Jonathan Junior był o krok od przełamania się z Górnikiem Łęczna. Czy zrobi to w starciu ze Zniczem? Fot. Robert Skalski/Stal Rzeszów.
Stal Rzeszów otworzy 26. kolejkę Betclic na wyjeździe. W piątkowe popołudnie Rzeszowianie staną w szranki ze Zniczem Pruszków, który znajduje się w strefie spadkowej.
Za Biało-Niebieskimi pechowo zremisowany mecz z Górnikiem Łęczna, w którym stracili wygraną w ostatniej akcji. Wprawdzie "Duma Rzeszowa" przerwała serię trzech porażek z rzędu, to jednak oddaliła się od strefy baraży o Ekstraklasę i coraz więcej wskazuje na to, że podobnie jak w ubiegłym roku, pozostanie jej dograć sezon do końca.
W bieżących rozgrywkach Rzeszowianie z reguły wygrywają tuż przed tym, gdy do gry wchodzą zmagania kadr narodowych Tak było na jesieni, gdy ograli Łęcznian, Polonię Warszawa oraz KS Wieczysta. Z drugiej strony najbliższy rywal jest w trudnej sytuacji i każdy zdobyty punkt jest dla niego na wagę złota. Na przedmeczowej konferencji prasowej zwrócił na to uwagę opiekun Stalowców:
- Znicz Pruszków w ostatnim okresie kojarzy mi się z Radkiem Majewskim. On (...) prezentuje równy, wysoki poziom, mimo już tylu wiosen na karku. (…) Jego działania utrzymują moim zdaniem w dużej mierze ten zespół na etapie walki o byt, o kolejny mecz, o kolejne zwycięstwo. Także z tej perspektywy to jest trudne dla każdego przeciwnika. Oni nie mają nic do stracenia i są mało przewidywalni w tym swoim sposobie funkcjonowania - powiedział Marek Zub.
Pruszkowianie mają spory problem ze zdobywaniem punktów, gdy występują w roli gospodarza. Świetnym tego przykładem jest pojedynek z Odrą Opole, w którym mimo prowadzenia 2-0 musieli uznać wyższość rywali.
Podopieczni Petera Struhara po raz ostatni wygrali przed własną publicznością 4 października, kiedy to w pokonanym polu pozostawili Śląsk Wrocław. Radosław Majewski i spółka z pewnością chcieliby powtórki z ostatniej potyczki ze Stalą na Stadion MZOS Znicz, kiedy to triumfowali 2-0. Pozwoliłoby im to opuścić strefę spadkową, do której trafiłaby inna drużyna z Podkarpacia. To właśnie Mielczanie obok kibiców obydwu ekip będą najbardziej zainteresowani tym, co wydarzy się jutro na obiekcie przy ul. Bohaterów Warszawy 4.
Zawody poprowadzi Leszek Lewandowski. Pierwszy gwizdek sędziego rozlegnie się o godzinie 18. Transmisja będzie dostępna na stronie oraz aplikacji TVP Sport.
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.