Legia Warszawa urządziła sobie przy Łazienkowskiej prawdziwy festiwal strzelecki. W spotkaniu 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy stołeczny zespół pokonał Radomiaka Radom aż 5-0, rozstrzygając losy rywalizacji jeszcze przed przerwą. Dwa gole zdobył Bartosz Kapustka, a zwycięstwo pozwoliło drużynie Marka Papszuna objąć prowadzenie w tabeli.
Kibice przy Łazienkowskiej nie musieli długo czekać na pierwszą bramkę. Legia Warszawa od początku narzuciła rywalom swoje warunki i błyskawicznie zaczęła budować przewagę, której Radomiak nie był w stanie zatrzymać.
Debiutant rozpoczął strzelanie Legii Warszawa
Pierwszy cios gospodarze zadali już w 7. minucie. Do siatki trafił Michal Sevcik, który w ten sposób znakomicie rozpoczął swój pierwszy występ w barwach Legii.
Radomiak nie zdążył jeszcze uporządkować gry po straconej bramce, gdy gospodarze ponownie znaleźli drogę do siatki. Tym razem skutecznym uderzeniem głową popisał się Rafał Augustyniak i przewaga stołecznej drużyny bardzo szybko wzrosła do dwóch goli.
Na tym Legia nie zamierzała poprzestać. Niedługo po pierwszym kwadransie trzecią bramkę zdobył Rafał Adamski. Było to jego drugie trafienie w obecnym sezonie.
Bartosz Kapustka dobił Radomiaka jeszcze przed przerwą
Pierwsza połowa zamieniła się w pokaz skuteczności zespołu Marka Papszuna. Jeszcze przed zejściem do szatni Bartosz Kapustka dołożył czwartego gola i Legia mogła rozpoczynać drugą część spotkania z ogromnym komfortem.
Przy wyniku 4-0 Radomiak znalazł się w sytuacji niezwykle trudnej do odwrócenia. Gospodarze mieli natomiast pełną kontrolę nad przebiegiem spotkania i po zmianie stron nie musieli już podejmować tak dużego ryzyka.
Kapustka trafił ponownie. Legia zatrzymała się na pięciu golach
Mimo wysokiego prowadzenia Legia szybko dołożyła jeszcze jedno trafienie. Po raz drugi tego wieczoru na listę strzelców wpisał się Bartosz Kapustka. Przy tej sytuacji lepiej mógł zachować się bramkarz Radomiaka, Bartłomiej Gradecki.
Po piątej bramce gospodarze nie musieli już forsować tempa. Legia spokojnie pilnowała przewagi i bez większych problemów dowiozła efektowne zwycięstwo 5-0 do ostatniego gwizdka.
Legia Warszawa objęła prowadzenie w Ekstraklasie
Wysoka wygrana nad Radomiakiem dała Legii nie tylko trzy punkty, ale również awans na pierwsze miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Początek sezonu w wykonaniu warszawskiej drużyny wygląda bardzo dobrze, a pięć bramek zdobytych w jednym spotkaniu tylko potwierdziło jej wysoką dyspozycję.
Dla Radomiaka wyjazd do Warszawy zakończył się natomiast wyjątkowo bolesną porażką. Losy spotkania zostały w praktyce rozstrzygnięte już w pierwszej połowie, w której gospodarze aż czterokrotnie trafiali do siatki.
Stopka meczowa #149890 (strzelcy)
Legia Warszawa: Otto Hindrich - Paweł Wszołek (82. Erik Mikanowicz), Kamil Piątkowski, Rafał Augustyniak, Robert Deziel Jr, Rúben Vinagre - Michal Sevcík (46. Jakub Żewłakow), Damian Szymański (56. Henrique Arreiol), Bartosz Kapustka - Łukasz Zjawiński (71. Mileta Rajović), Rafał Adamski (56. Jan Kuchta).
Radomiak Radom: Bartłomiej Gradecki - Zie Ouattara, Kryspin Szcześniak, Adrian Dieguez (60. Filip Koperski), Conrado (81. Kacper Karasek) - Ronaldo Lumungo (57. Romario Baro), Ibrahima Camara (61. Chrístos Dónis), Rafał Wolski, Luquinhas, Jan Grzesik - Abdoul Tapsoba (57. Fernand Goure).
Sędziował: Wojciech Myć (Lublin).
Żółte kartki: Kapustka - Ouattara, Diéguez.
Ekstraklasa - 4. kolejka:
Ekstraklasa - tabela: