Zakończony
Chrobry Głogów 1
ŁKS Łódź 1
Baraże o awans do Ekstraklasy
Zakończony
Wieczysta Kraków 3
Polonia Warszawa 2
Baraże o awans do Ekstraklasy
Zakończony
Pogoń-Sokół Lubaczów 3
Star Starachowice 1
III liga, gr. IV
Zakończony
Sokół Nisko 2
Błażowianka Błażowa 1
IV liga podkarpacka
Zakończony
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa 42
Betard Sparta Wrocław 48
PGE Ekstraliga
Zakończony
Orlen Oil Motor Lublin 44
Bayersystem GKM Grudziądz 46
PGE Ekstraliga
Zakończony
Wisłok Wiśniowa 3
Stal Łańcut 2
IV liga podkarpacka
Zakończony
Chojniczanka Chojnice 2
Rekord Bielsko-Biała 0
II liga
Zakończony
Hutnik Kraków 0
Stal Stalowa Wola 1
II liga
Zakończony
KKS 1925 Kalisz 2
Unia Skierniewice 1
II liga
Zakończony
Podbeskidzie Bielsko-Biała 2
Podhale Nowy Targ 1
II liga
Zakończony
Sandecja Nowy Sącz 1
Zagłębie Sosnowiec 0
II liga
Zakończony
Świt Szczecin 0
Olimpia Grudziądz 1
II liga
Zakończony
Warta Poznań 2
Resovia 2
II liga
Zakończony
ŁKS II Łódź 1
Sokół Kleczew 2
II liga
Zakończony
Podlasie Biała Podlaska 2
Wisła II Kraków 3
III liga, gr. IV
Zakończony
JKS Jarosław 3
Polonia Przemyśl 1
IV liga podkarpacka
Zakończony
Ekoball Stal Sanok 1
Izolator Boguchwała 2
IV liga podkarpacka
Zakończony
Czarni Jasło 2
ŁKS Łowisko 1
IV liga podkarpacka
Zakończony
Błękitni Ropczyce 1
Legion Pilzno 2
IV liga podkarpacka
Zakończony
Cosmos Nowotaniec 2
Karpaty Krosno 1
IV liga podkarpacka
Zakończony
GKS Jastrzębie 0
Śląsk II Wrocław 3
II liga
Zakończony
Korona II Kielce 4
Wiślanie Skawina 1
III liga, gr. IV
Zakończony
Czarni Połaniec 2
Avia Świdnik 3
III liga, gr. IV
Zakończony
Wisłoka Dębica 1
Chełmianka Chełm 2
III liga, gr. IV
Zakończony
Siarka Tarnobrzeg 5
Cracovia II 6
III liga, gr. IV
Zakończony
Świdniczanka Świdnik 0
Sokół Kolbuszowa Dolna 1
III liga, gr. IV
Zakończony
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 2
Sparta Kazimierza Wielka 0
III liga, gr. IV
Zakończony
Naprzód Jędrzejów 0
Stal Kraśnik 3
III liga, gr. IV
Zakończony
Igloopol Dębica 9
Stal Gorzyce 0
IV liga podkarpacka
Dziś, 13:00
ZKS Stal Rzeszów -
Abramczyk Polonia Bydgoszcz -
Metalkas 2. Ekstraliga
Dziś, 15:15
Innpro ROW Rybnik -
Cellfast Wilki Krosno -
Metalkas 2. Ekstraliga
Dziś, 17:00
Pres Grupa Deweloperska Toruń -
Gezet Stal Gorzów -
PGE Ekstraliga
Dziś, 18:00
LKS Czeluśnica -
KS Wiązownica -
IV liga podkarpacka
Dziś, 19:30
Stelmet Falubaz Zielona Góra -
Fogo Unia Leszno -
PGE Ekstraliga
Dziś, 20:45
Wieczysta Kraków -
Chrobry Głogów -
Baraże o awans do Ekstraklasy

Gerard Bieszczad, bramkarz Stali Rzeszów: Wypadek był po coś, tylko trzeba czasu, by zrozumieć po co

fot. Stal Rzeszów
fot. Stal Rzeszów
Gerard Bieszczad uległ groźnemu urazowi. Bramkarz Stali Rzeszów został trafiony kolanem w głowę i konsekwencje tego mogły być tragiczne. Wszystko miało miejsce 19 lipca 2021 roku. Teraz opowiedział o feralnym dniu Dominikowi Pasternakowi z TVP Sport.
 
- Od feralnego dnia, w którym doznałeś kontuzji, minęło półtora roku. Jak teraz z twoim zdrowiem?
 
- Tak, jak wspomniałeś, minęło sporo czasu, ale nadal trudno mi się o tym myśli. Na szczęście po wypadku zostały mi tylko bóle głowy. Wróciłem do treningów na pełnych obrotach i gram teraz w kasku. Daje mi to poczucie bezpieczeństwa. Choć nie pamiętam momentu, gdy się to stało, to strach pozostał i kask pozwala mi być pewniejszym.
 
- Jak w ogóle doszło do tego zdarzenia?
 
