Mariusz Misiura podsumował zgrupowanie Motoru Lublin: Potrzebujemy minimum trzech nowych zawodników

fot. Motor Lublin
fot. Motor Lublin
Motor Lublin zakończył zgrupowanie w Sochocinie, podczas którego drużyna Mariusza Misiury pracowała nad nowymi założeniami taktycznymi i integracją przebudowywanego zespołu. Szkoleniowiec podkreślił, że jego piłkarze wciąż są daleko od optymalnej formy, a klub zamierza pozyskać co najmniej trzech kolejnych zawodników.

Trener Motoru Lublin Mariusz Misiura podsumował kończące się zgrupowanie w Sochocinie. Ze szkoleniowcem rozmawiał rzecznik prasowy klubu Karol Młot.

- Zbliżamy się do końca zgrupowania w Sochocinie. Jak trener podsumuje ten okres?

- Bardzo dobrze. Najbardziej cieszą mnie zaangażowanie zawodników, ich chęć pokazania się z najlepszej strony oraz sposób, w jaki podchodzą do nowych założeń taktycznych. Chcemy grać nieco inaczej, dlatego dużo rozmawiamy o szczegółach.

Bardzo cieszy mnie również aktywność liderów drużyny, którzy jeszcze głębiej wchodzą w kwestie taktyczne. Jestem pod dużym wrażeniem profesjonalizmu całego zespołu.

Jakość piłkarska tej drużyny jest niesamowita. Kiedy patrzę szczególnie na zawodników ofensywnych, czasami żartuję, że najlepiej im nie przeszkadzać, ponieważ naprawdę znakomicie grają w piłkę. Przebywanie tutaj razem z zespołem jest dla mnie dużą przyjemnością i radością.

- Czy udało się zrealizować wszystkie założenia, z którymi drużyna przyjechała do Sochocina?

- Tak. Pogoda była świetna, a warunki bardzo dobre, dlatego mogliśmy zrealizować wszystkie zaplanowane jednostki treningowe.

Patrząc na to, jak prezentowała się drużyna, zdecydowaliśmy się nawet jednego dnia dołożyć dodatkowy trening. Wiązało się to później z odczuwalnym zmęczeniem podczas sparingu z Polonią Warszawa, ale uznaliśmy, że był to dobry moment, aby popracować nad określonymi elementami.

Dużo rozmawiamy również o sferze mentalnej, czyli odpowiednim nastawieniu, podejściu do piłki oraz do różnych sytuacji pojawiających się podczas meczu i po jego zakończeniu.

Zawodnik może przegrywać, przez chwilę być sfrustrowany albo coś może mu nie wychodzić. Chodzi jednak o to, aby takie emocje nie towarzyszyły mu zbyt długo. Musi jak najszybciej zamknąć dany moment i być przygotowany na to, że za chwilę pojawi się kolejna sytuacja, którą powinien wykorzystać najlepiej, jak potrafi.

- Na jakim etapie znajduje się obecnie zespół? Czy jest już blisko tego, jak trener chciałby, aby wyglądał?

- Uważam, że jesteśmy jeszcze bardzo daleko. Yacine Bourhane, który ma występować na pozycji numer sześć, kluczowej w naszym systemie, dołączył do nas dopiero wczoraj.

My poznajemy jego możliwości, a on uczy się naszego sposobu pracy. Dopiero kiedy zobaczymy, jak prezentuje się w poszczególnych momentach gry, będziemy mogli odpowiednio modyfikować szczegóły naszych założeń taktycznych, zarówno w obronie, jak i w ataku.

Nie ma co się oszukiwać: jesteśmy na etapie budowy zespołu. Jest to oczywiście przyspieszony kurs wzajemnego poznawania się i wdrażania różnego rodzaju założeń.

Do osiągnięcia optymalnego poziomu jest jeszcze daleko, ale jestem pozytywnie nastawiony i bardzo podbudowany zaangażowaniem zawodników oraz tym, jak szybko chcą się do wszystkiego zaadaptować.

