fot. Nowa Korona
Korona w ostatnim czasie pokazuje zwyżkę formy. Dwie kolejki temu przełamała się przed własną publicznością, a tydzień temu - mimo porażki - zagrała całkiem dobre spotkanie w Szczecinie. Ale w dobrej formie jest też Arka, która w ostatnich pięciu spotkaniach wywalczyła osiem punktów.
I dzisiejsze spotkanie lepiej zaczęli właśnie podopieczni trenera Dawida Szwargi. Na początku spotkania spróbował z dystansu Vladislavs Gutkovskis, ale świetną interwencją popisał się Xavier Dziekoński.
Od tego momentu to jednak gospodarze zaczęli zyskiwać przewagę. Bardzo aktywny był dzisiaj Dawid Błanik, który spróbował bezpośrednio z rzutu wolnego - minimalnie jednak pomylił się.
W 22. minucie skrzydłowy Korony już się jednak nie pomylił i dośrodkował idealnie na głowę Marcela Pięczka, który wygrał starcie fizyczne i strzałem głową wyprowadził zespół z Kielc na prowadzenie.
Niespełna dwie minuty później rozpędzona Korona znowu zaatakowała. Z piłką przed szesnastką zatańczył Stjapan Davidovic, a następnie oddał mierzony strzał przy dalszym słupku podwyższając tym samym prowadzenie gospodarzy.
Arka nie miała nic do powiedzenia w tej części spotkania, a wynik na 3-0 podwyższył jeszcze tuż przed przerwą Mariusz Stępiński, wykorzystując rzut karny.
W przerwie w Arce na boisku zmienionych zostało trzech piłkarzy. Miało to wprowadzić nieco więcej polotu i rozruszać akcje ofensywne gości. Początek drugiej połowy znowu jednak był pod dyktando gospodarzy. I znowu bardzo aktywna była lewa strona Korony, gdzie raz po raz zagrażali albo dośrodkowaniami Marcel Pięczek, albo świetnymi dryblingami Dawid Błanik.
Arka zagroziła w 50. minucie, gdy po akcji lewą stroną boiska i wycofaniu piłki bramkę zdobył Sebastian Kerk. Po weryfikacji okazało się jednak, że wybiegający na czystą pozycję zawodnik gości znajdował się na spalonym - bramka nie została uznana.
Mimo że Arka wyglądała w tej części meczu lepiej aniżeli w 1. połowie, kilkukrotnie oddając groźniejsze uderzenia to jednak podopieczni trenera Jacka Zielińskiego byli bliżej zdobycia kolejnej bramki. W 70. minucie najpierw po kontrataku spróbował Wiktor Długosz, a minutę później po rzucie rożnym znowu interweniować musiał Damian Węglarz.
Gospodarze dowieźli korzystny wynik i do strefy pucharowej tracą już tylko trzy punkty. Arka może natomiast spaść do strefy spadkowej po dzisiejszych meczach Widzewa i Legii.
1-0 Marcel Pięczek (22)
2-0 Stjepan Davidovic (24)
3-0 Mariusz Stępiński (44 - karny)
Korona Kielce: Dziekoński - Rubezic, Sotiriou, Resta, Długosz, Svetlin, Remacle (75. Gustafson), Pięczek, Błanik (69. Cebula), Davidovic (83. Zwoźny), Stępiński (75. Antonin)
Arka Gdynia: Węglarz - Szota (60. Zator), Marcjanik, Gojny, Kocyła, Sidibe (46. Rusyn), Jakubczyk, Kubiak (46. Gaprindashvili), Kerk (80. Rzuchowski), Szysz, Gutkovskis (46. Nguiamba)
Sędziował: Jarosław Przybył
Żółte kartki: Rubezic - Gaprindashvili
Więcej o meczu:
Korona Kielce - Arka Gdynia
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.