Pogoń-Sokół Lubaczów ponownie nie dopisała trzech punktów do ligowej tabeli. tym razem mocniejsze okazało się Podlasie Biała Podlaska.
Spotkanie Pogoni-Sokoła Lubaczów z Podlasiem Biała Podlaska rozpoczęło się w wyjątkowej atmosferze. Przed pierwszym gwizdkiem odegrano hymn państwowy. Na murawie od początku było jednak bardzo konkretnie.
Już w 8. minucie po dalekim podaniu Oskara Jeża świetną okazję miał Marcel Dobruk, lecz minimalnie chybił. Chwilę później goście dopięli swego, Kacper Dmitruk przejął piłkę, dograł do Jana Mroza, a ten efektownym rajdem w polu karnym i precyzyjnym strzałem otworzył wynik spotkania.
Odpowiedź gospodarzy i popisy bramkarza
Pogoń-Sokół próbowała szybko odpowiedzieć. Groźne uderzenie Kacpra Chełmeckiego obronił Jeż, a chwilę później po strzale Artema Ploshchynskyiego obrońcy ratowali sytuację w ostatniej chwili.
Najlepszą okazję gospodarze mieli w 24. minucie Oskar Majda, znalazł się kilka metrów przed bramką, ale posłał piłkę nad poprzeczką. Niewykorzystane sytuacje szybko się zemściły.
Kluczowy moment meczu
W 33. minucie Dmitruk ponownie znalazł się w centrum. Po sprytnie rozegranym rzucie rożnym dopadł do piłki i mocnym strzałem podwyższył prowadzenie.
Chwilę później gospodarze stanęli przed wielką szansą na kontaktowego gola, kiedy sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Majda, jednak jego intencje znakomicie wyczuł Oskar Jeż, który obronił jedenastkę i potwierdził swoją dyspozycję.
W 54. minucie Podlasie wyprowadziło kolejny skuteczny cios. Dobruk urwał się obrońcom i mocnym strzałem pokonał Adriana Kostrzewskiego, praktycznie przesądzając losy spotkania.
Próba powrotu i gol honorowy
Gospodarze nie składali broni. Swoich szans próbowali m.in. Stanisław Szczyrek i Ploshchynskyi, ale na drodze wciąż stał znakomicie dysponowany Jeż.
Dopiero w 82. minucie Łukasz Mazurek wykorzystał moment dekoncentracji defensywy i zdobył bramkę dla Pogoni-Sokoła, dając jeszcze cień nadziei miejscowym kibicom.
Niewykorzystane okazje i pewne zwycięstwo
W ostatnich minutach mecz się otworzył. Sytuacje mieli zarówno gospodarze, jak i goście – blisko kolejnych trafień byli Michał Grochowski oraz Szymon Twarowski, jednak brakowało skuteczności.
Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i to Podlasie Biała Podlaska mogło cieszyć się z wyjazdowego zwycięstwa 3-1.






























































































_1776713266.png)


