fot. Daniel Tracz
- Ja nie mogę zostać obojętny i udawać, że tego nie widać, bo to widać. To są rzeczy namacalne. Chyba dzisiaj wszyscy widzieli na tym stadionie, co się tutaj zadziało - mówił Kamil Kuzera po spotkaniu z Wartą Poznań.
Resovia straciła gola w siódmej minucie doliczonego czasu gry i zremisowała z
Wartą Poznań 2-2. To oznacza, że
"Pasiaki" o utrzymanie będą musiały walczyć w barażach.
Trener Kamil Kuzera nie krył rozczarowania, jednak sporą część pomeczowej konferencji poświęcił pracy arbitrów.
Kamil Kuzera: Ci chłopcy naprawdę walczą
- Gratulacje dla Warty, bo awans to zawsze fajna radość i coś fajnego w historii klubu. My po prostu na tę radość musimy jeszcze trochę poczekać - rozpoczął trener Resovii.
Kuzera podkreślał, że mimo trudnej sytuacji jest zadowolony z postawy swojego zespołu.
- Ten zespół wygląda coraz lepiej. Ci chłopcy walczą naprawdę. Starają się grać w piłkę na tyle, ile dzisiaj potrafimy, to staramy się to robić - mówił.
Najwięcej emocji wzbudziły jednak decyzje sędziowskie. Według szkoleniowca Resovii jedna z sytuacji w pierwszej połowie powinna zakończyć się drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką dla zawodnika Warty.
- Tak oczywistych rzeczy i tak klarownych sytuacji, jakie dzisiaj były podejmowane, w szczególności pierwsza, a w zasadzie druga, a brak tej żółtej kartki w konsekwencji czerwonej, nie wiem co trzeba zrobić, żeby rzeczywiście tę kartkę drugą otrzymać - stwierdził.
Kuzera: Nie mogę być obojętny i udawać, że tego nie widać
Trener zwracał również uwagę na okoliczności bramki zdobytej przez Wartę jeszcze przed przerwą.
- Człowiek biegnie wzdłuż pola karnego, przewraca się sam, bez żadnego kontaktu i ten faul, taka decyzja kosztuje nas utratę gola - mówił.
- Ja nie mogę zostać obojętny i udawać, że tego nie widać, bo to widać. To są rzeczy namacalne. Chyba dzisiaj wszyscy widzieli na tym stadionie, co się tutaj zadziało - podkreślał.
- Czasami mam takie wrażenie, że tutaj tak się po prostu gwiżdże, żeby gwizdać i nie ponosimy żadnych konsekwencji, natomiast dla klubów są to konsekwencje gigantyczne i naprawdę możemy tutaj rozmawiać i spekulować.
Szkoleniowiec Resovii odniósł się także do kwestii ewentualnego wsparcia technologicznego dla arbitrów w meczach o wysoką stawkę.
- Jeżeli są ludzie, którzy są tylko ludźmi, to pomagajmy im i stwórzmy im warunki do tego, żeby tych pomyłek było jak najmniej. Być może jakiś VAR, może VAR Light, cokolwiek, bo tu naprawdę gra idzie już o poważne rzeczy - powiedział.
Resovia po remisie z Wartą Poznań nie zdołała zapewnić sobie utrzymania bezpośrednio i o pozostanie w Betclic 2 lidze będzie musiała walczyć w barażach.