2024-01-06 17:46:57

Asseco Resovia uległa Treflowi Gdańsk

Rzeszowianie zawiedli w starciu przeciko Treflowi Gdańsk. Fot. https://www.assecoresovia.pl/
Rzeszowianie zawiedli w starciu przeciko Treflowi Gdańsk. Fot. https://www.assecoresovia.pl/

Rzeszowskim siatkarzom nie wyszło wyjazdowe starcie w Gdańsku, gdzie w czterech setach ulegli Treflowi. Na domiar złego już na samym początku rywalizacji boisko musiał opuścić Jakub Kochanowski (podejrzenie złamania palca) i najprawdopodobniej zabraknie go we Francji, gdzie już w najbliższy wtorek rzeszowianie zagrają „O być albo nie być” w Lidze Mistrzów.

W 15. kolejce PlusLigi Asseco Resovia udała się do Gdańska, gdzie mierzyła się z miejscowym Treflem. Zawodnicy ze stolicy Podkarpacia chcieli przedłużyć imponującą serię 10 zwycięstw (takiej passą nie mogła poszczyć się żadna z pozostałych drużyn) i w dobrym nastroju przystąpić do zbliżającego się meczu przeciwko Tours VB.  

Gdańszczanie przyspieszyli pod koniec pierwszej partii 

Pierwsze piłki tego meczu przebiegały pod dyktando gości. Nieźle spisywał się Jakub Bucki i rzeszowianie prowadzili 7-5. W międzyczasie Jakuba Kochanowskiego zastąpił Krzysztof Rejno. Wybiło to rzeszowian z rytmu i pięć kolejnych punktów zdobyli gospodarze, co znalazło swoje odbicie na tablicy wyników, 12-9. Przyjezdni zdołali doprowadzić do wyrównania, gdy asem serwisowym popisał się Klemen Cebulj i zrobiło się po 16. Trzecia drużyna ubiegłego sezonu nie zdołała jednak utrzymać tego poziomu. Kolejne akcje należały do Trefla, w ekipie Igora Juricicia wyróżniali się środkowi. Wystarczyło to miejscowym aby zatriumfować 25-20 a decydujące znaczenie dla losów pierwszej partii miał blok. W tym elemencie Trefl zwyciężył… 5-0.

Gdańszczanie dowieźli wygraną w drugiej odsłonie 

Otwarcie drugiej odsłony należało do gospodarzy. Dzięki skutecznej grze Piotra Orczyka, Trefl wygrywał 9-6. Parkiet opuścił słabo spisujący się Torey DeFalco i w jego pojawił się Yacine Louati. Obecność Francuza sprawiła, że rzeszowianie zdołali wyrównać i zawody toczyły się „punkt za punkt”. Swoich przeciwników zdołali przełamać gospodarze, którzy za sprawą Kevina Sasaka oraz, jakżeby inaczej, skutecznej grze w bloku, wypracowali sobie trzy punkty przewagi, 20-17. Niewiele pomogły dalsze zmiany w szeregach „Pasów”, gdzie poza Pawłem Zatorskim w pewnym momencie nie było ani jednego zawodnika, który rozpoczynał to starcie. Choć nie ustrzegli się błędów, gracze Trefla dowieźli wygraną po mocnym uderzeniu Sasaka, 25-23.

Rzeszowianie uratowali się w ostatniej chwili

Udany początek trzeciego seta wlał nieco nadziei w serca rzeszowskich kibiców, którzy pojawili się w Ergo Arenie. Goście dobrze przyjmowali zagrywki, dzięki czemu Fabian Drzyzga mógł korzystać ze swoich środkowych i Resovia prowadziła 11-8. Nieskończone ataki Louatiego sprawiły, że miejscowi wyrównali a kiedy źle piłkę wystawił Adrian Staszewski, Trefl był lepszy o jedno oczko, 16-15. Napędzeni gdańszczanie poszli za ciosem a nie do zatrzymania okazał się Sasak, który niemal w pojedynkę dał Treflowi korzystny wynik, 20-17. Giampaolo Medei rotował składem i zaprocentowało to w samej końcówce, ataki Bartłomieja Mordyla i blok Karola Kłosa dały gościom piłkę setową. Gospodarze dzielnie się bronili podczas gry na przewagi, ale ostatecznie musieli skapitulować, gdy Louati ustrzelił Mikołaja Sawickiego, co dało rzeszowianom zwycięstwo 33-31.

Nic dwa razy się nie zdarza…  

Zacięta walka przeniosła do kolejnej odsłony. Wprawdzie miejscowych opuściła zagrywka, to jednak Kamil Droszyński mógł liczyć na swojego atakującego i wynik oscylował wokół remisu. W barwach gości świetnie radził sobie Mordyl, który przypomniał sobie lata spędzone nad Bałtykiem i obok Buckiego punktował najlepiej w całym zespole. Gospodarze znaleźli oparcie w osobie Piotra Orczyka, który do spółki z Patrykiem Niemcem zatrzymał Staszewskiego w końcówce. Na dobitkę sędzia przepuścił przebicie piłki ze strony kapitana gospodarzy i efekcie przewaga Trefla wynosiła już 4 punkty, 22-18. To w praktyce przesądziło o losach starcia. Niesieni dopingiem swoich kibiców miejscowi zwyciężyli do 19 i dopisali trzy punkty do swojego dorobku. Na tym skończyła się, trwająca od 11 listopada, seria zwycięstw Resovii w PlusLidze. MVP zawodów został wybrany Piotr Orczyk.  

Trefl Gdańsk - Asseco Resovia Rzeszów 3-1 (25-20, 25-23, 31-33, 25-19)

Trefl Gdańsk: Kamil Droszyński, Piotr Orczyk, Karol Urbanowicz, Kewin Sasak, Mikołaj Sawicki, Patryk Niemiec, Jan Franchi Martínez (L) oraz Aliaksei Nasevich, Jakub Czerwiński, Janusz Gałązka

Asseco Resovia Rzeszów: Fabian Drzyzga, Torey DeFalco, Jakub Kochanowski, Jakub Bucki, Klemen Cebulj, Karol Kłos, Paweł Zatorski (L) oraz Yacine Louati, Adrian Staszewski, Krzysztof Rejno, Stephen Boyer, Łukasz Kozub, Bartłomiej Mordyl.  

Radosław Dudek 

Czytaj także

Komentarze

Komentarze: 2

Rozwiąż działanie =

Xxx 2024-01-06 20:15:11

Resovia w ostatnich 2 meczach dramat. Gwiazdeczki zagraniczne razem z Fabiankiem powinny po sezonie zostać pożegnane. Z taką formą i zaangażowaniem Asseco daleko nie zajedzie.

Duzy 2024-01-06 21:14:09

Z taką formą to szkoda lecieć do Francji, a tak naprawdę to u gwiazdeczek Asseco kasa się zgadza zero ambicji

Redakcja portalu podkarpacieLIVE nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść komentarzy. Każdy użytkownik reprezentuje własne poglądy i opinie biorąc pełną odpowiedzialność za ich publikację.

Czytaj następny news zamknij