Bruk-Bet Termalica Nieciecza pokonała na wyjeździe Stal Mielec 2-1 i odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu. Po spotkaniu Marcin Brosz mówił o kluczowych momentach meczu, ogromnym zaangażowaniu swojego zespołu, sytuacji kontuzjowanych zawodników oraz transferze Michała Synosia.
Szkoleniowiec Bruk-Bet Termaliki Nieciecza zwrócił uwagę przede wszystkim na reakcję swojej drużyny po stracie bramki.
- Bardzo ważne dla nas i chyba kluczowe było to, że po stracie bramki jeszcze w pierwszej połowie zdołaliśmy wyrównać. To był na pewno kluczowy moment tego spotkania, jeśli chodzi o mój zespół. Asysta Artema, który ustawicznie dodaje nam pewności siebie, oraz wspaniała bramka Miłosza - powiedział Marcin Brosz.
Trener wskazał również sytuację poprzedzającą rzut karny, który ostatecznie przesądził o losach spotkania.
- Damian Hilbrycht podchodzi i mówi, że chce zmienić stronę, bo czuje, że tam ma szansę częściej wchodzić w pojedynki jeden na jeden do środka. Po dwóch, trzech minutach na tym zawodniku jest rzut karny. To pokazuje, jak zawodnicy dobrze czuli mecz i jak dobrze na niego reagowali - zaznaczył szkoleniowiec.
Jak trener ocenia trzecie zwycięstwo z rzędu? Czy drużyna zaczyna już funkcjonować tak, jakby pan tego oczekiwał?
- Ten mecz wywalczyliśmy. Szczególnie końcówka, ostatnie 20 minut, to było ogromne zaangażowanie. Stal naciskała i ten mecz naprawdę mógł się różnie potoczyć. Jeśli chodzi o cechy ambicjonalne i zaangażowanie, to właśnie tego oczekujemy. Chcemy grać z takim poświęceniem również wtedy, kiedy pewne elementy nam nie wychodzą - powiedział Brosz.
- Wiemy jednak, że możemy funkcjonować jeszcze zdecydowanie lepiej. To jest inny zespół, który tak naprawdę dopiero się tworzy. Cieszę się, że jedno idzie w parze z drugim. Zaczynamy lepiej funkcjonować, a zarazem punktujemy - dodał.
Co z kontuzjowanymi zawodnikami? Kiedy możemy spodziewać się ich powrotu?
- Rafał Kurzawa, mam nadzieję, że w tym tygodniu wejdzie już w trening. Natomiast jeśli chodzi o powrót do kadry meczowej, myślę, że zobaczymy go po przerwie na reprezentację - przekazał trener.
Brosz odniósł się również do sytuacji Ivana Durdova oraz Jesusa Jimeneza.
- Ivan dzisiaj był z nami. Bardzo się bałem, nie ukrywam, dlatego wstrzymywałem jego zmianę. Patrząc jednak na jego ruchy, dał bardzo dobrą zmianę i bardzo się cieszę, że nam pomógł. Hesi też był już z nami. Została jeszcze dwójka obrońców, ale tutaj proces powrotu jest liczony bardziej w tygodniach niż w dniach - dodał.
Michał Synoś był transferem będącym reakcją na kontuzje czy zawodnikiem, którego trener chciał sprowadzić niezależnie od sytuacji kadrowej?
- Takich piłkarzy zawsze warto mieć. To chłopak, którego bardzo dobrze znamy z Rzeszowa. Potrzebuje przede wszystkim grać, a ma ogromne umiejętności. To, co często podkreślam, tutaj jest dobre miejsce dla takich zawodników - powiedział Marcin Brosz.
- Dajemy szansę, ale oczywiście swoje miejsce trzeba sobie wywalczyć, a później utrzymać się w składzie. Na tym polega rywalizacja i sport. Bardzo się cieszę, że Michał do nas dołączył i jesteśmy zadowoleni z tego transferu - zakończył szkoleniowiec Bruk-Bet Termaliki.