Mateusz Stolarski zabrał głos po zakończeniu współpracy z Motorem Lublin. Były już szkoleniowiec opublikował w mediach społecznościowych emocjonalny wpis, w którym podziękował kibicom, piłkarzom, sztabowi, pracownikom klubu oraz swojej rodzinie.
Mateusz Stolarski pożegnał się z Motorem Lublin
Motor Lublin oficjalnie zakończył współpracę z Mateuszem Stolarskim. Niedługo po komunikacie klubu 33-letni szkoleniowiec opublikował na Instagramie obszerny wpis, w którym podsumował blisko cztery lata spędzone przy Alejach Zygmuntowskich.
Trener podkreślił, że przychodził do Lublina w trudnym momencie zarówno swojej kariery, jak i historii klubu. Jak zaznaczył, wspólnie udało się osiągnąć wyniki, których początkowo nikt się nie spodziewał.
- Przychodząc tutaj, byłem na zakręcie swojej przygody trenerskiej, tak jak i klub był na zakręcie swojej sytuacji sportowej. Wspólnie przez te cztery lata dokonaliśmy rzeczy, o jakich żaden z nas nie myślał w tamtym momencie - napisał Mateusz Stolarski.
"Wygrywamy i przegrywamy razem"
Stolarski podziękował przede wszystkim kibicom Motoru, którzy wspierali drużynę zarówno podczas spotkań rozgrywanych w Lublinie, jak i na wyjazdach. Przyznał, że w mieście czuł się jak jeden z sympatyków klubu.
- Dziękuję Wam, kibicom, za tę niezapomnianą atmosferę na stadionie, za komplety publiczności na wyjazdowych meczach, nawet gdy dawaliśmy ciała z Unią Skierniewice, za spotkania na mieście i rozmowy na chodnikach. Czułem, że traktujecie mnie jak jednego z Was - przekazał były trener Motoru.
Szkoleniowiec zwrócił się także do zawodników, dziękując im za zaangażowanie, ambicję oraz poświęcenie. Wspomniał również o grupie określanej przez kibiców mianem "Niezniszczalnych".
- Daliście całemu Lublinowi możliwość opowiadania latami o Niezniszczalnych - dodał.
Podziękowania dla sztabu, zarządu i rodziny
W swoim pożegnaniu Stolarski docenił także członków sztabu szkoleniowego. Zaznaczył, że sukcesy drużyny nie były wyłącznie jego zasługą, lecz efektem pracy całego zespołu ludzi.
Podziękowania skierował również do zarządu, pracowników Motoru i właściciela klubu, który dał mu możliwość prowadzenia pierwszej drużyny.
Szczególne słowa Stolarski poświęcił swojej żonie i córce. Przyznał, że praca trenera często oznaczała nieprzespane noce, nieobecność podczas rodzinnych uroczystości oraz zaniedbywanie części obowiązków.
- Często nie spałem, myśląc o tym, jak najlepiej przygotować zespół. Nie było mnie na wielu uroczystościach rodzinnych, zaniedbywałem obowiązki męża i ojca, a Wy zawsze byłyście ze mną - napisał.
"Po pobycie w Lublinie jestem lepszym człowiekiem i trenerem"
Mateusz Stolarski zaznaczył, że okres pracy w Motorze miał ogromny wpływ na jego rozwój sportowy i osobisty. Zapowiedział również, że będzie wracał do Lublina i nadal kibicował drużynie.
- Po pobycie w Lublinie jestem lepszym człowiekiem i trenerem. Nigdy nie zapomnę miejsca, które dało mi tak wiele. Będę tutaj wracał z przyjemnością i trzymał kciuki, aby spełnił się ten piękny sen, o którym zaczęliście śpiewać w wiosennych meczach - podkreślił.
Swój wpis zakończył słowami:
- Motorowcy, dziękuję! I zamiast uściskać ręce, wiedząc jak jest, ściskam serce!
Mateusz Stolarski pracował w Motorze od września 2022 roku. Początkowo był asystentem Goncalo Feio, a w marcu 2024 roku przejął obowiązki pierwszego trenera. Kilka miesięcy później wywalczył z zespołem awans do PKO BP Ekstraklasy. W pierwszym sezonie po powrocie do elity Motor zajął siódme miejsce.





























































_1776713266.png)



