Patrząc na to w ten sposób, to nie jestem przesądny, tylko podchodzę do tego bardziej jak wszyscy sportowcy. Każdy sezon jest inny, ma własną historię.
Niemniej istotne jest to, co wydarzy się i będzie miało miejsce w fazie zasadniczej a następnie w play-off. Moim zdaniem przeszłość, gdy mówimy o rywalizacji z Jastrzębianami to jest bardziej taka ciekawostka statystyczna.
W dzisiejszym meczu, ważne było przygotowanie się i poprawienie naszej pozycji w tabeli. Ma dla nas spore znaczenie to, aby znaleźć się w pierwszej czwórce przed play-offami i jesteśmy z tego zadowoleni.
Czy Pańskim zdaniem posiadanie przewagi własnej hali będzie istotne w pierwszej rundzie?
Zwykle nie robi to większej różnicy, jako, że w play-offach, jeśli chcesz awansować, musisz czasami wygrywać mecze na wyjeździe. Ale w tego typu play-offach, kiedy trzeba wygrać tylko dwa mecze, ważne jest, aby rozegrać więcej spotkań w roli gospodarza. Jeśli popatrzymy na bieżące rozgrywki, to zdecydowanie lepiej gramy u siebie niż na wyjazdach.
Jest w tym sporo prawdy. Asseco Resovia jest niepokonana u siebie od końcówki listopada i pojedynku z...
Z Zawiercianami. Pamiętam ten mecz doskonale. To była nasza ostatnia domowa porażka.
Na Podpromiu prezentujemy się naprawdę dobrze
Co prawda, nie jest tak, że wpisujemy sobie zwycięstwo z automatu, ale mamy dużo pewności siebie.
Obok pewności siebie, widać także bardzo dobre przygotowanie fizyczne. Dzisiaj z pewnymi problemami zmagał się Artur Szalpuk, wyglądało to na pewnego rodzaju zatrucie, doszło do zmiany i gra Resovii w dalszym ciągu wyglądała dobrze.
Nie rozmawiałem jeszcze z lekarzami na ten temat. Natomiast mogło tak być, że od początku miał pewne problemy, ale mamy bardzo dobry, szeroki skład i zawodników, którzy mogą go zastąpić, więc robimy swoje.
Tego typu sytuacje zdarzają się podczas końcówki sezonu, kiedy gramy co trzy dni, to normalna rzecz.
Czy Klemen Cebulj może pretendować do miana uniwersalnego gracza? W starciu z Indykpolem zagrał na pozycji atakującego i w kilku ustawieniach pomagał w odbiorze, z kolei dzisiaj od momentu pojawienia się na parkiecie grał jako przyjmujący.
Wszystko zależy od sytuacji. Jestem świadomy tego, że jest bardzo dobrym zawodnikiem. Bardzo wspomógł drużynę we wszystkich sytuacjach, zgodnie z wszelkimi zasadami obowiązującymi na danej pozycji. Jego gotowość do pomocy drużynie jest oczywista.
Co Pan czuł w trakcie trzeciego seta kiedy na parkiecie wylądował Yacine Louati i chwilę się z niego nie podnosił. Francuz do tego momentu zamieniał w złoto praktycznie wszystko czego się dotknął.
Trzymam kciuki, żeby nic poważnego się nie stało, bo jest w bardzo dobrej formie. Życzę mu i zespołowi jak najlepiej. Yacine pokazał, że wszystko wygląda w porządku, ale prawdopodobnie jutro będziemy wiedzieć więcej.