Wierzę, że nawet jeżeli na początku nie wszystkie elementy będą funkcjonowały w stu procentach tak, jak byśmy tego chcieli, drużyna ma wystarczająco dużo jakości i zaangażowania, aby pewne deficyty w organizacji gry nadrabiać indywidualnymi umiejętnościami.

- Wspomniał trener o Yacine’ie, ale do drużyny dołączyło również kilku innych zawodników. Jak przebiega ich adaptacja, zarówno na boisku, jak i poza nim?

- Chciałbym podziękować całemu sztabowi oraz wszystkim osobom, które bardzo mocno angażują się w pozyskiwanie nowych zawodników, między innymi działowi skautingu i dyrektorowi.

Trzeba bardzo dobrze rozumieć rynek transferowy. Należy wiedzieć, którzy zawodnicy są dostępni obecnie, a którzy mogą pojawić się na rynku dopiero za trzy lub cztery tygodnie.

Kluczowe jest to, aby spośród piłkarzy dostępnych teraz wybrać właściwych i jednocześnie nie przelicytować. Oczekiwania niektórych zawodników są obecnie bardzo wysokie.

Uważam, że za dwa lub trzy tygodnie na rynku może pojawić się kolejna fala piłkarzy. Mogą to być zawodnicy z LaLiga 2, kiedy kadry tamtejszych zespołów się ustabilizują, ale również gracze z Portugalii, Championship czy 2. Bundesligi. Są to ligi, z których transfery mogą znajdować się w finansowym zasięgu klubu występującego w Ekstraklasie.

Nie chciałbym, abyśmy już teraz wykorzystali wszystkie nasze możliwości. Powinniśmy działać mądrze i rozsądnie. Najważniejsze jest to, że pozyskujemy zawodników pasujących do sposobu gry, który chcemy prezentować.

Wraz ze wszystkimi nowymi piłkarzami tworzymy nową grupę i nową drużynę. Dużo rozmawiamy o tym, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, jak szybko ten zespół się ukształtuje oraz jak szybko nowi zawodnicy się zaadaptują i pokażą swoją najlepszą stronę.

Bardzo dokładnie analizujemy każdego piłkarza przed jego dołączeniem do klubu, dlatego wierzę, że wszyscy nowi zawodnicy posiadają dużą jakość.

Podczas wieczornych zabaw integracyjnych mogliśmy również zobaczyć cechy, które nie zawsze ujawniają się na boisku. Widać było na przykład, że Bereś jest liderem i bardzo mocno się angażuje. Podobnie Karol Czubak czy Ivo Rodrigues. Mimo że te aktywności nie miały nic wspólnego z futbolem, byli bardzo aktywni, chcieli przewodzić i integrować grupę.

Zgrupowanie pomogło nam więc również zobaczyć, kto może być liderem drużyny na boisku i poza nim.

- Drużyna rozegrała podczas przygotowań trzy mecze sparingowe i odniosła trzy zwycięstwa. Co trenera najbardziej ucieszyło, a nad czym trzeba jeszcze pracować?

Wydaje mi się, że z każdym kolejnym tygodniem byliśmy coraz lepiej zorganizowani.

Bardzo cieszy mnie skuteczność naszego wysokiego pressingu. W trzech sparingach zdobyliśmy chyba trzy bramki po wysokim odbiorze piłki. Nasz pressing kończył się przejęciem futbolówki i zdobyciem bramki.

Na tę chwilę delikatnie złości mnie jedynie to, że nie udało nam się rozegrać żadnego meczu na zero z tyłu. Bardzo mocno pracujemy nad obroną i podkreślamy znaczenie tego elementu. Nie będę miał jednak nic przeciwko, jeśli czyste konta zostawimy sobie na spotkania w Ekstraklasie.

Cieszy mnie również to, że dochodzimy do wielu sytuacji pod bramką przeciwnika i potrafimy być skuteczni. Ważne jest także, że okazje, które stwarzamy, wynikają ze sposobu, w jaki pracujemy. To, co dzieje się na boisku, nie jest dziełem przypadku, lecz efektem wcześniejszych treningów.

