2019-10-30 19:45:00

FOTOGALERIA: Stal Stalowa Wola pokonała GKS Katowice po rzutach karnych! [ZDJĘCIA]

Zwycięstwo w starciu drugoligowców musiały wyłonić rzuty karne. Ostatecznie w kolejnej fazie rozgrywek Totolotek Pucharu Polski zameldowali się zielono-czarni. Zobaczcie zdjęcia z tego spotkania.
1/30 - 30.10.2019: Piłkarze Stali Stalowa Wola (zielono-czarne koszulki) w meczu 1/16 Totolotek Pucharu Polski po rzutach karnych pokonali GKS Katowice. Regulaminowy czas wraz z dogrywką zakończył się wynikiem 1-1 (fot. Radosław Kuśmierz)
2/30 - 30.10.2019: Piłkarze Stali Stalowa Wola (zielono-czarne koszulki) w meczu 1/16 Totolotek Pucharu Polski po rzutach karnych pokonali GKS Katowice. Regulaminowy czas wraz z dogrywką zakończył się wynikiem 1-1 (fot. Radosław Kuśmierz)
3/30 - 30.10.2019: Piłkarze Stali Stalowa Wola (zielono-czarne koszulki) w meczu 1/16 Totolotek Pucharu Polski po rzutach karnych pokonali GKS Katowice. Regulaminowy czas wraz z dogrywką zakończył się wynikiem 1-1 (fot. Radosław Kuśmierz)

4/30 - 30.10.2019: Piłkarze Stali Stalowa Wola (zielono-czarne koszulki) w meczu 1/16 Totolotek Pucharu Polski po rzutach karnych pokonali GKS Katowice. Regulaminowy czas wraz z dogrywką zakończył się wynikiem 1-1 (fot. Radosław Kuśmierz)
5/30 - 30.10.2019: Piłkarze Stali Stalowa Wola (zielono-czarne koszulki) w meczu 1/16 Totolotek Pucharu Polski po rzutach karnych pokonali GKS Katowice. Regulaminowy czas wraz z dogrywką zakończył się wynikiem 1-1 (fot. Radosław Kuśmierz)
6/30 - 30.10.2019: Piłkarze Stali Stalowa Wola (zielono-czarne koszulki) w meczu 1/16 Totolotek Pucharu Polski po rzutach karnych pokonali GKS Katowice. Regulaminowy czas wraz z dogrywką zakończył się wynikiem 1-1 (fot. Radosław Kuśmierz)

Czytaj także

Komentarze

Skomentuj przez Facebook

Skomentuj bez logowania

Komentarze: 1

Rozwiąż działanie =

peruwianczyk 2020-01-02 11:43:22 0 0

Podkarpackie Centrum Piłki Nożnej im. Rudolfa Patkolo
Nie udało się otworzyć zmodernizowanego stadionu przy ul. Hutniczej na ligowy mecz z Widzewem. Także inny wielokrotny mistrz Polski, Lech Poznań, nie będzie rywalem Stali na nowym obiekcie, a Bytovia, która będzie pierwszym ligowym rywalem ?zielono-czarnych? ?? w roku 2019, nie jest, powiedzmy sobie szczerze godna ? z całym szacunkiem dla klubu z województwa pomorskiego ? żeby przejść do historii sportu stalowowolskiego. Jest jednak klub, który może sprawić, że otwarcie stadionu w Stalowej Woli odbije się echem po całej? Europie.

Ten klub nazywa się Ujpest TS Egylet Budapeszt. To 20-krotny mistrz i wicemistrz Węgier, 8-krotny zdobywca krajowego pucharu, półfinalista Pucharu Mistrzów z roku 1974 i półfinalista Pucharu Zdobywców Pucharów z roku 1962, aktualnie szósta drużyna węgierskiej ekstraklasy.
Dlaczego właśnie klub ze stolicy Węgier? To proste. Wychowankiem Ujpestu Budapeszt jest legendarny Rudolf (Rezsö) Patkoló. Były znakomity, zasłużony piłkarz i trener Stali Stalowa Wola, wychowawca kilku piłkarskich pokoleń, jedyny w historii polskiego futbolu reprezentant dwóch państw: Węgier i Polski.
Za głosem serca
Rezsö ? w 1948 roku zmienił imię na Rudolf ? urodził się 13 października 1922 roku. W latach młodzieńczych, które spędził w Budapeszcie, grał w młodzieżowych drużynach Ujpestu TS Egylet. Jego karierę przerwał wybuch II wojny światowej. W 1943 roku został złapany w ulicznej łapance. Wzięto go za Żyda i wysłano do obozu pracy we Frankfurcie. W pociągu do Niemiec poznał swoją przyszłą żonę, Janinę. Po wyzwoleniu, nie wrócił na Węgry, lecz pojechał ze swoją wybranką do Łodzi i w 1948 roku przyjął polskie obywatelstwo.
Zanim jednak został Polakiem, rok wcześniej zanotował na swoim koncie dwa występy w reprezentacji Węgier za kadencji trenera Tibora Gallowicha. W tej samej drużynie występował jeden z najlepszych w owym czasie piłkarzy świata, Ferenc Puskas, późniejsza gwiazda Realu Madryt (1958-66). W wygranym 5:2 meczu z Austrią, Patkolo zagrał całe spotkanie, a w drugim występie, przeciwko Włochom, zaliczył pierwszą połowę. Węgrzy przegrali 2:3. Po tym meczu Patkolo postanowił na stałe związać się z Polską. Został zawodnikiem ŁKS-u Łódź.
Z orzełkiem na piersi!
Patkolo zadebiutował w polskiej reprezentacji narodowej 70 lat temu ? 2 października 1949 roku, w spotkaniu z Bułgarią. Stał się wówczas drugim w historii zagranicznym piłkarzem naszej reprezentacji oraz pierwszym i jednocześnie jedynym, który przed grą w koszulce z białym orłem na piersi, miał na swoim koncie występ w pierwszej reprezentacji innego kraju. Mecz zakończył się zwycięstwem Polaków 3:2. Niecały miesiąc później, Patkolo zagrał w meczu z Czechosłowacją, zakończonym zwycięstwem rywala 2:0.
W Łodzi grał do 1951 roku, a następnie na krótko trafił do Polonii Bydgoszcz. Kolejnym jego klubem była Wisła Kraków. Pod Wawelem długo nie zagościł. Krakowski klimat wyraźnie mu nie służył. Na cztery kolejne lata wylądował w Stalowej Woli.

