JKS Jarosław pokonał na wyjeździe LKS Czeluśnica 1:0 w spotkaniu kończącym 26. kolejkę IV ligi podkarpackiej. Mecz od pierwszych minut był dynamiczny, a goście szybko pokazali, że przyjechali po pełną pulę. Już na początku Arleison Martinez miał świetną okazję, jednak w sytuacji sam na sam lepszy okazał się bramkarz gospodarzy, Łukasz Lepucki.
Szybki cios i kontrola meczu
Decydujący moment nastąpił w 11. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Nazara Verbnyy’ego najwyżej w polu karnym wyskoczył Wojciech Reiman i skutecznym strzałem głową dał prowadzenie JKS-owi. Jak się później okazało, było to jedyne trafienie tego dnia.
Po zdobyciu bramki drużyna z Jarosławia kontrolowała przebieg gry i regularnie zagrażała bramce rywali. Szczególnie aktywny był Reiman, który próbował swoich sił także z dystansu oraz przy stałych fragmentach gry.
"Przeciwnik docisnął nas do naszej bramki, ale chłopaki dali radę i wygrali ten mecz."
"Najważniejsze trzy punkty, które wywozimy z tego terenu. Wiadomo, ze to nie był nasz najlepszy mecz, ale w końcówce pokazaliśmy charakter. Przeciwnik docisnął nas do naszej bramki, ale chłopaki dali radę i wygrali ten mecz.
Oglądaliśmy mecz Czeluśnicy, nie wiedzieliśmy, czy nowy trener inaczej ustawi zespół, ale nie zaskoczył nas. Spodziewaliśmy się takiego ustawienia.
Bardzo pozytywnie oceniam występ Maćka Szczepańskiego, młodzieżowca. Zasługuje też na grę w pierwszym zespole, tylko że mamy makroregion, gdzie on broni wszystkie mecze i ciężko mu dwa mecze grać w jeden weekend. Nie boimy się jednak stawiać na młodych zawodników."-skomentował po meczu trener JKS-u, Valerij Sokolenko.




















































































_1776713266.png)






