fot. Robert Skalski/Stal Rzeszów
– Wynik absolutnie nie odzwierciedla tego, że byliśmy aż tak słabi na tle Chrobrego. Przeciwnik przeważał w wielu momentach i w kilku istotnych dla wyniku aspektach, ale na rozmiary porażki wpłynęły przede wszystkim nasze błędy - mówił trener Marek Zub po porażce na inaugurację sezonu.
Inauguracja nowego sezonu nie ułożyła się po myśli zespołu prowadzonego przez Marka Zuba. Chrobry Głogów wygrał 5:1, wykorzystując niemal wszystkie błędy gospodarzy. Szkoleniowiec po spotkaniu przyznał, że rywale byli lepszym zespołem, ale jego zdaniem końcowy rezultat nie odzwierciedla w pełni tego, co działo się na boisku.
– Wynik absolutnie nie odzwierciedla tego, że byliśmy aż tak słabi na tle Chrobrego. Przeciwnik przeważał w wielu momentach i w kilku istotnych dla wyniku aspektach, ale na rozmiary porażki wpłynęły przede wszystkim nasze błędy – ocenił Marek Zub.
– Przegrywaliśmy wiele stykowych sytuacji. Później musieliśmy więcej biegać bez piłki, a kiedy brakuje czasu na odpoczynek, łatwiej o kolejne pomyłki.
– Popełnialiśmy podstawowe, kardynalne błędy. Traciliśmy piłkę podczas wyprowadzania akcji i w bardzo niebezpiecznych miejscach. To właśnie te sytuacje sprawiły, że wynik zrobił się tak wysoki – powiedział Zub.
Szczególnie trudny był początek drugiej połowy. Chrobry szybko zdobył dwie bramki i przez kilka minut wydawało się, że każdy kolejny atak gości może zakończyć się następnym trafieniem.
Trener próbował odmienić przebieg spotkania zmianami. Jego zespół zdołał stworzyć kilka sytuacji i zdobył bramkę na 1:3, jednak nadzieje na odrobienie strat przekreśliła czerwona kartka dla Jonathana.
– Po zmianach obraz gry trochę się poprawił. Mieliśmy swoje okazje i strzeliliśmy gola na 1:3. Później przyszedł jednak kolejny decydujący moment, czyli czerwona kartka. To również był niepotrzebny błąd indywidualny – podkreślił szkoleniowiec.
Trener zwrócił również uwagę na różnicę w pewności siebie i komunikacji między zawodnikami obu zespołów. Chrobry wyglądał na drużynę bardziej zgraną i lepiej reagującą na wydarzenia boiskowe.
– Było widać, że rywale są na innym poziomie, jeśli chodzi o relacje i komunikację na boisku. Przed meczem mówiłem, że nastawienie mentalne będzie bardzo ważne i w trakcie spotkania ta różnica była widoczna – stwierdził.
Marek Zub żałował także okazji niewykorzystanych przez jego zespół w pierwszej połowie. Jego zdaniem zdobyta wtedy bramka mogła wpłynąć na dalszy przebieg spotkania.
– Mieliśmy sytuacje, które były więcej niż stuprocentowe. Gdybyśmy zdobyli bramkę i schodzili do szatni z korzystniejszym wynikiem, mecz mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Przy nowej drużynie i debiucie na tym poziomie takie momenty mają ogromne znaczenie – powiedział.
Na zakończenie szkoleniowiec podziękował kibicom, którzy mimo wysokiej porażki wspierali drużynę do ostatniego gwizdka.
– Byłem naprawdę zaskoczony jakością dopingu. Kibice trzymali poziom do ostatniej minuty, a po meczu podziękowali zawodnikom za walkę. Taki wynik na inaugurację jest bardzo trudny również dla piłkarzy – zakończył Marek Zub.
Czytaj także
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.

































