Awans ze Stalą, mistrzostwo z Kujawiakiem
W Stali bardzo szybko znalazł wspólny język z kolegami z zespołu. Byli zadowoleni, że wzmocnił ich tak dobry piłkarz. Podziwiali go i zazdrościli mu bajecznej techniki. Szybkość i znakomite wyszkolenie techniczne były jego największymi atutami. Dzięki jego bramkom, hutnicza jedenastka już w pierwszym sezonie awansowała z A-klasy do III ligi.
Stalowa Wola stała się nowym domem dla węgierskiego Polaka i dla całej jego rodziny, mimo że w międzyczasie zaliczył jeszcze granie we Włocławku, z którego pochodziła żona. W 1960 roku zakończył ostatecznie piłkarską karierę w tamtejszym Kujawiaku i zajął się trenowaniem młodzieży. Z juniorami tego klubu wywalczył mistrzostwo Pomorza.

Pan Rudek i dzieci jego
Pracę z dziećmi i młodzieżą kontynuował w Stali Stalowa Wola. Ci, którzy mieli z nim do czynienia, podkreślają do dzisiaj, że w to, co robił, wkładał całe serce. Był przy tym nie tylko świetnym trenerem, ale także bardzo dobrym wychowawcą i pedagogiem.
Do dzisiaj żaden trener, który pracował w Stali, nie może poszczycić się tak ogromną rzeszą wychowanków, którzy w wieku seniorskim występowali w zespołach z najwyższych klas rozgrywkowych. Pan Rudek był dla nich niczym drugi ojciec. Bo on nie tylko nauczył ich piłkarskiego rzemiosła, ale zajmował się także rzeczami, których na próżno dzisiaj szukać w pracy trenerów młodego pokolenia. Patkolo wszystko wiedział o swoich ?synach?. Wiedział, jakie mają oceny z każdego przedmiotu, jak zachowują się w szkole i na osiedlu, na którym mieszkają. Jeżeli młokos miał problemy lub wpadł w jakieś tarapaty, pomagał mu je rozwiązywać i sprowadzał na dobrą drogę.

Na zawsze w pamięci
W 1984 roku spotkała go wielka tragedia ? jego żona popełniła samobójstwo, skacząc z trzeciego piętra. Osiem lat później, 1 września 1992 roku, Rudolf dołączył do swojej Janiny. Został pochowany na Cmentarzu Komunalnym w Stalowej Woli. Każdego roku 1 listopada, jego wychowankowie, byli piłkarze ?Stalówki? i kibice, składają na jego grobie kwiaty i zapalają znicze.
Rudolf Patkolo już na zawsze pozostanie człowiekiem, z którym kojarzona będzie najpiękniejsza historia stalowowolskiej piłki nożnej. I dlatego, Podkarpackie Centrum Piłki Nożnej w Stalowej Woli, które niebawem rozpocznie swoją działalność, powinno nosić jego imię, a pierwszym oficjalnym spotkaniem, jakie rozegrane zostanie na tym obiekcie, powinien być towarzyski mecz pomiędzy Stalą Stalowa Wola, której poświęcił większość swojego życia i Ujpestem Budapeszt, którego jest wychowankiem.

Viktor Orban w Stalowej Woli?
Już widzę oczami wyobraźni ten dzień. Na piękną murawę stadionu stalowowolskiego wychodzą piłkarze obydwu drużyn. W fioletowo-białych strojach jedenastka z Budapesztu, w zielono-czarnych nasza Stal. Wyprowadza je nasz eksportowy były arbiter, hungarysta z zawodu, Michał Listkiewicz. Na trybunie głównej, w loży honorowej biją brawo premierzy Polski i Węgier: Mateusz Morawiecki i Viktor Orbán albo prezydenci zaprzyjaźnionych narodów: János Áder i Andrzej Duda. Tuż za ich plecami widać ministrów sportu obu państw, prezesa Ujpestu, belgijskiego biznesmena Rodericka Duchâteleta, szefa piłkarskiej spółki Stal, Mateusza Nowaka oraz ambasadora Węgier w Polsce, panią Orsolyę Zsuzsannę Kovács. Z nią krótkę pogawędkę ucina prezes Telewizji Polskiej, wielki fan futbolu, Jacek Kurski. Nieopodal nich wojewoda podkarpacki i marszałek województwa, prezydent Stalowej Woli i starosta stalowowolski. A na koronie obydwu trybun, zapełnionych ? rzecz jasna ? do ostatniego miejsca kibicami, a także za obydwoma bramkami, rzędy kamer ? spotkanie relacjonowane jest na żywo w TVP 1, TVP Sport i Magyar Televízió?

Redakcja portalu podkarpacieLIVE nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść komentarzy. Każdy użytkownik reprezentuje własne poglądy i opinie biorąc pełną odpowiedzialność za ich publikację.

Czytaj następny news zamknij

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem