fot. Lech Poznań
Mistrz Polski po zdobyciu Superpucharu Polski i okazałym, wyjazdowym zwycięstwie z duńskim Aarhus GF podejmował dzisiaj na stadionie przy ul. Bułgarskiej Cracovię, która liczy na udany sezon.
Aktywniej w pierwszych minutach zaczęli podopieczni trenera Bartosza Grzelaka. Aktywny był w drużynie z Krakowa Ajdin Hasic, który zapowiada się, że już drugi sezon z rzędu będzie motorem napędowym Cracovii.
Pierwszą okazję miał jednak zawodnik gospodarzy. Patrik Walemark w 10. minucie zakręcił obrońcą i oddał strzał - ten jednak wylądował prosto w rękach Sebastiana Madejskiego. Lech z minuty na minutę grał coraz lepiej, wymieniając piłkę w środku pola i tworząc oskrzydlające akcje z wykorzystaniem bocznych obrońców. Ich dosrodkowania nie były jednak jeszcze w tej fazie meczu jakościowe.
Spore oblężenie pola karnego gości w okolicy dwudziestej minuty, kiedy zawodnicy Cracovii kilkukrotnie musieli bronić się bardzo głęboko przed własną bramką. W dwudziestej minucie ten okres czasu zwieńczyło uderzenie Antoniego Kozubala, które wybronił bramkarz. Niespełna dwie minuty później z dystansu spróbował też Leo Bengtsson, ale ponownie świetnie interweniował Madejski.
W 30. minucie do głosu w jednej z nielicznych w pierwszej połowie kontr doszła Cracovia. Po oskrzydlającej akcji prawym skrzydłem piłka została wycofana na jedenasty metr, skąd na strzał z pierwszej piłki zdecydował się Ajdin Hasic. Uderzenie bośniaka ofiarnie zablokował jednak Kozubal.
W końcówce okazję po dośrodkowaniu z rzutu wolnego miał jeszcze Kolejorz, ale ponownie piłkę wybił pewnie bramkarz gości. Ostatecznie do przerwy bez bramek.
Druga połowa zaczęła się dość spokojnie i byłą bardzo wyrównana, bez większej przewagi żadnej z drużyn. Gorąco zrobiło się w obocie gospodarzy w 55. minucie, gdy do prostopadłej piłki zagranej górą z własnej połowy pobiegł Martin Minchev. Bułgara tuż przed linią ubiegł Mateusz Lis, który według pierwotnej decyzji sędziego Damiana Sylwestrzaka złapał piłkę przed szesnastym metrem. Arbiter pokazał bramkarzowi czerwoną kartkę, ale po interwencji VAR okazało się, że piłka była już na linii, co anulowało karę indywidualną.
W 66. minucie na boisku pojawił się w drużynie Cracovii wychowanek Lecha Poznań, Filip Marchwiński. Występ zawodnika wypożyczonego z włoskiego Lecce dzisiaj odbył się jednak bez większego echa.
Świetny strzał z dystansu oddał w 70. minucie Radosław Murawski, ale ponownie jak struna wyciągnął się bramkarz Cracovii, zapobiegając nie pierwszy dziś raz utracie bramki przez swój zespół.
Gospodarze przeważali w końcówce, ale nie byli już w stanie stworzyć sobie klarownej okazji do zdobycia bramki. Mecz zakończył się remisem, a to pierwsze takie rozstrzygnięcie w rozpoczętym w piątek sezonie PKO BP Ekstraklasy.
Stopka meczowa #149862 (strzelcy)
Lech Poznań: Lis - Gumny (64. Pereira), Mońka, Yegbe, Gurgul, Jagiełło (64. Murawski), Kozubal, Walemark (81. Sayyadmanesh), Bengtsson (65. Palma), Rodriguez (75. Agnero), Ishak
Cracovia: Madejski - Kakabadze, Traore, Henriksson, Perkovic, Knap (26. Selan), Al Ammari, Klich (90. Praszelik), Hasic (90. Piła), Minchev (66. Burlew), Zahiroleslam (66. Marchwiński)
Żółte kartki: Ishak - Hasic, Klich
Sędziował: Damian Sylwestrzak
Więcej o meczu:
Lech Poznań - Cracovia
Czytaj także
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.



































