Wynik sparingu zawsze jest istotny, ponieważ zawsze chcemy wygrywać. Proszę jednak wierzyć, że dużo bardziej niż z samych rezultatów jestem zadowolony ze sposobu, w jaki drużyna grała.

Nie zapominajmy również, że podczas tych spotkań szansę otrzymało wielu młodych zawodników, którzy wcześniej nie mieli zbyt wielu okazji do gry.

Postanowiliśmy także dać możliwość zaprezentowania się Kikiemu, czyli Christopherowi Simonowi, który ostatni okres spędził w Puszczy. Mało minut rozegrał również Santos. Chcieliśmy więc sprawdzić cały potencjał drużyny i przyjrzeć się zawodnikom, którzy ostatnio mieli mniej możliwości pokazania swoich umiejętności.

Szansę otrzymał także Pascal Meyer. Biorąc pod uwagę przede wszystkim jego postawę, wydaje mi się, że jest jednym z największych wygranych tego okresu przygotowawczego.

Będziemy pomagać mu oraz pozostałym zawodnikom w dalszym rozwoju. Jestem bardzo zadowolony ze wszystkich młodych piłkarzy i z całej drużyny.

Mimo że nadal jesteśmy na etapie budowy, a niektórzy zawodnicy trenują z nami dopiero od tygodnia lub dwóch, uważam, że pokazaliśmy dobrą piłkę.

- Do pierwszego meczu ligowego pozostało nieco ponad tydzień. Nad czym zespół będzie pracował w najbliższych dniach?

Musimy jak najszybciej poprawić organizację gry oraz dopracować wszystkie szczegóły.

Pracujemy z ludźmi, a drużyna jest żywym organizmem. W każdym zespole poszczególni zawodnicy inaczej przyswajają wiedzę i posiadają inne umiejętności.

Zrobimy wszystko, aby okres adaptacji i dochodzenia do właściwej organizacji był możliwie najkrótszy. Nie jesteśmy jednak w stanie przewidzieć, czy będzie to kwestia kilku tygodni, czy miesiąca.

Chcemy także pozyskać kolejnych piłkarzy. Oprócz Yacine’a Bourhane’a potrzebujemy, moim zdaniem, minimum trzech nowych zawodników. Po pierwszych kolejkach zobaczymy, czy potrzebne będzie jeszcze czwarte wzmocnienie.

Na pewno nie będziemy mieli tak szerokiej kadry jak w poprzednim sezonie. Uważam, że mamy w drużynie kilka dużych indywidualności i chciałbym stworzyć im środowisko, w którym będą czuli się odpowiedzialni za wynik oraz sposób gry zespołu. Powinni także mieć świadomość, że mogą liczyć na występy w większym wymiarze czasowym.

Nie planujemy więc budowania bardzo szerokiej kadry. Chcemy mieć niezwykle silną podstawową jedenastkę, pięciu lub sześciu bardzo wartościowych zmienników, a pozostałe miejsca powinni zajmować młodzi zawodnicy.

Młodzież ma mocno naciskać na bardziej doświadczonych piłkarzy. Zrobimy wszystko, aby młodzi zawodnicy się rozwijali i jak najszybciej otrzymali szansę debiutu w Ekstraklasie.

- Czego trener najbardziej oczekuje od zespołu w pierwszych tygodniach nowego sezonu?

Przede wszystkim kontynuowania pracy, którą wykonujemy obecnie, a także utrzymania odpowiedniego nastawienia i podejścia do codziennych obowiązków.

Nie chciałbym wymieniać zbyt wielu nazwisk, aby nikogo nie pominąć, ale już po pierwszych dniach zdecydowałem, że kapitanami będą Karol Czubak i Ivo Rodrigues.

Była to moja decyzja, wynikająca z obserwacji ich zaangażowania, jakości oraz podejścia do codziennych obowiązków. Wierzę, że poprzez swoją postawę i mowę ciała będą wyznaczali standardy, które powinny obowiązywać w tej drużynie.

Postawa pozostałych zawodników również jest bardzo dobra. Zespół znakomicie pracuje i oczekuję, że będziemy to kontynuowali w kolejnych tygodniach.

Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.