Zbigniew Rogalski i Mariusz Iwański chcą kupić Stal Stalowa Wola

fot. Miasto Stalowa Wola
fot. Miasto Stalowa Wola

Stal Stalowa Wola może wkrótce przejść w prywatne ręce. Podczas spotkania w Podkarpackim Centrum Piłki Nożnej przedstawiono inwestorów zainteresowanych zakupem większościowego pakietu akcji klubu. To Zbigniew Rogalski oraz Mariusz Iwański.

Stal Stalowa Wola przedstawiła potencjalnych inwestorów

We wtorek w Podkarpackim Centrum Piłki Nożnej odbyło się spotkanie dotyczące przyszłości piłkarskiej Stali Stalowa Wola. Wzięli w nim udział przedstawiciele miasta, klubu, kibice oraz inwestorzy zainteresowani przejęciem większościowego pakietu akcji spółki.

Miasto Stalowa Wola jest obecnie właścicielem 100 procent akcji piłkarskiej spółki. Samorząd wcześniej ogłosił zamiar sprzedaży 99 procent akcji, przy jednoczesnym pozostawieniu sobie tzw. złotej akcji. Ma ona zabezpieczyć wpływ miasta na najważniejsze decyzje dotyczące klubu, w tym jego nazwę, herb, barwy oraz tożsamość.

Jedyną ofertę zakupu złożyło konsorcjum tworzone przez Zbigniewa Rogalskiego i Mariusza Iwańskiego. Jak przekazał prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny, propozycja przeszła ocenę formalną i merytoryczną, ale finalna decyzja jeszcze nie zapadła.

- Nie jest to proces z dnia na dzień. To długotrwałe postępowanie i nikt nie oczekiwał decyzji natychmiast. Miasto nie wycofuje się ze Stali Stalowa Wola. W okresie przejściowym będziemy wspierać klub i gwarantować jego stabilność. Inwestor pozytywnie przeszedł ocenę merytoryczną, ale nie będziemy podejmować decyzji na siłę. Dla miasta Stal Stalowa Wola to wartość, tradycja i tożsamość - mówił Lucjusz Nadbereżny.

Kim są Zbigniew Rogalski i Mariusz Iwański?

Zbigniew Rogalski to przedsiębiorca mieszkający na co dzień w Stanach Zjednoczonych. Według informacji przekazanych podczas spotkania jest związany z branżą finansową. Ze Stalową Wolą łączą go również sprawy rodzinne, ponieważ jego żona pochodzi z tego miasta.

Mariusz Iwański mieszka w Monako. Jest kojarzony m.in. z warszawską spółką Prometheus S.A., która działa w obszarze nowych technologii, w tym bezzałogowych statków powietrznych.

Potencjalni inwestorzy deklarują, że chcą zbudować stabilny projekt, który w dłuższej perspektywie pozwoli klubowi uniezależniać się finansowo od miasta. Jednym z ważnych elementów ma być również rozwój Akademii Piłkarskiej Stali Stalowa Wola. W planach jest większe finansowanie szkolenia i regularne wprowadzanie wychowanków do pierwszej drużyny.

- Stalowa Wola jest wizytówką polskiego sektora obronności. Chcemy się też wyróżnić w ten sposób na tle konkurencji - powiedział Mariusz Iwański.

Jednocześnie inwestorzy tonowali nastroje i nie składali daleko idących deklaracji sportowych. Podkreślali, że najpierw konieczne jest uporządkowanie spraw organizacyjnych i finansowych.

Mariusz Lewandowski miałby odpowiadać za pion sportowy

Podczas spotkania padła również informacja dotycząca ewentualnego kształtu pionu sportowego po finalizacji transakcji. Inwestorzy wskazali, że chcieliby zaangażować Mariusza Lewandowskiego, byłego reprezentanta Polski.

- Chcemy zaangażować naszego serdecznego kolegę Mariusza Lewandowskiego. To on będzie odpowiedzialny za pion sportowy - usłyszeli uczestnicy spotkania.

Na ten moment w klubie nie ma jednak zmian na najważniejszych stanowiskach. Prezesem spółki pozostaje Marcin Łopatka, trenerem pierwszej drużyny jest Przemysław Cecherz, a funkcję dyrektora sportowego pełni Leandro Messias dos Santos.

Władze miasta oraz przedstawiciele klubu zapewniają, że Stal Stalowa Wola rozpocznie sezon zgodnie z planem. Drużyna ma być przygotowywana do startu rozgrywek, a proces właścicielski nie sparaliżuje bieżącego funkcjonowania klubu.

W tle wcześniejsza próba przejęcia Śląska Wrocław

Wątek Mariusza Iwańskiego budzi dodatkowe zainteresowanie, ponieważ kilka miesięcy temu był on łączony z próbą przejęcia Śląska Wrocław. Do transakcji ostatecznie nie doszło.

Sprawę szeroko komentował wówczas dziennikarz Szymon Jadczak, który publicznie stawiał pytania dotyczące majątku Iwańskiego oraz kondycji spółek, z którymi był kojarzony. Jadczak wskazywał, że chciał uzyskać odpowiedzi dotyczące źródeł finansowania ewentualnego zakupu klubu, ale według jego relacji nie otrzymał pełnych wyjaśnień.

Ten temat pojawił się również po przedstawieniu inwestorów w Stalowej Woli. Lucjusz Nadbereżny w odpowiedzi na jeden z komentarzy przekazał, że sprawa jest znana władzom miasta i miała zostać szczegółowo wyjaśniona przez zespół badający ofertę.

Miasto nie chce sprzedawać klubu za wszelką cenę

Prezydent Stalowej Woli podkreśla, że samorząd nie traktuje klubu jako problemu, którego trzeba się pozbyć. Jednocześnie zaznacza, że prowadzenie profesjonalnego klubu piłkarskiego w dłuższej perspektywie nie powinno być zadaniem miasta.

Po spotkaniu Lucjusz Nadbereżny zamieścił wpis w mediach społecznościowych, w którym podziękował kibicom za frekwencję i udział w dyskusji. Na trybunach PCPN pojawiło się około 400 osób.

- Zapewniam, że cały proces prowadzimy bez żadnej presji, z jednym celem, wybrać najlepsze rozwiązanie dla przyszłości Klubu. Miasto Stalowa Wola nie ucieka od odpowiedzialności i nie chce pozbywać się „problemu”, bo Stal Stalowa Wola nie jest żadnym problemem. To wielka wartość, część naszej tożsamości i codziennego życia miasta - napisał Lucjusz Nadbereżny.

Kibice podczas spotkania również dali jasno do zrozumienia, że oczekują odpowiedzialności. Jeden z uczestników zwrócił się do inwestorów słowami, że ewentualnego niepowodzenia fani mogą im nie wybaczyć, bo Stal to klub z tradycjami.

Na dziś Rogalski i Iwański pozostają jedynymi inwestorami zainteresowanymi przejęciem większościowego pakietu akcji Stali Stalowa Wola. Negocjacje trwają, a ostateczna decyzja ma zapaść dopiero po ustaleniu zasad współpracy, budżetu i modelu dalszego funkcjonowania klubu.

Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.