W piątkowy wieczór KSZO Ostrowiec Świętokrzyski na własnym stadionie zmierzyło się z Podlasiem Biała Podlaska. Gospodarze, chcieli wywiązać się z roli faworyta i czekać na rozstrzygnięcie sobotniego spotkania w Świdniku. Dodatkowym smaczkiem było pojawienie się Artura Renkowskiego na ławce trenerskiej, który w przeszłości prowadził drużynę z Białej Podlaskiej.
Początek meczu należał do gospodarzy, którzy jako pierwsi stworzyli sobie okazje pod bramką rywali. Najpierw Dawid Lisowski uderzył nad poprzeczką, a chwilę później Damian Lepiarz niecelnie główkował po stałym fragmencie gry.
Goście odpowiedzieli przed upływem trzydziestu minut, ale i im brakowało skuteczności. Jakub Kosieradzki mocno uderzył z dystansu, lecz piłka przeleciała nad poprzeczką. Chwilę później ten sam zawodnik oddał celny strzał, ale na posterunku był bramkarz Bartosz Klebaniuk.
W kolejnych minutach gra się wyrównała. Obie drużyny próbowały swoich sił w ofensywie, ale bez powodzenia. Najlepszą szansę na gola gospodarze mieli tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę. Dawid Lisowski znalazł się w świetnej sytuacji, ale z bliskiej odległości nie trafił w bramkę.
KSZO w osłabieniu na początku drugiej połowy
Druga połowa nie rozpoczęła się najlepiej dla podopiecznych Artura Renkowskiego. Zaledwie sześć minut po wznowieniu gry Piotr Łazarz zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko, co postawiło gospodarzy w bardzo trudnej sytuacji.
Podlasie na prowadzeniu
Po godzinie gry znów do interwencji został zmuszony Bartosz Klebaniuk, kiedy bezpośrednio z rzutu wolnego przymierzył Jarosław Kosieradzki. Chwilę później piłkarze Podlasia dopięli swego i otworzyli wynik spotkania. Znów dał o sobie znać Jarosław Kosieradzki i kolejny raz interweniował bramkarz KSZO. Wypluł futbolówkę przed siebie, a przy dobitce nie pomylił się już Jan Mróz.
Dwie bramki i zwycięstwo gospodarzy
Gospodarze nie pozostali dłużni i w 67. minucie wyrównali wynik po bramce Jarosława Lisa. Zespół Artura Renkowskiego nie chciał bronić remisu i sześć minut przed końcem objął prowadzenie. Do siatki trafił Mateusz Majewski, a po raz drugi kluczowe podanie zanotował Maksym Horzhui.
Pomimo prób odrobienia strat przez przyjezdnych, ci nie wykorzystali swoich okazji i ostatecznie musieli uznać wyższość rywali, którzy przez większą część drugiej połowy grali w osłabieniu.
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski: Klebaniuk – Lis, Walenciak, Łazarz, Zięba (82. Goc), Czajkowski, D. Lisowski (75. P. Lisowski), Horzhui, Korczek (56. Belych), Lepiarz (56. Majewski), Górski (56. Ali).
Podlasie Biała Podlaska: Jeż – Orzechowski, Nojszewski, Dmitruk, Kopytov (81. Mikołajewski), Grochowski (74. Dobruk), Maluga, Kosieradzki, Mróz, Andrzejuk (70. Jakóbczyk), Konaszewski.