Kamil Odolak rozpoczął sezon od dubletu. fot. FKS Stal Mielec
Inauguracyjne starcie ligowe zakończyło się pomyślnie dla ekipy z Podkarpacia. Zawodnicy z Mielca dopisali do swojego konta komplet punktów po pokonaniu na wyjeźdie beniaminka ze Skierniewic. Bohaterem tego pojedynku okazał się Kamil Odolak, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo na starcie rozgrywek.
Od samego początku ton wydarzeniom na boisku nadawali goście, którzy raz po raz egzekwowali rzuty wolne i rożne w pobliżu pola karnego beniaminka. Najbliżej szczęścia w tym okresie był debiutujący w barwach Stali Marcin Cebula – w 10. minucie dopadł do odbitej piłki w gąszczu nóg przed bramką Stanisława Pruszkowskiego, jednak jego próba okazała się chybiona.
Skierniewiczanie ruszyli do odrabiania strat w 22. minucie, kiedy to mocne uderzenie Damiana Gąski z rzutu wolnego zmusiło Macieja Gostomskiego do najwyższego wysiłku. Chwilę później Eryk Woliński spróbował szczęścia strzałem z powietrza, lecz ta próba nie mogła zaskoczyć golkipera gości. Kolejne minuty to znów napór mielczan i widowiskowa interwencja bramkarza Unii, który musiał wypiąstkować groźne, dokręcane dośrodkowanie Huberta Matyni.
Wynik otworzył się w 39. minucie – zablokowana centra Fryderyka Gerbowskiego trafiła wprost pod nogi Kamila Odolaka, a ten efektownym, akrobatycznym uderzeniem dał Stali prowadzenie.
Po zmianie stron pierwsi groźną akcję przeprowadzili miejscowi, lecz Damian Gąska posłał piłkę nad poprzeczką. Stal odpowiedziała w 56. minucie uderzeniem Fryderyka Gerbowskiego, z którym bez problemu poradził sobie bramkarz Unii. Sześć minut później kibice z Mielca cieszyli się po raz drugi. Rezerwowy Maciej Domański idealnie dograł z bocznej strefy na głowę Kamila Odolaka, a ten precyzyjnym strzałem skompletował dublet. Radość gości nie trwała długo, bo Unia błyskawicznie zdobyła kontaktową bramkę. W ogromnym zamieszaniu podbramkowym najprzytomniej zachował się ukraiński defensor Oleksandr Havrylenko, którego strzał otarł się jeszcze o Israela Puerto i zmylił Macieja Gostomskiego.
W kolejnej fazie mecz stracił na dynamice. Niecelne próby na bramkę gospodarzy zanotowali wprowadzony z ławki Simeon Oure oraz Bartosz Kwiecień. Widząc sytuację na boisku, trener Damian Skiba zdecydował się na roszady obronne, desygnując do gry rutynowanych Kamila Kościelnego i Krystiana Getingera, co jasno pokazało plan na dowiezienie wyniku. W doliczonym czasie gry zrobiło się bardzo nerwowo pod bramką Stali.
Najpierw strzał rezerwowego Kacpra Kalisza minimalnie chybił celu, a chwilę później Maciej Gostomski popisał się świetną obroną przy uderzeniu Maksymiliana Kosiora. Ostatecznie ekipa z Mielca utrzymała jednobramkową przewagę i zainkasowała pełną pulę na starcie ligowych zmagań.
Unia Skierniewice: Pruszkowski – Woliński, Stępień, Havrylenko – Czarnecki (57. Szmyd), Makuch (70. Bida), Bieroński (57. Kosior), Mierzwa (82. Kalisz) – Melich (57. Burkiewicz), Gąska, Sabiłło. Trener Kamil Socha.
Stal Mielec: Gostomski – Kukułowicz, Kwiecień, Puerto, Matynia (84. Getinger) – Kruszelnicki, (76. Oure), Gerbowski (84. Kościelny), Wlazło, Cebula (61. Domański), Gmur (76. Niedźwiedź) – Odolak. Trener Damian Skiba.
Sędziował: Piotr Urban (Warszawa).
Żółte kartki: Woliński, Stępień, Burkiewicz - Kwiecień.
Więcej o meczu:
Unia Skierniewice - Stal Mielec
Czytaj także
2026-07-26 08:07
Niedzielne mecze: od Ekstraklasy do 2 ligi [LIVE]
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.

































































