadczeniem i siłą do realizacji kolejnych wyzwań” dodał.
Oświadczenie zakończył słowami: „Czy wygrywasz czy nie, ja i tak kocham Cię! W moim sercu jest Stal. I na dobre i na złe!”.
Pełne oświadczenie Krzysztofa Kapinosa
Poniżej publikujemy pełną treść oświadczenia Krzysztofa Kapinosa:
„Droga Biało-Niebieska społeczności,
Informuję Was, że moja 7-letnia misja w Stali Mielec dobiegła końca. Decyzję tę podjąłem z pełnym przekonaniem, że będzie ona najlepsza zarówno dla samego klubu, jak i dla mnie personalnie.
Nie chcę, żeby to miało zbyt pompatyczny wydźwięk, ale zawsze traktowałem Stal Mielec jako dziedzictwo tego miasta i regionu. Moim marzeniem było nie tylko osiąganie jak najlepszego wyniku sportowego. Przede wszystkim marzyłem, żeby wokół klubu stworzyć przestrzeń, która będzie łączyć wszystkie społeczności, wolną od małostkowych sporów. Przestrzeń, wokół której będziemy budować lokalne inicjatywy i projekty służące lokalnej społeczności. Niestety nie zrealizowałem tej misji do końca i odchodzę z poczuciem ogromnego niedosytu. Pełną odpowiedzialność za ten stan rzeczy biorę na siebie.
Dziękuję wszystkim za 7 lat okazywanego wsparcia temu Klubowi. Dziękuję za Wasz doping, za wszystkie cenne inicjatywy, za Wasze pieniądze, które uratowały ten Klub, dzięki którym mógł być on na szczycie.
Dziękuję Chłopcom ze Stali, za to, że zawsze murem stawaliście za tym Klubem, za Wasz czas i zaangażowanie. Nie było czasami lekko i mieliśmy protokoły rozbieżności, ale dla dobra Klubu zawsze wychodziliśmy obronną ręką.
Z tego miejsca apeluję również do Biało-Niebieskiej społeczności o zaprzestanie mielecko-mieleckiej wojenki, która toczy się wokół Stali Mielec. Uwierzcie mi, że ona nie służy dobru tego Klubu. Stal Mielec to coś więcej niż Klub Piłkarski i trzeba jej okazywać więcej szacunku i wsparcia.
Składam również obietnicę, że przenigdy nie skrytykuję na bazie jakichkolwiek insynuacji i półprawd nikogo kto będzie związany ze Stalą Mielec. Sam wiem, jak dużym wyzwaniem jest współzarządzanie tym projektem, jak ciężko jest zadowolić każdego kibica zarówno w obszarze wyniku sportowego jak i w obszarze zapotrzebowania na informacje. Poza tym hejtowanie po prostu nie leży w mojej naturze.
W świecie piłkarskim mówi się, że jak do niego wchodzisz, to zawsze z niego wychodzisz poobijany. Okazuje się, że to nie do końca prawda. W moim przypadku wychodzę co prawda z poczuciem niezrealizowanej misji, ale wychodzę z dużym doświadczeniem i siłą do realizacji kolejnych wyzwań.
Czy wygrywasz czy nie, ja i tak kocham Cię! W moim sercu jest Stal. I na dobre i na złe!
Krzysztof Kapinos”

























































