fot. Roksana Obcowska
- Zbyt szybko stracona bramka, ale to nas też nie załamało, zaczęliśmy się napędzać, żeby iść po nasze gole i to się szybko udało. Mogliśmy już kontrolować grę. Na pewno staraliśmy się grać prostą piłkę i już nie kombinować. Za piękną grę się punktów nie dostaje - mówił trener Paweł Młynarczyk po zwycięstwie nad Świtem Szczecin.
Po serii czterech meczów bez zwycięstwa
Resovia pokonała przed własną publicznością
Świt Szczecin 3-1. Rzeszowianie szybko stracili bramkę, ale odrobili straty jeszcze przed przerwą, a po zmianie stron przypieczętowali zwycięstwo.
- Na początku chciałem bardzo podziękować kibicom, którzy wstawili się na dzisiejszy mecz. To dla nich chcieliśmy zamazać plamę z wcześniejszego spotkania - rozpoczął trener Resovii.
- Dziękuję również zawodnikom, ponieważ się nie załamali. Cały tydzień pracowali naprawdę ciężko i to dzisiaj pokazali. Wyszarpali to zwycięstwo.
Paweł Młynarczyk: Teraz szczęście nam oddało
- Zbyt szybko stracona bramka, ale to nas też nie załamało, zaczęliśmy się napędzać, żeby iść po nasze gole i to się szybko udało. Mogliśmy już kontrolować grę. Na pewno staraliśmy się grać prostą piłkę i już nie kombinować. Za piękną grę się punktów nie dostaje. Tu trzeba po prostu strzelać bramki.
- Co do sytuacji czy był rzut karny - raz nam szczęście zabierało, a teraz nam oddało więc bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa.
- Przed ostatnim meczem ze Śląskiem II Wrocław przestałem patrzeć na tabelę. Raz można być na samej górze, a raz na dole. Liga jest bardzo wyrównana, po kolejnym zwycięstwie możemy być już w strefie barażowej. Do ostatniego gwizdka w tym sezonie będzie bardzo ciekawie. Wiara umiera ostatnia - dodał Paweł Młynarczyk.