Ładowanie wyników…
2026-03-26 12:43:21

10 lat od tragedii pod Werynią. Piłkarska Polska wciąż pamięta o zawodnikach Wólczanki

W tragicznym wypadku pod Werynią zginęło pięciu piłkarzy Wólczanki. Na zdjęci po lewej Kamil Pydych, z prawej Rafał Pydych, a w środku od góry: Kamil Oślizło, Patryk Szewczak i Mariusz Korzępa.
W tragicznym wypadku pod Werynią zginęło pięciu piłkarzy Wólczanki. Na zdjęci po lewej Kamil Pydych, z prawej Rafał Pydych, a w środku od góry: Kamil Oślizło, Patryk Szewczak i Mariusz Korzępa.

Dziś mija dokładnie 10 lat od jednej z największych tragedii w historii podkarpackiego futbolu. W Wielką Sobotę 26 marca 2016 roku w wypadku drogowym pod Werynią zginęło pięciu piłkarzy Wólczanki Wólka Pełkińska. Dla wielu kibiców i ludzi związanych z piłką nożną w regionie był to moment, którego nie da się zapomnieć.

Miał to być zwykły ligowy dzień. Zamiast piłkarskich emocji pojawił się jednak ogromny ból i niedowierzanie. Dziesięć lat później wciąż trudno uwierzyć w to, co wydarzyło się tamtego poranka.

Wielka Sobota, która zmieniła wszystko

W lokalnym futbolu Wielka Sobota często wygląda podobnie. Piłkarze pakują torby, wsiadają do samochodów lub klubowych busów i ruszają w drogę na ligowe mecze. Świąteczna atmosfera miesza się z piłkarską rutyną.

Tak było również 26 marca 2016 roku. Ośmiu młodych zawodników Wólczanki Wólka Pełkińska wyruszyło z Mielca w kierunku Świdnika, gdzie w południe mieli rozegrać ligowy mecz z Avią.

Nikt nie przypuszczał, że ta podróż zakończy się tragedią...

Droga na mecz, która miała być zwyczajna

Zawodnicy wyjechali z Mielca chwilę przed godziną 9 rano. Plan był prosty - spokojnie dojechać na mecz i przygotować się do ligowego spotkania.

W busie znajdowało się ośmiu piłkarzy. Jak w wielu takich podróżach zapewne towarzyszyły im rozmowy, żarty i typowa dla drużyny atmosfera przedmeczowej mobilizacji.

Niestety tej drogi nie udało się dokończyć...

Tragiczny wypadek w Weryni

Około godziny 9:25 w miejscowości Werynia koło Kolbuszowej doszło do dramatycznego wypadku. Bus marki Volkswagen, którym podróżowali zawodnicy, zderzył się z nadjeżdżającą z przeciwnego kierunku ciężarówką marki Scania.

Siła uderzenia była ogromna. Na miejscu zginęło trzech młodych piłkarzy: Patryk SzewczakKamil PydychRafał Pydych

Pozostali uczestnicy wypadku zostali natychmiast przewiezieni do szpitali. Niestety w kolejnych godzinach bilans tragedii się powiększył. W szpitalu zmarł Mariusz Korzępa, a nad ranem następnego dnia lekarze nie zdołali uratować również Kamila Oślizło.

Pięciu młodych ludzi straciło życie w drodze na zwykły ligowy mecz.

YouTube Thumbnail
Play

Pięciu piłkarzy, pięć przerwanych historii

Każdy z nich miał swoje marzenia i plany związane z piłką nożną. Wszyscy byli częścią podkarpackiego futbolu i zostawili po sobie ślad na wielu boiskach regionu.

Bracia Kamil i Rafał Pydych

Kamil Pydych swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Stali Mielec. Później występował w kilku klubach regionu, między innymi w Polonii Przemyśl, Michałowiance Michałowice i Rzemieślniku Pilzno. Do Wólczanki dołączył niedługo przed tragicznym wypadkiem.

W drużynie grał już jego brat Rafał.

Rafał Pydych również wychował się piłkarsko w Stali Mielec. W swojej karierze reprezentował m.in. Resovię, Wisłę Sandomierz, Unię Nowa Sarzyna czy Czarnych Połaniec. Był zawodnikiem znanym i cenionym na podkarpackich boiskach.

Patryk Szewczak - najmłodsza ofiara tragedii

Patryk Szewczak miał zaledwie 18 lat. Był najmłodszym z zawodników, którzy zginęli w wypadku.

Piłkę zaczynał w klubie Brat Siennica Nadolna, później grał w Ruchu Izbica. Jako junior trafił do Stali Mielec, gdzie rozwijał swój talent. Do Wólczanki Wólka Pełkińska został wypożyczony, aby zdobywać doświadczenie i regularnie grać.

Jego kariera dopiero się rozpoczynała.

Mariusz Korzępa i Kamil Oślizło

Mariusz Korzępa był wychowankiem Kolbuszowianki. Występował również w Orłach Rzeszów, Stali Mielec oraz Siarce Tarnobrzeg. Na pewnym etapie grał także w rezerwach Lechii Gdańsk.

Do Wólczanki trafił niedługo przed tragicznym wydarzeniem i zdążył zadebiutować w barwach klubu zaledwie kilka dni wcześniej.

Kamil Oślizło był natomiast zawodnikiem bardzo dobrze znanym w regionie. Występował między innymi w Resovii, Wiśle Sandomierz czy Wisłoce Dębica. Do Wólczanki trafił przed sezonem 2015/2016 i rozegrał w klubie 19 spotkań.

Walka o życie i nadzieja po tragedii

W wypadku ucierpiało ośmiu zawodników. Trzech z nich przeżyło dramatyczne chwile i przez długi czas walczyło o powrót do zdrowia.

Najciężej ranny był Krystian Pydych, brat bliźniak Rafała. Początkowo jego stan był bardzo poważny, jednak lekarze robili wszystko, aby uratować jego życie.

Po wielu tygodniach leczenia i rehabilitacji pojawiły się dobre wiadomości. Krystian opuścił szpital i rozpoczął powrót do zdrowia.

Dla wielu kibiców była to jedna z niewielu pozytywnych informacji w tej tragicznej historii.

Pamięć, która nie gaśnie

Tragedia w Weryni wstrząsnęła całym środowiskiem piłkarskim w Polsce, a szczególnie Podkarpaciem. Na stadionach odbywały się minuty ciszy, pojawiały się transparenty, a mecze rozpoczynały się w atmosferze ogromnego wzruszenia.

Piłka nożna na chwilę przestała być tylko sportem. Stała się wspólnotą ludzi przeżywających wspólnie dramat.

Dziesięć lat później - wciąż trudno uwierzyć

Dziś mija dziesięć lat od tamtych wydarzeń, ale dla wielu osób związanych z podkarpacką piłką nożną wciąż jest to data, której nie da się zapomnieć.

Dziś pamiętamy o pięciu zawodnikach, którzy zginęli w drodze na ligowy mecz:

  1. Kamil Pydych
  2. Rafał Pydych
  3. Patryk Szewczak
  4. Mariusz Korzępa
  5. Kamil Oślizło
Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.