- Mieliśmy małe gry. Po jednej z serii któryś z bramkarzy spytał, czy zmieniamy się stronami. Odpowiedziałem, że nie. Zostałem w bramce. Ruszyła gra i na samym początku wyszedłem, by złapać piłkę. Dostałem kolanem w głowę. Z relacji kolegów wiem, że wszyscy usłyszeli trzask. Zacząłem mieć drgawki, coś jak niektórzy zawodnicy MMA po ciężkich nokautach. Fizjoterapeuta Łukasz Strzępek, który teraz pracuje w Widzewie, szybko zareagował i podbiegł do mnie.
 
Miałem szczękościsk. Otworzył mi usta i włożył palce, żeby wyciągnąć język. Później powiedział mi, że liczył się z tym, że mogę mu je odgryźć. Na szczęście udało mu się przywrócić mi oddech. Gdyby nie tak szybka reakcja, mogłoby dojść do niedotlenienia mózgu. Jestem jego wielkim dłużnikiem.
 
- Jaka była ostateczna diagnoza?
 
- Cztery złamane kości. Ciemieniowa, jarzmowa, skroniowa i oczodół. Część skroniowa była wklęśnięta i doszło do stłuczenia mózgu. Był to kolejny etap po wstrząśnieniu. Części ze złamane kości wpadły do środka. Wiem, że trener Daniel Myśliwiec wraz z asystentami trzymali mnie, gdy doszedłem do siebie po interwencji fizjoterapeuty, żeby nie doszło do większego rozlania. Byłem w szoku i chciałem kontynuować normalną grę. Ich zachowanie okazało się bardzo pomocne, bo mogło dojść do przemieszczenia się tych uszkodzonych części. Tak samo w trakcie transportu do szpitala. Jedna nierówność na drodze mogłaby mnie wtedy kosztować całkowitą utratę zdrowia.
 
- Pamiętasz pierwszy moment po wybudzeniu?
 
- Pierwsze przebłyski mam z karetki. Pamiętam tylko, jak ktoś dawał mi dokumenty, żebym zabrał je do szpitala. Później totalna dziura. Przeszedłem badania i czekając na wyniki, lekarz powiedział, że po ich otrzymaniu podejmie decyzję, co dalej. Operacja była pewna.
 
Mam nadzieję, że to była pierwsza i ostatnia sytuacja, kiedy bałem się położyć spać. Było to w dniu wypadku. Na następny dzień miałem operację. Nie wiedziałem, co będzie, gdy się obudzę. Do końca jeszcze nie byłem świadomy. Przed operacją słyszałem, że można spodziewać się wszystkiego. W drodze na salę operacyjną, nie miałem pewności, czy po wybudzeniu będę mówił, chodził, ruszał rękoma. Mogłem nawet stracić pamięć. To był największy strach w moim życiu.
 
- Co myśli człowiek, jadący na operację, po której może być niepełnosprawny do końca życia?
 
- Co myśli? Nie da się tego określić słowami. Poza strachem myślisz przede wszystkim o rodzinie. Zastanawiałem się, czy za chwilę nie będę dla nich ciężarem. Dzięki Bogu nie sprawdził się najczarniejszy scenariusz i wróciłem do pełni sprawności.
 
- Bardzo ładnie względem ciebie zachował się zarząd klubu, bo przedłużył twój kontrakt do 2025 roku.
 
- Jestem niesamowicie wdzięczny prezesowi Rafałowi Kaliszowi. On robił wszystko, by mi pomóc w najtrudniejszym momencie tego wypadku. Żona mi opowiedziała, że dostała od niego telefon z informacją, że uruchamia wszystkie kontakty, by zapewnić mi jak najlepszą opiekę. Po uspokojeniu sytuacji dostaliśmy zapewnienie, że klub nie zostawi nas samych. Mimo tego, że w tamtym momencie było pewne, że prędko nie zagram, to wszyscy mnie wspierali w powrocie na boisko.
 
- Takie zachowanie jak w przypadku prezesa Kalisza wydawałoby się naturalną sprawę w tej sytuacji, ale pewnie w niektórych klubach nie mógłbyś na to liczyć…
 
- Doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Wiem, jak to wygląda w innych klubach w Polsce. Byliśmy wtedy w 2. lidze. Wydaje mi się, że nie mogłem znaleźć się wtedy w lepszym miejscu, jeśli chodzi o tego typu sytuację. Stal Rzeszów jest wyjątkowa pod tym względem. Tu czuć, że to jedna wielka rodzina.
 
- Stawiasz sobie jakieś cele na najbliższe lata?
 
- Jestem w zespole i znam swoją rolę. Od momentu wypadku pojawiam się sporadycznie w kadrze meczowej. Inaczej patrzę na życie. Zrozumiałem, co jest najważniejsze. Staram się bardziej doceniać to, co mam. Cieszę się z tego, co daje los. Uważam, że nic nie dzieje się bez przyczyny i ten wypadek też tak traktuje. On był po coś, tylko potrzeba czasu, by zrozumieć po co.
 
Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.