Fot. Asseco Resovia Rzeszów.
PGE Projekt Warszawa zyskał miano specjalistów od zdobywania brązowego medalu. Stołeczni ograli Asseco Resovię i po raz trzeci z rzędu zapewnili sobie trzecie miejsce w rozgrywkach PlusLigi.
Podopieczni Massimo Bottiego przystąpili do dzisiejszego starcia z chęcią przedłużenia rywalizacji i dalszej walki o brąz. Włoski szkoleniowiec postawił na tę szóstkę, która odwróciła losy niedzielnego spotkania i dała nadzieję na udane zakończenie sezonu, jednak to nie wystarczyło do osiągnięcia sukcesu...
Zgodnie z przewidywaniami otwarcie rywalizacji było bardzo wyrównane. Warszawianie utrzymywali niewielkie prowadzenie, po tym gdy ręce blokujących obił Aleksander Śliwka, wystarczył jednak pojedynczy blok Lukasa Vasiny i miejscowi doprowadzili do remisu po 8.
Po chwili na kilkupunktową przewagę wysunęli sie goście. Na zagrywce rozhulał się Bartosz Gomułka, który ustrzelił rzeszowskiego libero i przyjezdni odskoczyli na 13:9.
Gospodarze starali się odrabiać straty, przytomnie splasował Klemen Cebulj, ale w odpowiednim momencie do głosu doszli warszawscy blokujący. O ich sile przekonał się Mateusz Poręba, który został dwukrotnie zatrzymany i w dalszym ciągu lepsi byli gracze Projektu, 17:13. Gracze Kamila Nalepki podkręcili tempo w ostatnich fragmentach pierwszej odsłony i po soczystym ataku Kevina Tillie triumfowali do 19.
Obraz gry nie zmienił się ani o jotę w drugiej partii. Goście prowadzili 8:4 a wydatnie pomogli im w tym sami Resoviacy, którzy z czterech pierwszych serwisów zepsuli trzy...
Po krótkiej grze punkt za punkt przypomniał o sobie Gomułka. Atakujący wywalczył freeballa, którego wykorzystał Jakub Kochanowski i przyjezdni dopisali kolejne oczko do swojej przewagi. Następnie udany kontratak wyprowadził Aleksander Śliwka i przy stanie 9:15 oba czasy wykorzystał Massimo Botti.
O tym, jak spora różnica dzieliła oba zespoły w tej części potyczki najlepiej świadczy fakt, że kiedy za linia 9. metra pojawił się Jan Firlej, Projekt był lepszy o... 10 punktów, 21:11. Ostatecznie Warszawianie triumfowali do 15 i potrzebowali tylko seta, by sięgnąć po brąz.
Trzecia i zarazem ostatnia odsłona toczyła się pod dyktando gości. Wprawdzie Resoviakom nie można było odmówić woli walki, to gorszy dzień Jakuba Buckiego bezlitośnie wykorzystywali przeciwnicy, wygrywając 10:6.
Za najlepszy komentarz do tego nierównego starcia niech posłuży to, że Asseco Resovia ani razu nie była na prowadzeniu. Rzeszowianie cały czas występowali w roli goniących, którzy sami wkładali sobie kij w szprychy notorycznie myląc się na zagrywce.
Cień nadziei dał miejscowym niezwykle skuteczny Danny Demyanenko, uderzając na 13:14, lecz goście nie dali sobie odebrać prowadzenia. O tym jak dobrze grał kanadyjski środkowy najlepiej świadczy fakt, że był najlepiej punktującym zawodnikiem swojej drużyny.
Tym razem jednak cudu takiego na Torwarze nie było. Solidnie prezentujący się Warszawianie mieli pięć piłek meczowych i drugą z nich zamienili na brązowy medal, po tym, gdy w boisko nie trafił Bucki. MVP zawodów otrzymał Kevin Tillie.
Asseco Resovia Rzeszów: Marcin Janusz, Lukas Vasina (10), Danny Demyanenko (12), Jakub Bucki (3), Klemen Cebulj (3), Mateusz Poręba (4), Michał Potera (libero) oraz Yacine Louati, Karol Butryn (3), Artur Szalpuk (2), Erik Shoji.
PGE Projekt Warszawa: Jan Firlej (1), Aleksander Śliwka (12), Karol Kłos, Bartosz Gomułka (18), Kevin Tillie (13), Jakub Kochanowski (9), Damian Wojtaszek (libero).
Sędziowie: Maciej Kolendowski-Paweł Burkiewicz.
Widzów: 3400.
Czytaj także
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.
































































































