fot. Korona Kielce
Paweł Tomczyk nie jest już dyrektorem sportowym Korony Kielce. Kulisy tej decyzji w rozmowie z Weszło.com przedstawił Łukasz Maciejczyk, właściciel kieleckiego klubu. Jak przekazał, powodem rozstania nie były wydarzenia po meczu z Piastem Gliwice, lecz sytuacja, do której miało dojść podczas wewnętrznego spotkania dotyczącego strategii na kolejny sezon.
Ostatnie dni w Koronie Kielce są bardzo nerwowe. Po piątkowym meczu z Piastem Gliwice doszło do rozmowy kibiców z piłkarzami na murawie, którą zajmuje się już Komisja Ligi. Dodatkowo po spotkaniu trener Jacek Zieliński mówił na konferencji prasowej o rzekomym uderzeniu jednego z zawodników, choć później okazało się, że do takiego incydentu nie doszło.
W poniedziałek Korona Kielce poinformowała o zakończeniu współpracy z Pawłem Tomczykiem. Teraz kulisy tej decyzji przedstawił Łukasz Maciejczyk, właściciel klubu, w rozmowie z Jakubem Białkiem z Weszło.com.
Maciejczyk podkreślił, że zwolnienia Pawła Tomczyka nie należy łączyć z wydarzeniami po meczu z Piastem. Jak twierdzi właściciel Korony, decyzja zapadła po spotkaniu, które odbyło się w środę 29 kwietnia.
- Chciałbym odnieść się do czegoś, co jest nieprawdą, czyli do powodów zwolnienia Pawła Tomczyka. W środę 29 kwietnia o godzinie 15:00 mieliśmy spotkanie dotyczące strategii na przyszły sezon. Podczas niego usłyszałem od dyrektora Tomczyka, że największym problemem Korony… jestem ja. Słowa te padły w obecności prezesa Leszka Czarnego. Poczułem się urażony, ale kto by się tak nie poczuł? Jasne było, że muszę na te słowa zareagować - powiedział Łukasz Maciejczyk w rozmowie z Weszło.com.
Właściciel Korony przyznał, że nie chciał podejmować decyzji tuż przed ważnym meczem ligowym z Piastem Gliwice, aby nie zaburzać przygotowań drużyny.
- Postanowiłem zwolnić Tomczyka z pełnienia obowiązków wynikających z funkcji dyrektora. Nie chciałem tego robić jednak dwa dni do meczu z Piastem, żeby nie zaburzać przygotowań do ważnego spotkania. Umówiliśmy się z dyrektorem na poniedziałek i wtedy przekazałem mu swoją decyzję - dodał Maciejczyk.
Łukasz Maciejczyk odniósł się również do kwestii kontraktu byłego dyrektora sportowego. Jak przekazał, Paweł Tomczyk miał mieć pretensje, że jego umowa obowiązuje tylko do końca czerwca i nie otrzymał jeszcze propozycji jej przedłużenia.
Właściciel Korony zaznaczył jednak, że to sam Tomczyk miał wcześniej zaproponować zmianę warunków współpracy.
- Dyrektor miał też za złe, że jego umowa wygasa wraz z końcem czerwca i wciąż nie wie, czy zostanie ona przedłużona. Chcę przypomnieć, że gdy trafiłem do klubu, Tomczyk miał umowę na czas nieokreślony. To on sam zaproponował w styczniu tego roku aneks, by jego kontrakt obowiązywał tylko do końca sezonu. Zawarliśmy wtedy umowę do 30 czerwca 2026 roku, więc nie rozumiem zarzutów o to, że nie przedstawiliśmy nowej oferty - stwierdził Maciejczyk dla Weszło.com.
Zmiany w strukturach klubu następują w bardzo ważnym momencie sezonu. Korona Kielce walczy o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. Przed drużyną Jacka Zielińskiego spotkania z Rakowem Częstochowa, Widzewem Łódź i Cracovią.
Czytaj także
2026-05-06 22:06
Arka Pawłów i Korona II Kielce zagrają o Świętokrzyski Puchar Polski
2026-05-06 22:16
Avia Świdnik z pucharem! Lewart Lubartów postawił trudne warunki
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.
































































































