Ładowanie wyników…

Marek Zub po porażce z Wisłą: Generalnie zagraliśmy dobry mecz

fot. Robert Skalski
fot. Robert Skalski
- Wisła jest już prawie w Ekstraklasie, a my zostajemy w tej lidze, jako zespół, który nie osiągnął tego, co wydawało się po pierwszej rundzie w naszym zasięgu - mówił trener Marek Zub po porażce z Wisłą Kraków. 
 
Stal Rzeszów przegrała z Wisłą Kraków 1-2 w meczu 31. kolejki Betclic 1. ligi. "Biała Gwiazda" praktycznie zapewniła już sobie awans do PKO Ekstraklasy. 
 
- Mi osobiście, ale też chłopakom zależało na tym, żeby ten dzień na stadionie w Rzeszowie zamknąć wynikowym happy-endem. Przez 45-minut to w miarę wychodziło, a finalnie nie musieliśmy aż przegrać - mówił trener Marek Zub. 

Marek Zub: Wisła dużo miała z tego, co oddaliśmy jej w prezencie

Szkoleniowiec zwrócił jednak uwagę na wyraźną różnicę między jego drużyną a rywalem, który jest już o krok od awansu do Ekstraklasy. Jego zdaniem kluczowe były indywidualne umiejętności oraz jakość piłkarska przeciwnika.
 
- W konsekwencji, jak widzę, że Wisła już świętuje awans do Ekstraklasy trzeba wspomnieć o tej różnicy, jaka nas dzieli nie tylko w tym meczu, ale generalnie. Umiejętności piłkarskie, wartość piłkarzy w dużej mierze miały wpływ na to, że w dwóch, trzech sytuacjach nie potrafiliśmy się wybronić - kontynuował. 
 
- Wisła bardzo rzadko oddawała nam piłkę i w każdej akcji musieliśmy się bardzo napracować, żeby tę piłkę odebrać. Natomiast my z kolei bardzo dużo oddawaliśmy piłkę za darmo. W przypadku takiego technicznego błędu straciliśmy drugą bramkę
 
- To taki przykład, ale Wisła dużo miała z tego, co oddaliśmy jej w prezencie. Goście w spektakularny sposób nie potrafili przedrzeć się przez nasze szyki. 

Marek Zub: Zostajemy w tej lidze, jako zespół, który nie osiągnął tego, co wydawało się w naszym zasięgu

Mimo porażki szkoleniowiec dostrzegł pozytywy w grze swojego zespołu. Podkreślił, że drużyna stworzyła kilka ciekawych akcji i momentami prezentowała się dobrze.
 
- Generalnie uważam, że zagraliśmy dobry mecz. Mieliśmy kilka ciekawych momentów, akcji, dobrych rozwiązań, ale to jest właśnie ta rożnica, którą w perspektywie meczu ciężko dostrzec, ale w szerszej widać to wyraźnie.
 
- Wisła jest już prawie w Ekstraklasie, a my zostajemy w tej lidze, jako zespół, który nie osiągnął tego, co wydawało się po pierwszej rundzie w naszym zasięgu.
 
- Mam nadzieję, że chociaż trochę dobrych momentów kibice zdołali zobaczyć. Również w wykonaniu naszego debiutanta, bo Oliwier pokazał, że drzemie w nim potencjał i to jest jeden z większych sukcesów, jaki odnieśliśmy w tym meczu - dodał opiekun Stali Rzeszów. 
 
YouTube Thumbnail
Play
Więcej o meczu: Stal Rzeszów - Wisła Kraków
Więcej o lidze: I liga
Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.