Przełamanie Cosmosu Nowotaniec. Wysoko pokonali LKS Czeluśnica
Cosmos Nowotaniec wrócił na zwycięską ścieżkę i zrobił to w bardzo przekonującym stylu. W spotkaniu rozegranym w Sanoku zespół z Nowotańca wysoko, bo 5-0 pokonał LKS Czeluśnica, która zanotowała już czwartą porażkę z rzędu.
Pierwsza połowa nie zapowiadała jeszcze tak jednostronnego zakończenia. Cosmos zdołał objąć prowadzenie po trafieniu Jhoniera Becerry, ale goście także mieli swoje momenty i przed przerwą byli blisko zdobycia gola. W jednej z sytuacji piłkę sprzed linii bramkowej ratował jeszcze Piotr Krzanowski.
Po zmianie stron obraz meczu wyraźnie się zmienił. Czeluśnica kompletnie straciła kontrolę nad wydarzeniami na boisku, a gospodarze zaczęli wykorzystywać kolejne błędy rywali. Z każdą minutą przewaga Cosmosu rosła, a wynik szybko stał się bardzo wyraźny. Dwa gole w tym meczu zdobył Krystian Kalemba, a po jednym trafieniu dołożyli Dmytro Pirnach i Vladyslav Roslyakov.
Cosmos Nowotaniec: Krzanowski - Słysz, Hostaniol (80. Yatsyna), Mykytsey, Hura - Roslyakov, Kalemba (87. Kwolek) - Yakovlev (80. Kiełbasa), Pirnach (73. Gołda), Becerra (73. Velez) - Khomchenko (83. Recalde)
LKS Czeluśnica: Lepucki - Longinotti, Sabik, Honkisz, Podilnyk (76. Szubra) - Walaszczyk (65. Berte), Kalinin (76. Chmiel) - Sęp, Bulhakov (82. Kozicki), Hvozd - Bah
Remis w Sanoku. Stal i Sokół dopisały po punkcie po zamkniętym meczu
W meczu 23. kolejki 4. ligi podkarpackiej Ekoball Stal Sanok bezbramkowo zremisowała z Sokołem Nisko. Spotkanie było bardzo wyrównane i przez długie fragmenty zamknięte, co dobrze oddawała niewielka różnica między zespołami w tabeli przed pierwszym gwizdkiem.
W pierwszej połowie kibice nie doczekali się celnych strzałów. Po przerwie gra nieco się ożywiła, a częściej do głosu dochodzili goście. Swoich sił próbowali Jakub Mażysz i Daniel Kelechi, ale nie zdołali przełamać defensywy gospodarzy.
Najlepszą okazję na zdobycie bramki miała Stal Sanok. W dogodnej sytuacji znalazł się Mateusz Mateja, jednak nie zdołał skierować piłki do siatki. Ostatecznie żadna z drużyn nie znalazła sposobu na gola i mecz zakończył się podziałem punktów.
Ekoball Stal Sanok: Półkoszek – Nowak, Słysz, Pelczarski, Błażowski (77. Paszkowski) - Pelczarski, Suszko, Mateja, Tabisz (77. P. Lorenc) – Kogut, Ząbkiewicz
Sokół Nisko: Konefał - Maćkowiak, Stępień, Rękas, Chmaj - Dziopak (86. Jarosz), Kelechi, Pietrzyk, Lebioda - Mażysz, Olszowy
Piłkarskie szachy w Łańcucie. Stal i Wiązownica bez goli
W meczu 23. kolejki 4. ligi podkarpackiej SPEC Stal Łańcut bezbramkowo zremisowała z KS Wiązownica. Spotkanie stało na przyzwoitym poziomie, ale mimo kilku niezłych okazji z obu stron kibice nie doczekali się trafień.
Gospodarze chcieli zareagować po ostatniej porażce w Jaśle, z kolei zespół z Wiązownicy przyjechał do Łańcuta po dwóch kolejnych ligowych zwycięstwach. Na boisku długo oglądaliśmy wyrównaną rywalizację, w której oba zespoły starały się grać uważnie i nie popełniać prostych błędów.
Więcej konkretów pojawiło się zwłaszcza przed przerwą, gdy goście mieli kilka obiecujących sytuacji, jednak nie potrafili zamienić ich na gola. Po zmianie stron mecz nadal był wyrównany, ale defensywy obu drużyn funkcjonowały na tyle solidnie, że wynik nie uległ zmianie.
SPEC Stal Łańcut: Dziurgot - Kardyś, Sitek, Makowski, Cwynar - Skupień (46. Rzemień), Więcek, Łuczyk (80. Stopyra), Matofij - Piątek, Wojtyło (35. Sobuś, 64. Płocica)
KS Wiązownica: Osobiński - Piątek, Gudes, Oleksy, Baranyuk - Mena - Wydra, Pindak, Zieliński, Buńko - Kiełt (90+1. Naspiński)
Igloopol odwrócił mecz w Ropczycach. Czwarta wygrana z rzędu stała się faktem
Igloopol Dębica kontynuuje świetną serię. Tym razem zespół z Dębicy wygrał na wyjeździe z Błękitnymi Ropczyce 2-1, choć po pierwszej połowie to gospodarze byli bliżej kompletu punktów.
Mecz lepiej rozpoczęli miejscowi, którzy po niespełna 20 minutach objęli prowadzenie za sprawą Tomasza Nalepki. Błękitni mogli pójść za ciosem i jeszcze przed przerwą podwyższyć wynik, ale świetną interwencją przy rzucie karnym popisał się Bartłomiej Szewc, który utrzymał Igloopol w grze.
Po zmianie stron goście pokazali zupełnie inne oblicze. Najpierw do wyrównania z rzutu karnego doprowadził Jan Kozłowski, a niedługo później wynik odwrócił Dorian Buczek. Dwa szybkie ciosy wystarczyły, by drużyna z Dębicy wywiozła z Ropczyc komplet punktów.
Dla Igloopolu to już czwarte kolejne zwycięstwo, które potwierdza, że po trudniejszym początku rundy zespół wrócił na właściwe tory.
Błękitni Ropczyce: Daniel – Cynk, Mikulski, Czop, D. Ochał, Zieliński (58. Haracz), T. Nalepka, Gawle (73. Orzech), P. Nalepka (80. Ligęska), Fryc (46. Siepierski), Lorek (58. Majba)
Igloopol Dębica: B. Szewc – Pawłowski, Bakowski, Kozłowski, Peda, Buczek, Bajorek (90. Oskar), Majka (84. Leśniak), Kurek, Cyganowski (75. T. Mucha), Smoła (36. Tarała)























































































